Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Hard Art - artykuł niesponsorowany

Polscy wydawcy próbują ratować spadającą sprzedaż prasy atakując internet. Treści na swoich serwisach zamykają szlabanem płatnego abonamentu. Próbują starego sposobu z namiastką elitarności i łudzą się, że młode nienawykłe do czytania społeczeństwo kupi od nich ten klucz do artykułowego raju. Wielu specjalistów zastanawia się czy wprowadzenie płatnych treści poprawi ich jakość? Czy będą to dobre artykuły, czy znane nam "wycinki i wklejanki"? Czy serwisy internetowe gazet nadal będą prowadzić stażyści czy raczej do tego poziomu zniżą się wielcy zawodowi (nareszcie świetnie opłaceni, bo przecież jest abonament) dziennikarze?

W polskich realiach, przy traktowaniu swojego klienta jako potencjalnego złodzieja niedostosowany do naszej rzeczywistości model płatnych treści raczej nie wypali. Choćby dlatego, że młody Polak jest nie w ciemię bity i poszuka nieodpłatnej alternatywy.

Walkę z duchem czasu przegrywają również pisma poświęcone muzyce. Prawdę powiedziawszy same są sobie winne. Biorąc pierwszy z brzegu "duży" tytuł o ciężkiej muzyce można się przerazić. Niespójność tematyczna: wytwórnia zapłaci to i pośród black metalowców błyśnie gwiazdka emo. Zakamuflowane nieudolnie artykuły sponsorowane i to co najgorsze treści zerżnięte prosto z Internetu. I kto z kogo robi tu idiotę, kto kogo okrada?

Nie dziwi więc wysyp web zinów oraz utrzymanych w starym dobrym duchu papierowych zinów. Tworzą je osoby naprawdę zaangażowane, znakomicie znający sferę którą się zajmują. Jest na polskim rynku swoisty pakt. Teoretyczni konkurenci wydają wspólnie pismo - informator kultury niezależnej Hard Art. Jest niezależne - bo nie zalega w empikach, ambitne - bo tworzą go ludzie mający klarowną niekoniecznie czysto biznesową wizję, unikatowe - bo stawia na treści niepowielone, których próżno szukać w Sieci. Słodzę? Może trochę przez sentyment, ale dam Wam kilka przykładów wyjątkowości tego pisma.    

Słyszeliście o AUBE? Kryjący się pod tą nazwą Japończyk Akifumi Nakajima jest jednym z najbardziej fascynujących twórców minimalistycznych. Przy danej płycie pracuje tylko z materiałem jednego rodzaju. Raz jest to odgłos wody (płyta "La Syndrome Aquatiqu", w innym przypadku ludzki głos, buczenie zepsutego głośnika, dźwięki telefonu czy... szum krwi. Niesamowite prawda?

Żal bierze, gdy mądre głowy w telewizji czy uznani redaktorzy w radio jako prekursorów polskiej alternatywy stawiają T.Love, Lady Punk i Perfect, dorzucają ewentualnie kilka anonimowych kapel z Jarocina. Tymczasem prawdziwa alternatywa, awangarda i eksperyment rodziły się w domowych zaciszach, czasem pod przychylnym okiem kierowników domów kultury. Działały takie formacje jak Legendarne Ząbki, Kapela Boruty, Hiena czy Pancerne Rowery. Cykl "Archive Series" to rzetelnie pozbierane (u źródeł) informacje o zapomnianych grupach, wszystko okraszone unikatowymi zdjęciami.

Zastanawiacie się kto wtedy wydawał ambitną muzykę? Nie były to Polskie Nagrania czy Polton. Kaseciaki z ręcznymi okładkami wydawały niezależne wytwórnie, choćby ARS2, Anty-Music Der Landsh, Obuh. W czasach gdy wszystko było reglamentowane, kserokopiarka była abstrakcją, dostęp do druku utrudniony kwitły piękne ręczne robione okładki. Warto wspomnieć tak niesamowite wydania jak kaseta Hieny "Requiescat In Pease" zapakowana w pudełko po paście BHP. Chcielibyście wiedzieć jak na polskiej ziemi rodziła się antymuzyka? W Hard Art ukazały się już dwie części cyklu opowiadające o polskiej scenie noise.

Ale Hard Art to nie tylko przeszłość. To przede wszystkim teraźniejszość. W każdym numerze jest masa recenzji, dużo ciekawych wywiadów (twórcy z najwyższej półki, m.in. Robin Storey, Zenial, Marek X. Marchoff) i relacje z imprez. Twórcy magazynu nie zapomnieli również o meritum. Do każdego numeru dołączony jest interesujący album z katalogu Requiem Rec.

Myślę, że starszych ode mnie oraz równolatków (rocznik '81) przekonywać nie trzeba. każdy kto lubuje się w dźwiękach spod znaku ambient (także dark), industrial, neo fol, expermiental, noise czy awangarda odnajdzie w Hard Art masę ciekawych rzeczy. Młodzi konsumenci muzyki powinni znaleźć w Informatorze Kultury Niezależnej alternatywę dla płatnych, plastikowych treści i dźwięków.


Informacje o wykonawcach i wytwórniach wspomnianych w tekście znajdziecie w numerach Hard Art 01/2012 (003) oraz 02/2012 (004).

13 sierpnia 2012

Podobne artykuły: Okiem czytelnika - Hard Art #2


Informacje:
Hard Art - Informator Kultury Niezależnej
www.hartart.alternation.pl
contact@hartart.alternation.pl
info@hartart.alternation.pl
Zamówienia: www.alchembria.pl oraz www.beastofprey.com

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =