Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Cassandra

O śmierci inaczej

Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Ja, Ozzy. Autobiografia

"Słuchaj, stary, złe duchy, którymi się interesuję, nazywają się whisky, wódka i dżin". To zdanie można potraktować jak życiową dewizę Ozzy’ego Osbourne’a. Przez większość życia Księcia Ciemności bardziej interesował alkohol i narkotyki, niż magia i okultyzm.

Wiele w życiu widział i sporo w życiu przeszedł, ten Ozzy. Po lekturze jego autobiografii mam pewność, że trzeba mieć zdrowie, by być gwiazdą rocka. Zastanawiam się tylko, kto mu o tym życiu opowiedział, bo jak sam przyznaje wszelkie używki zajmowały większość czasu. Aż dziw, że znalazł chwilę na muzykę.

Autobiografia Ozziego Osbourne’a to autoironiczny przegląd jego życia. Począwszy od niełatwego dzieciństwa w górniczym Birmingham, poprzez dorastanie, pierwsze muzyczne szlify, aż po wielki sukces z Black Sabbath, karierę solową i telewizyjną. Jestem pewien, że większość czytelników zwróci uwagę na barwnie opisywane poalkoholowe i ponarkotykowe ekscesy Ozziego. Śmiechu co niemiara: Sex, Drugs and Rock & Roll. Gdyby nie samokrytyka, która często wygląda z kart książki, można by potraktować ją jako przewodnik dla początkującego muzyka.

W tym całym szaleństwie można dostrzec człowieka, który ciągle przed czymś uciekał. Ozzy odstawał od reszty w szkole. Miał problemy z  czytaniem, cierpiał na dysortografię i dysleksję. Dziś na wszystkie te dolegliwości jest zaświadczenie i pomoc psychologa, kiedyś oznaczały wykluczenie. Dość szybko John Osbourne odkrył, że akceptację społeczeństwa można zdobyć przez błazenadę. I tak mu już zostało.

Na szczęście książka "Ja, Ozzy. Autobiografia" to coś więcej niż opis alkoholowych szaleństw. Znajdziemy tu sporo informacji o muzyce. Ozzy barwnie opisuje fenomen popularności zespołów The Beatles czy Led Zeppelin. Co oczywiste, poznamy początki Black Sabbath, relację panujące między członkami zespołu oraz zmagania z bezlitosnym przemysłem muzycznym. Ozzy przyznaje bez ogródek, że swój sukces zawdzięcza ludziom, których spotkał na swojej drodze. Najważniejsze dla niego osoby to Tony Iommi i Randy Rhoads oraz żona Sharon.

Na kartach swojej książki Ozzy raz się chwali, raz się żali. Przy okazji obala wiele plotek na swój temat. Nie stroni jednak od samokrytyki, przyznaje, że w życiu zrobił wiele złego i przede wszystkim głupiego. Odniosłem jednak wrażenie, że John Osbourne na starość szuka w naszych (a przede wszystkim w swoich oczach) usprawiedliwienia i zbyt łatwo wskazuje winnego - używki.

Książkę czyta się szybko, za sprawą wartko prowadzonej narracji, którą - nie czarujmy się - ułożył "drugi" autor Chris Ayres.

Ja, Ozzy. Autobiografia - Ozzy Osbourne, Chris Ayres. Wydawnictwo In Rock Music Press

Autor: BH                                                                    2 Lutego 2017

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =