Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Szarlatani muzyki vol. 1

Są postacie w historii muzyki, które budziły za życia, ale również i po śmierci wielkie kontrowersje. Innowatorzy, obrazoburczy niszczyciele klasycznych form, ekscentrycy, szaleńcy oraz niepoprawni politycznie geniusze. Niektórych bulwersują do dziś, innych fascynują. Jedno jest pewne każda z prezentowanych postaci miała niepodważalny wpływ na rozwój współczesnej muzyki.

Pierwszą osobą, którą postanowiłem przybliżyć jest Karlheinz Stockhausen - znany szerszej publiczności z kontrowersyjnej wypowiedzi na temat zamachu z 11 września 2001, który określił jako "największe dzieło sztuki wszech czasów" (inna wersja brzmi: "największe dzieło sztuki szatana").

Stockhausen znany był wcześniej z kontrowersyjnych i nieco ekscentrycznych wypowiedzi (m.in. twierdził, że pochodzi z Syriusza i ma kontakty z samym Lucyferem), które postrzegane są przez jego przeciwników jako wyrachowane kreowanie medialnego wizerunku. Mówiono o nim nadęty bufon, hochsztapler z wyrafinowanym zmysłem marketingowym, egocentryk zapatrzony w swoją muzykę, którą traktował jak świętość, odbicie kosmicznego porządku.

Skupmy się na jego dokonaniach, które potrafią powiedzieć o nim znacznie więcej. W każdej kompozycji Stockhausena charakterystyczne jest dążenie do rozwiązania określonego problemu kompozytorskiego - każdy utwór to wkraczanie w nieznany obszar, tworzenie muzyki według nowych reguł. Kompozytor starał się dotrzeć do istoty kwestii akustyki i psychologii odbioru muzyki. Oto kilka ciekawych przykładów jego ekscentrycznej twórczości:

"Kontrapunkty" (1953) pisał korzystając z techniki serialnej i punktualizmu. Charakterystyczna jest tu faktura punktualizmu 6 barw  instrumentalnych - każda nuta egzystuje jako osobny byt. "Studium I"  z tego samego roku pokazuje zastosowanie serializmu w elektronice. Abstrakcyjność formy jest tylko pozorna, tak naprawdę w strukturze ukryty jest porządek i precyzja uszeregowania nut.

"Śpiew Młodzieńców" (1956) znakomicie zapowiadał możliwości materiału i techniki muzyki elektronicznej. To precyzyjna operacja na ludzkim głosie, który ulega pocięciu, przetworzeniu i modulacji. "Kompleksy tonów sinusowych, impulsów, zgłosek i sylab, szumów filtrowanych i akordów wokalnych tworzą ogromne na owe czasy bogactwo środków" [1].




W "XI utworze fortepianowym" (1956) Stockhausen zaskoczył współczesnych oryginalnością koncepcji. Dzieło składa się z dziewiętnastu fragmentów rozrzuconych na wielkoformatowym arkuszu. Istotna jest tu inwencja wykonawcy, który sam decyduje o kolejności wykonania poszczególnych fragmentów - tworzy muzyczna konstrukcję z gotowych elementów. W całym dziele chodzi o to, by uzyskać gwarancję swobody improwizacyjnej.

"Grupy na trzy orkiestry" (1957) ujawniają zainteresowanie kompozytora możliwościami muzyki przestrzennej. Rozporządzając trzema orkiestrami rozstawionymi wokół słuchaczy (sam kompozytor nazywa to rozmieszczenie funkcjonalną muzyka przestrzenną) Stockhausen przenosi muzykę od orkiestry do orkiestry (traktując je niczym solistów). Poszczególne zespoły kierowane przez swoich dyrygentów grają partie niezależne od siebie, bądź też przynajmniej w tempie współgrające z innymi, czasem potrafią zgrać się we fragmentach w różnych konfiguracjach,. Tytuł utworu wiąże się z techniką grupową, w której dźwięki nie są już wyizolowane, lecz ujęte w większe kompleksy. 

Z perspektywy czasu oraz wpływu na innych muzyków (może i nawet gatunki muzyki) wydaje się datowany na 1960 rok utwór "Kontakty". Ten funkcjonujący w dwóch wersjach (elektronicznej oraz na taśmę, fortepian i perkusję) utwór pokazuje możliwości kontaktu muzyki klasyczne i elektronicznej. Jak pisał Bogusław Schaeffer: "taśma elektroniczna pojawia się w omawianej partyturze jako głos orientujący, umożliwiający znalezienie się w materiale muzycznym dwom instrumentalistom. Do partytury dołączono szereg uwag dotyczących sposobu prezentacji taśmy w stosunku do siedzącej na sali publiczności, dane te wymierzone są - jeśli chodzi o siłę wzmacniaczy - według ilości słuchaczy" [2]. Aby zrealizować "Kontakty" Stockhausen zbudował specjalny system złożony z obracalnego stołu, na którym umocował głośnik i cztery mikrofony.


"Momenty" (1964) nie mają ani początku, ani końca. Nie jest to dzieło ani zaczęte, ani zakończone. Czas ich trwania jest zmienny - zależny od intencji programowych.

Inną koncepcję dostrzegamy w "Miksturze" (1964) na orkiestrę, generatory sinusoidowe i modulatory pierścieniowe w których kompozytor śmiało wkracza w dziedzinę muzyki "przetwarzanej". Punktem wyjścia jest orkiestra (w standardowym zestawieniu), jej grę przejmują mikrofony, przeprowadzają je przez regulatory natężenia i modulatory, przekazując je do głośników usytuowanych w bezpośredniej bliskości instrumentów. "Materia dźwiękowa jest w tym wypadku o wiele prostsza niż w orkiestrowych utworach kompozytora, a dzieje się tak dlatego, że w utworze nie działają układy sterujące materiałem (mikrofony, wzmacniacze mikrofonowe, mikrofony kontaktowe itd.). W całości kompozytor operuje tu blokami często opierając się na materiale zaledwie przybliżonym - aleatorycznym w jakimś zakresie wybranym - a nadto często wręcz anonimowym, dającym się różnie interpretować. Mimo to - szczególnie w zakresie rytmicznym niektórych eksponowanych motywów - dzieło sprawia wrażenie dokładnie zadysponowanego, o wyrazistych bardzo konturach, dzięki czemu w wielu szczegółach można widzieć nawiązanie do specyfiki dotychczasowej muzyki orkiestrowej." [3]

Utwór "Hymnen" (1967) - niby kolaż z dziesiątków hymnów państwowych przeplatanych muzyką elektroniczną i konkretną, jest wyrazem multikulturowych zainteresowań kompozytora. Jego idea polegała na wzajemnym przenikaniu się dźwięków i w konsekwencji rzeczywistym zespoleniu rozmaitych ich źródeł w jeden spójny system.

Jednym z najbardziej ekscentrycznych (zwłaszcza w wykonaniu) i ocierających się o iście Monty Pythonowski absurd dzieł Stockhausena jest utwór "Helikopter String Quartet" (1992) na kwartet smyczkowy i ... cztery śmigłowce. każdy muzyk kwartetu gra na pokładzie lecącego śmigłowca, a dźwięk (mieszanka smyczkowych sekwencji i warkotu silnika śmigłowca) przekazywany jest do słuchaczy znajdujących się na murawie za pomocą wzmacniaczy i głośników. 


To tylko wycinek z bogatego dorobku Karlheinza Stockhausena udowadniający, że pod maską egocentryka i mającego wysokie mniemanie o sobie muzyka krył się wielki eksperymentator i innowator, który mając techniczne i finansowe możliwości badał (tworzył) koncepcje nowej muzyki. W utworach Stockhausena jest unikatowy rys indywidualny, spajający wszystkie jego idee muzyczne z których do dziś czerpie liczne grono współczesnych twórców. 

Przypisy:
[1], [2], [3] - Bogusław Schaeffer - Kompozytorzy XX wieku. Wydawnictwo Literackie. Warszawa. 1990.

Autor: BH                                                                       6 września 2013

Zobacz również: Szarlatani muzyki vol. 2

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =