Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Szarlatani muzyki vol. 2

Są postacie w historii muzyki, które budziły za życia, ale również i po śmierci wielkie kontrowersje. Innowatorzy, obrazoburczy niszczyciele klasycznych form, ekscentrycy, szaleńcy oraz niepoprawni politycznie geniusze. Niektórych bulwersują do dziś, innych fascynują. Jedno jest pewne każda z prezentowanych postaci miała niepodważalny wpływ na rozwój współczesnej muzyki.

Taką postacią niewątpliwie był Lukas Foss (1922-2009) - niezwykle silna indywidualność, uznany kompozytor, pianista i dyrygent, Podczas swojej kariery muzyk skupiał się na technikach serializmu, minimalizmu i muzyki elektronicznej oraz improwizacji. Był artystą poszukującym, reprezentującym talent uniwersalny, wyrażający się we wszystkich możliwych kierunkach. Lubował się w wykorzystywaniu czynnika nieokreśloności, który jest był dla niego istotnym komponentem formy. 

Swój indywidualny język muzyczny budował sukcesywnie, dokonując szeregu eksperymentów, szczególnie w zakresie improwizacji. Te pierwsze pojawiają się w kompozycji "Time Cycle" z 1960 roku, gdzie prócz wysublimowanej i złożonej rytmiki natrafiamy na swobodną, częściowo nieskoordynowaną fakturę.



Foss prowadził również dialog z przeszłością, oczywiście na własnych warunkach. Dobrze obrazuje to w utworze "Phorion" na orkiestrę (cz. III Baroque Variations), w którym demontuje i montuje na nowo wg. indywidualnej procedury  "Preludium" z III Partity E-dur Bacha. Zaintrygowany akcją i reakcją muzyka podczas gry Foss rozpisuje utwór na poszczególne instrumenty, które grają niesłyszalnie, niemal bezdźwięcznie. Dopiero pod wpływem impulsu dyrygenta, skierowanego ku konkretnemu instrumentowi ten ożywia się.



W swoich studiach nad formą Foss dochodzi do koncepcji, których założenia wydają się ciekawsze niż ich efekty. Doprowadzają one kompozytora do utworów takich jak "Geod-Non Improvisation" na chór i orkiestrę (1969). Jest to muzyka bez początku i końca, bez rozwoju.



B. Schaeffer określił ten utwór następująco: "orkiestra jest podzielona na cztery grupy: każda z nich przedstawia własną muzykę, która pojawia się jakby z oddali. Jak powiada autor - nic się nie dzieje; słuchacz nie może żądać ani nauki, ani emocji, ani przyjemności, winien słuchać tej muzyki tak, jak się słyszy przyrodę "[1]. Fascynujące prawda?

Przypis:
[1] B. Schaeffer  - Dzieje Muzyki. WSiP. Warszawa. 1983. 

Autor: BH                                                                 9 października 2013

Zobacz również: Szarlatani muzyki vol. 1

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =