Kora, Kora. A planety szaleją

Kora, Kora. A planety szaleją

Przez całe życie buntuję się przeciwko wyobrażeniu ludzi o sobie„.

Jakże trafne jest motto tej książki. Kora utrwalona w obrazie telewizyjnym ostatnich lat to osoba zmanierowana, ostra i wyrazista. Kora na kartach tej książki to osoba wrażliwa i uduchowiona. Koqbieta oczytana, poszukująca swojego miejsca na ziemi, kochająca wolność. Z tego dualizmu zdawała sobie bardzo dobrze sprawę: „życie artysty jest takim podwójnym życiem. Są artyści, którzy obierają tylko jedną drogę, drogę sztuki. Nie decydują się na normalne, stereotypowe życie z domem, dziećmi, i tak dalej. Ja najpierw byłam żoną i matką dwojga dzieci, a dopiero potem artystką. I czułam się rozdwojona”.

Niestety nie jest dane czytnikowi poznać dokładnie Korę. Na drodze staje wszechpanujący chaos. Ta książka nie jest biografią z prawdziwego zdarzenia, to raczej zbiór manifestów, opinii, przemyśleń – często osobistych i przepełnionych bólem. To cenne, ale pozostaje pytanie czy te zapiski powinny trafić do rąk czytelników w takiej właśnie formie?

Kora, Kora. A planety szaleją. Kamil Sipowicz. Agora. 2017