Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Manasuna - Breath Beyond

1. Intro
2. Monsoon Approaching
3. Into the Space Behind
4. Exile
5. The Desert Flower
6. Breath Beyond
7. Rabab of the Raja
8. Six Winds
9. Holi
10. Outro

A.D. 2012,Rage In Eden



Album "Breath Beyond
" to łącznie osiem utworów plus intro i outro. Bardzo równy i spójny materiał, nasuwający skojarzenia z soundtackiem do nieistniejącego filmu... Witają nas transowe dźwięki didgeridoo (Intro) oraz niemal chillout'owa łagodność w "Monsoon Approaching". To tylko wstęp, bo za chwilę utwór wybucha z całą mocą, by porwać słuchacza gdzieś daleko w odległe, archetypowe miejsca. Fundament ich opowieści stanowią mięsiste bity, nadające całości przestrzeni i intrygującego kontrastu na linii tradycja-współczesność. Zespołowi udaje się stworzyć odrealniony, baśniowy klimat. Transowe bębny, melancholijna wiolonczela, odrealniający sitar, skrzypce snujące własną opowieść oraz żeńskie zawodzenie budują podniosłe, wręcz mistyczne nastroje. Bardziej beztroski wydźwięk ma jedynie lżejszy utwór "Holi". Wielbiciele kultury indyjskiej i perskiej odnajdą wiele smakowitych kąsków, szczególnie w utworach "The Desert Flower", "Rabab of the Raja", "Holi", czy będącym najmocniejszym punktem płyty, tytułowym "Breath Beyond". Obecny jest także element muzyki klasycznej, zwłaszcza w partiach smyczków w utworze Exile, jednak bardziej dynamiczna struktura każe kierować skojarzenia w stronę wspomnianej muzyki filmowej. Manasuna to sekstet, więc brzmienie jest niezwykle bogate i gęste - przeróżne instrumenty strunowe pochodzące z Persji, Indii, Uzbekistanu, kilka rodzajów bębnów, fletów i fujarek - łącznie rozbrzmiewa na płycie ponad 30 instrumentów. Do tego dopełnieniem jest śpiew gardłowy. Tak korzenne środki w żaden sposób nie kłócą się z masywną elektroniką, a łączenie - zdawałoby się tak odległych światów - wychodzi Manasunie naturalnie. Płytę zamyka "Outro", spokojne, usypiające, przepełnione odgłosami dawnej indyjskiej ulicy, co potęguje wrażenie, że album stanowi ścieżkę dźwiękową do nieistniejącego filmu.

Manasunę z miejsca można uznać za czołówkę takiego grania w Polsce. Potęga i bogactwo brzmienia zespołu, a nader wszystko unikatowość oraz plastyczność ich muzyki stawia ich w gronie neo-folkowych odkryć tego roku.


Nasza recenzja

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =