Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Scrap EP

Lubię potęgę dźwięków, jednak nie jest ona dla mnie jednoznacznym synonimem piękna. Odczucie piękna wywołuje we mnie nieraz tylko jeden dźwięk, motyw, prosta melodia, która wchodzi w ciszę.  Jest coś swoiście pięknego w dyskretnej muzyce projektu 21 Gramms, która potrafi wkroczyć w ciszę w sposób subtelny, ale bardzo sugestywny.

1. Maybe someday – she said
2. You should feel like shit
3. Scrap
4. Time (cover utworu Hansa Zimmera)
5. Shelter (cover Neurosis)

A.D.2013, 21 Gramms


Muzyka na "Scrap" nie opanowuje ciszy bez reszty - wykazuje pewną skromność i wypełnia tylko jej część. Jednak te pojedyncze wątki, ścięte motywy koncentrują uwagę słuchacza, bo w swoim wydźwięku zawierają wszystko co istotne. Mimo, że to tylko skrawki i fragmenty - różnego pochodzenia i przeznaczenia - stanowią całość. Całość posępną, z uwypuklonym smutkiem i nieuchronnością wiszącą między fragmentami ciszy i pustki. Oczekiwanie na tą nieuchronność dobrze oddaje 51 nieznośnych uderzeń zegara  w "Time".

W tym miejscu docieramy do innego aspektu, który postanowiłem poruszyć przy okazji tego mini albumu. Przez szmat czasu istniał wyraźnie zarysowany podział między twórcami muzyki i jej wykonawcami. Z biegiem lat ten podział zacierał się, by powrócić współcześnie w dwóch odsłonach. Pierwszej bardzo smutnej: pisania utworów na zamówienie dla sztucznych kreacji przemysłu muzycznego; drugiej interpretacji utworów cudzych, czyli coverów. Wielu muzykologów zastanawia się: na ile współczesny muzyk jest wykonawcą, a na ile interpretatorem dzieł? Dla głębszego zrozumienia aktu tworzenia muzyki warto skupić się na twórczych (to ważne w tym kontekście słowo) interpretacjach utworów cudzych.

Bądźmy szczerzy, nikogo nie interesują wykonania mechaniczne, wierne w stosunku do intencji pierwotnego twórcy. Oczywiście jest jest pewna nieprzekraczalna linia interpretacji (lekcje jak ją przekroczyć daje ostatnio Pani Górniak). Filip Szyszkowski pokazuje co to twórcza i kreatywna interpretacja, czyli nosząca jego własne, indywidualne rysy. Dobitnie to słychać w pozbawionym kinowego patosu "Time" Zimmera, czy rażącym smutkiem  "Shelter" Neurosis. To nie jest mało twórcze naśladownictwo, to kreacja w czystej postaci - wydobycie określonych emocji dla własnych celów. To osobiste odczytanie utworów sprawia, że uwypuklają się nowe aspekty tych kompozycji, przy jednoczesnym zachowaniu do nich szacunku.

Te pięć utworów, ledwo 12 minut muzyki to tylko przynęta. Dodam skuteczna - czekam na pełny album. Jeśli zachowa w sobie choć 1 gramm atmosfery tego mini albumu będę zachwycony.


Autor: BH                                                                        18 lutego 2013

Powiązane recenzje: Bardo, Water - Membrane, Split, Mother of Ants, Totem

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =