Nightclubbing / Die Wölfe kommen züruck

Duch krautrocka

07|100|15

Dźwiękowa wizytówka Zoharum Records

Random Soundtrack

Synteza rzeczywistości Mirta

Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

There is no other God than Rambo!

Liczę na to, że brak znajomości poprzednich płyt projektu Aabzu nie przekreśla moich szans w odpowiednim odbiorze tego albumu. Mam szczęście, bo koncertowy krążek "There is no other God than Rambo!" zawiera utwory z ich poprzednich wydawnictw oraz kompozycje niepublikowane. Jest więc w pewnym sensie małym kompendium wiedzy na temat projektu.

Po pierwszych przesłuchaniach byłem pewny to nie jest zwykły album koncertowy. Set zaprezentowany na gorlickim Ambient Festiwal 2010 stał się bardzo unikalny choćby za sprawą live mixingu i wielu nawiązań. W połączeniu z video performancem oraz interakcją z publicznością musiało to być intrygujące widowisko. Zaryzykuję stwierdzenie, że album w dużej części oddaje ducha tego koncertu. Dobrym zabiegiem wydaje się przede wszystkim narzucona przez Twórców ciągłość kompozycji, która paradoksalnie dobrze wpływa na odbiór całości. Powstała specyficzna narracja naznaczona wielogatunkowością, pełna cytatów i zapożyczeń. W wielu fragmentach słychać jak dalece duet Zenial - Szymczuk poszedł na żywioł spontaniczności, która tak dobrze wpłynęła na spójność dwóch różnych od siebie wizji.

"Sum of our Sins" jest wzorcowym przykładem tego porozumienia. Uwypukla się tu charakterystyczna zawiła konstrukcja, wielowarstwowość oraz zwroty akcji. To fascynujące jak uzupełniają się obaj muzycy, jak zaprzęgają mikroelektronikę do służby nieograniczonej ludzkiej wyobraźni.

W muzyce Aabzu charakterystyczne są pasma intrygujących melodii oraz ambientowe tła ukryte za filtrem dźwięków niejednoznacznych, połamanych, pozornie niespójnych. Zakłócenia, trzaski i szumy brudzą rytmikę (niekiedy wyrazistą, wręcz klubową, np. w "Azel"). Co ważne rzeczone melodie są utrzymane w różnych nastrojach: tych jaśniejszych (np. "Many Happy Endings") i przyjemnych dla ucha, a w innym miejscu gęstych ("First Blood"), aż po te najmroczniejsze. Przyjmując kryterium rodzajowe melodie sięgają w rejony filmowe (np. "Heroes Never Die", "Bulets and Bombs"), iście kosmiczne ("Mystery of Life", "Things With Molecular Structure"), a nawet etniczne ("Maal"). Ta swoista gama nie ma chronologii, ale bardzo naturalny przebieg.

W wywiadzie, który ukazał się w czwartym numerze magazynu Hard Art Zenial opisuje koncerty jako formę sprawdzenia się. Wyjście z muzyką bezpośrednio do  słuchacza sprawia, że każdy koncert jest inny. Ten z Gorlic, choć został uwieczniony na zawsze na "There is no other God than Rambo!" nie stracił nic ze swojej unikalności. Bo każde przesłuchanie to odkrywanie nowych rzeczy. Będę wracał do tej płyty. A Wy?


Aabzu - "There is no other God than Rambo!"
Zoharum, A.D. 2012

Autor: BH                                                                       7 sierpnia 2012


Powiązane recenzje: It Came From Outer Space

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =