Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Suicides

Gdy słuchałem tego albumu 1480 osób na świecie podjęło próbę samobójczą. Najprawdopodobniej dla 111 osób była to próba udana...*

Nie jest zapowiedź kolejnego japońskiego horroru. Bez obaw, nic Wam nie wyjdzie z monitora. Dziś będziemy poruszać się w kręgach suicydologicznych. Wszystko za sprawą albumu projektu Aairria o wdzięcznym tytule "Music For Suicides".

W ciągu roku samobójstwo na świecie popełnia około miliona osób. Ludzi próbujących targnąć się na siebie jest znacznie więcej. Doliczając do tego jednostki ogarnięte ideacją samobójczą otrzymujemy spore grono potencjalnych odbiorców tego albumu.

Jednak czy samobójcy (z zasady egoiści) potrzebują muzyki na ostatnią drogę? Po co im cudzy zestaw dźwięków? To wygoda? Praktyczność? Nie do końca wierzę, by intencją autora było kreowanie dźwięków użytkowego zastosowania. "Music For Suicides" jest raczej studium człowieka (może całego mechanizmu społecznego), który myśli o samobójstwie, może już próbował odebrać sobie życie. To typowy album zmuszający do zadumy. Autor rzuca myśl i nie wie co może się wydarzyć. Oczywiście nie mam na myśli "efektu Wertera" -  po prostu słuchacz przeżyje go na swój sposób (co nie jest jeszcze niczym dziwnym) i najprawdopodobniej z nikim nie podzieli się swoimi odczuciami. Ja będę wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Myśl samobójcza dojrzewa w człowieku powoli. Podobnie jak muzyka na tym albumie. Faktura muzyki Aairria jest złożona. Wraz z upływem czasu łatwiej jest  wyselekcjonować jej warstwy. Początkowo dźwięki niemal sączą się, bytują na granicy nieprzytomności. Album utrzymany jest w jednorodnych, często zimnych tonach. Jest to struktura wydłużona, ale nie nużąca. Dominują wielkie, puste płaszczyzny i naznaczone szczegółami chybotliwe tła smagane wiatrem (wspomnień?). Pojawiają się przetworzone ludzkie głosy niczym echa przeszłości. W kwestii symboliki zastanawiające są quasi sakralne nawiązania: mocno zmienione niby dzwony, niby chóry...

Tam gdzie się kończy wprowadzenie do albumu zaczyna się historia pisana muzyką. Tu słuchacz wykorzystując własne doświadczenia sam napisze dalszy scenariusz. Indywidualny i intymny, tak jak ta muzyka. Muzyka,  która nie krzyczy. Ona jest, trwa, wybrzmiewa na granicy ciszy, czasem ścina krew w żyłach (to raczej cecha niepożądana przez samobójców). Czasem się wzburzy, ale najczęściej jest wspomnieniem, tchnieniem wiatru, odbiciem miliona myśli.


Spotkałem kiedyś na forum dyskusję dotyczącą najlepszej muzyki do samobójstwa... Autor wątku prosił wyłącznie o "sprawdzone utwory". Sugeruję soundtrack przygotowany przez Aairria, tylko czy ktoś potwierdzi jego "skuteczność"?

Aairria - "Music For Suicides"
Snowy Tension Pole, A.D. 2011

* WHO podaję, że co 3 sekundy ktoś na świecie podejmuje próbę samobójczą, co 40 sekund ktoś umiera w skutek samobójstwa.

9 sierpnia 2012


Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =