Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Supremus

Ab Intra na albumie "Supremus" proponuje muzykę wymagającą i z pozoru nieprzystępną. Dźwięki do rozmyślań i obserwacji siebie, ale paradoksalnie nie jest to muzyka relaksacyjna.

1. (no title)
2. Supremus I
3. Supremus II
4. Supremus III
5. Supremus IV
6. Supremus V
7. Supremus VI
8. (no title)

  Zoharum, A.D. 2012



Pierwsze przesłuchania albumów najczęściej dokonuję w drodze do (z) pracy. Ten patent zazwyczaj się sprawdza, umilam sobie podróż dobrą muzyką, jednocześnie wyciągając wstępne wnioski. W przypadku "Supremus" moja metoda nieco zawiodła. Z bardzo prostej przyczyny - ten album jest zbyt absorbujący i wymaga bezgranicznego oddania, skupienia na każdej sekundzie, sekwencji muzyki.

Radosław Kamiński wykoncypował sobie swoisty eksperyment i to powiązany z aspektami, które od dawna mnie fascynują. Stworzonym "układem odosobnionym badania" jest wpływ muzyki na słuchacza, a w tym wypadku dokładnie chodzi o wywołanie odczucia dominującego chwilę, o "stan, który dokonuje się przy zetknięciu z dźwiękiem"
¹. Uwagi słuchacza nie zaprzątają dodatkowe, mogące jednoznacznie sugerować istotę muzyki bodźce. Brak konkretnych tytułów utworów i  ich nieformalna konstrukcja, czy też brak słów i symboli - wszystko po to, by uchwycić istotę zjawiska, czystą aurę tej muzyki. Oczywiście każdy dojdzie do różnych wniosków - wszak mamy inny bagaż doświadczeń, a "eksperyment" będzie odbywał się w różnych miejscach i czasie. To jest najbardziej fascynujące w tej muzyce - ilu słuchaczy, tyle reakcji.

Zróżnicowana jest również struktura albumu. Obok krótszych utworów, usłyszymy długie muzyczne krajobrazy. Dźwięki na "Supremus" są niczym woda drążąca skałę. Powoli, acz sukcesywnie przenikają w głąb świadomości. Nie zawsze generują odczucia przyjemne. Potrafią zaatakować zmysły intensywnie przetworzoną strukturą ("Supremus II") - głośną, wręcz nieznośną. Jakby dla przeciwwagi chcą zakręcić w głowie tajemniczym klimatem ("Supremus III", "Supremus VI"), klaustrofobiczną, zimną przestrzenią ("Supremus VII") czy nieziemskim klimatem rodem z The X Files ("Supremus V").

Ważną rolę na tej płycie odgrywają wyciszenia oraz sama cisza. Momenty przejścia jednej kompozycji w drugą są dodatkowym aspektem, na który warto (trzeba) zwrócić uwagę. Podkreślają niesamowity klimat, a ich płynność udowadnia spójność całego albumu. Natomiast cisza jest elementem zawieszenia, nieznanego. Bardzo dobrze to odczucie obrazuje ostatnia na płycie kompozycja, której otwarcie niepokoi.

Ab Intra  świadomie ingeruje w naturę słuchacza. Dostarcza mu bodźców, a obserwacje reakcji pozostawia samemu zainteresowanemu, Ja dobrowolnie poddałem się temu eksperymentowi. Nadal się poddaję, bo "Supremus" zdominował mój odtwarzacz na dłużej. Tego i Wam życzę.

¹ "Zetknięcie z dźwiękiem", wywiad z Radosławem Kamińskim.


Autor: BH                                                                         4 kwietnia 2012

Powiązane recenzje: 1000Schoen & Ab Intra - Split


Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =