Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Jezioro Wspomnień

Kontynuując proces poznawania dyskografii projektu Accomplice Affair sięgnąłem po wydany w 2007 roku album "Jezior Wspomnień". Nie robię tego z recenzenckiego obowiązku, raczej z ciekawości. Nie będę ukrywał, że przesłuchane wcześniej albumy "Samotny Horyzont" oraz "Cienie" wyrobiły moją dobrą opinię o twórczości Przemka Rychlika.

1. Kropla Deszczu
2. Niekończąca się Opowieść
3. Spadający Liść
4. Ukryty Czas
5. Na szczycie Olbrzymiej Góry
6. Zachód Słońca
7. Jezioro Wspomnień
8. Cisza 



My Hands Music / A.D. 2007



Drugi z kolei w dyskografii album  Accomplice Affair intrygował mnie jeszcze przed wciśnięciem przycisku "play". Znam już trochę podejście twórcy do muzyki i mogę mieć cokolwiek uzasadnione oczekiwania wobec jego muzyki. Oczywiście biorę poprawkę na fakt, że dokonania projektu zgłębiam w odwrotnej kolejności, co wiąże się z pewnymi zawirowaniami.

Tytuły utworów wskazywały na muzyczna podróż pełną zadumy i refleksji. Nie myliłem się, Przemek zaproponował słuchaczom muzykę skrojoną idealnie do rozmyślań. Muzyka obrazuje zatrzymanie się nad chwilą obecną i przeszłością, koncentrację na sprawach zdawałoby się ulotnych i mało istotnych. Niektórzy dostrzegą w tym fragment prawdy o sobie i o swoim życiu. Zapytacie, cóż może wnieść do naszego życia obserwacja kropli deszczu, czy spadającego liścia? Jakie uczucia wywołuje w nas zachód słońca, tafla jeziora czy widok ze szczytu ogromnej góry? Ile znaczy dla nas cisza i upływ czasu? Wszystko to jest zawarte w tym wycinku niekończącej się opowieści. Ujęte w dźwięki spokojne, niekiedy psychodeliczne i mroczne.

W tej muzyce nie ma intensywności, agresywności czy chaosu. Jest delikatnie, gdy muzyka obrazuje chwile zamyślenia nad codziennością i przeszłością (np. "Kropla Deszczu"), jest posępnie gdy rozwija się w kierunku zadumy nad przemijaniem ("Spadający Liść", "Zachód Słońca"). Muzyczną i symboliczną kulminacją albumu jest kompozycja "Cisza". Tak trochę na przekór, nie ma wielkiego wybuchu, tylko wymowny tytuł i stonowana muzyczna treść.

Klimat albumu buduje wiele motywów i form muzycznych. Kompozytor stosuje różne barwy swojej gitary. To ona zachwyca, ona potrafi być ckliwa ("Spadający Liść"), tajemnicza ("Zachód Słońca", "Jezioro Wspomnień") lub złowroga (motyw i sprzężenia w "Na szczycie Olbrzymiej Góry"). Poskładane gitarowe ścieżki pędzą czasem w wymiar swoistej psychodelii, przywodzącej na myśl bardziej rockową estetykę niż dark ambientowe klimaty (np. "Ukryty Czas", "Jezioro Wspomnień"). To ciekawe i miłe dla ucha podejście. Gitarowe motywy nie są strzępami melodii, mają raczej dłuższą formę. Strukturę utworów uzupełniają sample (choćby szum wiatru) i elementy klawiszowe. Pewnym novum są dodatki wokalne w postaci szeptów ("Niekończąca się Opowieść", "Spadający Liść"), które czasem przybierają formę intensywniejszą ("Na szczycie Olbrzymiej Góry", "Jezioro Wspomnień").

Accomplice Affair chadza swoim muzycznymi ścieżkami. Patrząc z perspektywy znanych mi trzech albumów możemy mówić o konsekwencji i rozwoju. Kolejne wydawnictwa są rozwijaniem głównej koncepcji.  Cechy szczególne muzyki tego projektu to umiejętnie budowana atmosfera będąca syntezą często minimalistycznych sampli i psychodelicznego brzmienia gitar. "Jezioro Wspomnień" może być projekcją konkretnych przeżyć, echem naturalnej dla człowieka zadumy nad zmiennością świata, naszym czasem i swoim miejscem na Ziemi.


Autor: BH                                                                     15 grudnia 2011

Inne recenzje Accomplice Affair: Act of Creation..., Cienie, Samotny Horyzont, The Zone Of Silence

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =