Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Like A Drug

Nie lubię marketingowych określeń w stylu "polska Anathema". Nawet nie przez wieloletnią sympatię dla ekipy braci Cavanagh. Zwyczajnie uważam, że każdy zespół ma własną tożsamość (czasem w fazie genesis) i wymaga indywidualnego traktowania. Tak właśnie postąpię z debiutanckim albumem grupy Archangelica.

1. Into Unknown
2. Like A Drug
3. Confession
4. Night Passage
5. Midnight Train
6. Cathedral
7. The Journey
8. Let Me Stay With The Trees
9. When All Is Gone

A.D. 2013, Linx Music

Oczywiście rozumiem porównania do Anathemy i ich nie neguję, bo gwoli ścisłości klika zbieżności bym znalazł. Poddaję natomiast negacji sam sposób odnoszenia się do albumu "Like a Drug". Skoro jest to twór indywidualny powstały jako konglomerat pomysłów samodzielnych muzyków, należy mu się spersonalizowane podejście.

Pierwszym elementem, który zwrócił moją uwagę w kompozycjach grupy Archangelica jest wokal oraz jego sposób odniesienia do muzyki. Słychać prowadzenie głosu w dużej niezależności od stopliwości dźwięków. Melodyka wokalu tylko bywa ożywiona i z rzadka odpowiada pogłębieniu wyrazu muzyki, czasem krzyżuje się kunsztownie z wokalem wspomagającym Natalii Matuszek.


Mimo zauważalnej spójności prezentowanego materiału możemy napotkać pewną różnorodność brzmienia uzyskiwaną przeciwstawianiem sobie brzmień cichych, miękkich i łagodnych - tym bardziej dynamicznym (wręcz metalowym): unisonowym - spiętrzonym riffom (np. "Cathedral"). Słychać wyraźnie zarysowane motywy i harmonie podporządkowane melodii, która nie bywa przesadnie przebojowa (wyjątkiem jest "Midnight Train"). Czynniki muzyczne integrują się tu i służą słyszeniu nastawionemu na chwytanie napięć i odprężeń, sekwencji (utemperowanych niestety) wybuchów i spoczynków, zbliżania się i oddalania biegunów przyciągania i odpychania, innymi słowy - oddychaniu tej muzyki.

Bo ta muzyka oddycha, a wraz nią oddycha jej konsument. Jest to haust przestrzennej progresji, bez wirtuozerii i przesadnego uniesienia. Orzeźwiony inteligentnym wykorzystaniem instrumentów klawiszowych i partii akustycznych oraz wspominanego już kobiecego wokalu.


Autor: BH                                                                             25 lipca 2013

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =