Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Captain Grave

Parafrazując słynne powiedzenie: "nie oceniaj płyty po okładce". Tak, przyznaje pierwszy kontakt z debiutancką ep-ką Captain Grave nie należał do wymarzonych. Nie trafia do mnie komiksowa estetyka, być może dlatego nie mogłem zebrać się do napisania tej recenzji. Zwyciężyła jednak ciekawość.

 1. Replacement
 2. Oasis I
 3. Oasis II
 4. Bad Feeling
 5. Little Tipsy
 6. Fear

  A.D.  2010





Z notki biograficznej dowiadujemy się, że grupa Captain Grave powstała na początku 2009 roku w Oświęcimiu, a wydawnictwo będące przedmiotem recenzji jest ich fonograficznym debiutem. Mini album "Captain Grave" to 6 kompozycji, w których możemy usłyszeć garść inspiracji cięższym rockiem oraz dominujący wpływ szeroko pojętego hardcore’a.

Wspólna cechą wszystkich kompozycji jest niezwykła, wręcz mainstreamowa melodyjność. Duży udział w takim odczuciu mają śpiewane czystym wokalem refreny. Absolutnie nie uznaję tego za wadę, ponieważ w połączeniu z ciężkim gitarowym brzmieniem taka koncepcja broni się. Na szczęście wokalista potrafi pokazać pazur - nie obce mu są również screamy czy growle, a nawet hipnotyzujące szepty. Wokale mimo swej różnorodności są płynne i niekiedy nakładają się na siebie dając ciekawy efekt.

Kompozycje na "Captain Grave" wpisują się pewien schemat. Mamy więc stosunkowo proste, wpadające w ucho riffy i melodyjność połączoną z dawkowanym w różnym stopniu ciężkością gitar. Brak wyraźnych zmian tempa czy spowolnień. Brak mocnych perkusyjnych blastów i gitarowych solówek. Taka konstrukcja sprawia, że utwory na ep-ce stanowią zwartą całość i niemal zlewają się ze sobą. To rodzi pewne obawy: czy w przypadku pełnowymiarowego albumu nie powieje nudą?

Album otwiera kompozycja "Replacement", która jest idealnym kandydatem na singla. Dynamiczny utwór z wpadającym w ucho refrenem i ciekawym brzmieniem basu, okraszony stonowaną mocą gitar. Jest to najbardziej rozbudowana kompozycja na ep-ce. Dwie odsłony "Oasis" to szybkie i efektownie skrojone utwory, świetne na koncerty. W tej bratobójczej konfrontacji lepiej prezentuje się "Oasis II" - oparty na chwytliwym riffie, mocniejszy i bardziej urozmaicony. Przy okazji "Bad Feeling" mamy do czynienia z niemal punkową estetyką. Mocy utworu nadają ekspresyjnie wykrzyczane frazy, które przeplatają się z czystymi wokalami. "Little Tipsy" to nieśmiały ukłon w stronę alternatywnego grania. Zwraca uwagę inny, bardziej rockowy sposób prowadzenia czystych wokali. To bardzo dynamiczny kawałek, którego nie powstydziłyby się znane muzyczne marki. Jedynie, co mnie irytuje to końcowe wyciszenie tego utworu, gasnący krzyk dawałby lepszy efekt. Kończąca album kompozycja "Fear" wita nas ścianą dźwięków, którą solidarnie budują perkusja i agresywne gitary. Utwór zaskakuje niespotykanymi wcześniej szeptami, które nadają kompozycji smaku. Pojawia się również growl, który jak mam wrażenie nie jest najmocniejszą stroną wokalisty.

"Captain Grave"  jest jak zastrzyk energii. Działa szybko i pozostawia słuchacza w stanie euforii. Niestety jest to efekt krótkotrwały i gdy emocje opadają pozostaje refleksja: czy prócz melodyjnych refrenów coś w nas zostaje?

Autor: BH                                                                        5 maja 2011

Powiązane recenzje: Waking Up

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =