Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Epi Thanathon

Muzykolodzy i etnografowie zwracają uwagę na związek początków muzyki z magicznymi czynnościami - obrzędami religijnymi. Pierwotna muzyka nie była bytem samodzielnym, lecz synkretycznym - splecionym ze słowem, gestem i tańcem. Pytanie o prapoczątki muzyki powróciło do mnie za sprawą albumu  "Epi Thanathon". Najnowszy album projektu Dark Awake nawiązuje właśnie do pierwotnych funkcji muzyki.

1. Anaphexaton Primeumaton
2. Epi Thanaton
3. Freya's Aettir
4. Sigillum of Cutha
5. Mithraic Mystica
6. Kia Mass Ssaratu
7. Ichor
8. Medea
9. Spheres Of Qlippoth

A.D. 2013, Rage In Eden



Na potrzeby tej recenzji pozwolę sobie przytoczyć opis kubańskiego pisarza Alejo Carpeniera, który był świadkiem aktu narodzin muzyki, w osiedlu Indian Shirishana: "Czarodziej zaczyna potrząsać wydrążoną tykwą pełną kamyków. Zapada rytualna cisza przed rozpoczęciem formułek magicznych wyczekiwanych w najwyższym naprężeniu. [...] Słychać coś jakby gardlane portamenti, które przechodzą w ryk, sylaby, które nagle zaczynają się powtarzać coraz częściej, stwarzając w końcu rytm; coś jakby trele przerywane nagle przez cztery nuty, które są zalążkami melodii. Ale potem następuje wibrowanie języka między wargami, tłumiony ryk, synkopowe dmuchanie w tykwę. Coś, co wznosi się o wiele wyżej niż mowa, ale zarazem jest jeszcze bardzo dalekie do śpiewu. Coś, co nie ma jeszcze wokalizy, ale jest już czymś więcej niż słowo". [1] Tak rodzi się muzyka, muzyka związana z magią i rytuałem. I taką powinna mieć formę "współczesna" muzyka rytualna.

Dark Awake nawiązuje do wspomnianej kreacji tylko po części. Można powiedzieć, że nie jest to autentyczny przejaw muzyki rytualnej - bo jest podany w postaci różnej od tej, której akt przytoczyłem, bo odchodzi od swej funkcji użytkowej. Jednak  Dark Awake odwołuje się pierwotnych instynktów słuchacza. Mamy więc prosty, wyczuwalny podskórnie rytm - podszyty dzwonkami i grzechotkami - obsesyjnie powtarzane słowa i przeciągane frazy. Nie zawsze jednak forma i sposób powoływania do życia muzyki jest pierwotny. Kilkakrotnie przetwarzany neoklasyczny motyw z "Anaphexaton Primeumaton", wojenne kotły (bardziej martialowe niż plemienne) to wszystko wystaje dziwnie z narzuconych przez kompozytora rytualnych ram - kontrapunktuje, dysonansuje - ale jednocześnie wpisuje się w określoną atmosferę całości. Może czasem jest zbyt abstrakcyjnie, zwłaszcza gdy kompozytor zestawia ze sobą rozwibrowany fortepian, czy gitarę i prymitywnie wybijany rytm. W miejscach, gdzie neoklasyczne instrumentarium sąsiaduje z odgłosami natury - uwidacznia się przepaść między sztuczną muzyką opartą na podziale liczb, a muzyką wywodzącą się z instynktu i rytmów przyrody. 

Mam wrażenie muzyka Dark Awake wyzbywa się tu swojej rytualnej tożsamości, a i zarazem innych wartości (przy jednoczesnym nabywaniu nowych). Magiczna estetyka "Epi Thanathon" może funkcjonować w świadomości konsumentów muzyki nastawionych ritual ambient oraz tych lubujących się w neoklasycznej sztuce. Jednak to bytowanie jest płytkie, nie pozostawiające śladu w osobowości słuchacza.

Przypis:
[1] A. Carpenier. Podróż do źródeł czasu. Warszawa. 1965.


Autor: BH                                                                        11 marca 2013

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =