Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Śnij Ziemio Moja

"Od wschodu do zachodu nasze ścieżki prowadzą. Tak prosto, tak długo, tak ciężko...". To zdanie w sposób uproszczony opisuje zawartość splitu Fall i Stworz. Jednak nie byłbym sobą gdybym tego nie rozwinął i nie postawił kilku znaków zapytania.

Stworz:
1. Bezkresu Nieba O Los Nasz Pytaj...
2. Dadźbóg
3. Jantar i Ogień

Fall:
4. Rzeka I
5. Rzeka II

A.D. 2012, Frenteuropa Records




Tak jak w życiu bywa, nie wszystko na "Śnij Ziemio Moja" jest takie jednoznaczne. Muzyka obu formacji jest prosta, ale tylko w odbiorze. Może nie jest to muzyka do nucenia, ale kompozycje są na tyle melodyjne, że tego splitu po prostu dobrze się słucha. Reszty dokonują zmiany tempa. Sama faktura kompozycji bywa wielowarstwowa i złożona. Oczywiście zapomnijcie o egoistycznych pokazach wirtuozerskich. Tu każdy element, także solówka czemuś służy. Najbardziej cieszy obecność fletów (posłuchajcie jak wtórują gitarom w "Dadźbóg"), akordeonu czy instrumentów akustycznych ("Bezkresu Nieba O Los Nasz Pytaj..."). Nadmienię obecność aktywna, ich rola w budowaniu klimatu jest niepodważalna. 

Tak długo... Sam materiał trwa zaledwie 34 minuty, ale długość kompozycji (zwłaszcza w przypadku Fall) podnosi średnią. Co ciekawe ta rozciągłość w czasie ma swoje artystyczne uzasadnienie. W przypadku utworu "Rzeka II" wydaje się wręcz koniecznością.


Tak ciężko... obie formacji nie miażdżą ścianami przesterowanych gitar i nie straszą diabelską prędkością. Jednak ballady i romanse to nie są. Pogański Stworz lokuje swoja moc w dobrze dobranym wokalu  (miks blackowych krzyków i czystych intonacji w "Jantar i Ogień" robi wrażenie) i sążnistych uderzeniach perkusji. Fall wydaje się bardziej stonowany, a w przypadku kompozycji "Rzeka II" wręcz nastawiony refleksyjnie (melancholijnie?). W ogólnym rozrachunku otrzymaliśmy spójną całość, złożoną z elementów wzajemnie się uzupełniających. O to przecież chodziło.

Pora na zapowiadane znaki zapytania. W warstwie muzycznej moją wątpliwość budzi linia wokalna w utworze "Rzeka I" Fall. Coś tu momentami chyba się nie zgrało i przypominając sobie niedawny debiut tej formacji mogło (i powinno) zabrzmieć lepiej.

Na koniec warto zastanowić się, jaki może być skutego tego splitu. Czy ta forma wydawnictwa jako materiału promocyjnego jest jeszcze narzędziem przynoszącym wymierne korzyści? Myślę, że w przypadku tak dobrze dobranego zestawu ( zespół i utworów) materiał ten zainteresuje szersze grono słuchaczy. Miejmy nadzieję, że w poznawaniu muzyki rodzimy język nie stanie się przeszkodą.

25 lipca 2012


Powiązane recenzje: Fall - W Blasku Umierającego Słońca

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =