Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

W Blasku Umierającego Słońca

Wiosna w tym roku bliższa klimatem jest jesieni. W kontekście odbioru debiutanckiego albumu grupy Fall to może i dobrze. Słuchalność będzie lepsza, a i nastrój odpowiedni.

1. Intro (3:14)
2. I przyszła Jesień (8:27)
3. W Blasku Umierającego Słońca (4:53)
4. Kres (7:51)
5. Gdy ogień trawi ducha (6:32)
6. Ostatnie dni (3:39)
7. I zniknie wszystko (10:14)


 Black Vault Productions, A.D. 2012


Muzyka na tej płycie jest "jakże piękna, jakże dostojna, niczym najmroczniejsze myśli" i piszę to bez nieszczerego zachwytu i prób przypodobania się. Może brzmi to pretensjonlanie, ale taka jest prawda. Lubię takie granie, zapewne ma to związek z moim "podeszłym" wiekiem. Bo "W blasku umierającego słońca" to album, który przypomina mi stare dobre czasy, gdy liczył się przede wszystkim klimat nagrania. Muzyka Fall urzeka emocjami, melancholią i depresyjną atmosferą. Zespół wie jak poruszyć, jak wywołać nostalgię, czy wstrząsnąć słuchaczem. Robi to, można powiedzieć klasycznie wplatając w strukturę utworu recytowane (śpiewane) czystym wokalem fragmenty (ten w "I przyszła jesień" barwą przypomina głos pewnego popularnego aktora, z kolei ten w utworze "Kres" brzmi nazbyt podniośle), dodając rzewną nutę gitary ("Kres"), czy klawiszowy krajobraz.

Fall nie przekracza cienkiej linii autentyczności i zbędnego patosu. Nie sili się na odkrywczą oryginalność, ale nie jest zwykłym naśladowcą. Wolne i dostojne, acz pełne mocy tempa połączone z black'ową żywiołowością budują złożoną strukturę utworów. Niepokojące melodie chodzą po głowie, już po pierwszym przesłuchaniu.

Umiejętne manipulowanie emocjami słuchacza to nieco zwodniczy atut Fall. Miałem wrażenie, że chwilami zespół daje się im ponieść aż za nadto. Słychać to zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej, a najbardziej gdy wsłuchać się w pewne linie wokalu - np. we fragmentach "I zniknie wszystko" brzmi to jakby wokalista tracił nad nimi panowanie. Czy to feler? Nie, raczej fakt do odnotowania.

Mogłoby się wydawać, że za etykietką black/doom kryje się dziś nuda i bezrozumna wtórność. Bardzo cieszę się, że Fall zadaje kłam temu twierdzeniu. Mimo, że nie jest to album (jak i sam gatunek) dla każdego warto go posłuchać choćby dla tych kilku chwil zadumy, smutku i rozgoryczenia.

Na koniec informacja dla młodych rządnych żyletek i czerstwego pieczywa słuchaczy. Nie czekajcie z depresją na jesień - porzućcie emo dźwięki i posłuchajcie "W blasku umierającego słońca". Poznacie co to prawdziwie depresyjny klimat i melancholia, a przy okazji zapoznacie się z autentycznym metalowym graniem.


20 kwietnia 2012

Powiązane recenzje: Fall/Stworz - Śnij Ziemio Moja

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =