Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

W Melancholii

Klika dni temu pisałem o pewnej zadumanej płycie z Japonii. "Your Small Story" jest wydawnictwem skrytym, bardzo wycofanym i jak przystało na twór z kraju Kwitnącej Wiśni czymś nie do końca zrozumiałym. Co ciekawe wiele spostrzeżeń dotyczących tamtego albumu śmiało można przypisać najnowszej ep-ce Furii.


1. Z Melancholika Krew Nie Wypływa.
2. Napuchną Mną Drzewa

A.D. 2013, Pagan Records




Stara muzyczna prawda głosi, że ep-ki są od eksperymentów, których udane aspekty trafić mogą na pełne albumy. Furia lubi kombinować na swoich mini albumach. Nie popada również w obłęd ścisłych ram gatunkowych. Pamięta prostą zasadę, że black metal czerpie dziś ze skrajnie różnych źródeł. Takie działanie przysparza im zapewne tyle samo przychylności co reakcji wrogich, może obojętnych (choć ta ostatnia reakcja to chyba coś najgorszego na świecie dla zespołu parającego się black metalem).

Muzyka na krążku "W melancholii" przypomina gęstą mgłę: przygnębia, tak że odechciewa się wszystkiego. W sensie technicznym postawiono na prostotę melodii, harmoniki i rytmiki. Doprawdy nie usłyszycie tu niczego odkrywczego, ani wiekopomnego. Jednak nie w tym rzecz, liczy się umiejętność sugestywnego budowania określonej atmosfery lekko psychodelicznej, a nawet transowej.

"W melancholii" jest w pewnym sensie projekcją stagnacji współczesnego człowieka. Istoty pozbawionej indywidualności, wplecionej w kolektywny bagaż doświadczeń, obowiązków i dążeń. Można zaryzykować stwierdzenie, że codzienne podporządkowania i narzucenie określonych "ścieżek kariery" powoduje stan permanentnego smutku i toczy w człowieku czarną żółć (mélas cholé). Lekiem na współczesne zniewolenie jest poszukiwanie autentyczności, także w muzyce. Do tego celu świetnie nadaje się black metal, ze swoim dostrzeganiem piękna w majestacie przyrody, ale i zniszczeniu, czy właśnie melancholii.

Wiele osób na temat mini albumu "W melancholii" popełniło wielkie słowa: o wyłamywaniu standardów, wykraczaniu poza ramy gatunku, wejście w klimat ambientu. Niektórzy nazywają Furię Pink Floyd black metalu (!). Nie umniejszając talentu i pracowitości Furii to słowa trochę na wyrost. Jest też smutna jak ten album refleksja: kolejny raz okazuje się, że grono "prawdziwych" fanów metalu  zaczyna odkrywać różnorodność świata muzyki dopiero wtedy gdy ich ulubiony zespół ich do tego zmusi. Chyba stąd te zachwyty nad akordeonem i post - rockowymi strukturami.


Autor: BH                                                                           12 maja 2013

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =