Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Genetic Transmission

Tomasz Twardawa wiedział jak łamać stylistyczne konwenanse. Jego bogata twórczość charakteryzuje się imponującą konsekwencją w niełatwych, radykalnych poszukiwaniach. Muzyka spod szyldu Genetic Transmission to uparte szukanie realistycznej formuły muzyki gdzieś na peryferiach, przy odrzuceniu przez kulturę wysoką i formalną. Debiutancki materiał "Genetic Transmission" oraz album "Chrząszcz brzmi w trzcinie" od zapomnienia uratowała niestrudzona Zoharum Records.

Długo zastanawiałem się czy muzykę na debiucie Genetic Transmission mogę nazwać antyestetyczną. Jest swoista brzydota w tych nagraniach. Może nie tyle brzydota, co realność uderzająco nieupiększonych dźwięków, a czasem nachalna hałaśliwość. Nie można zarzucić jej natomiast jednostajności - rytmiczny rygor motorycznych sekwencji nie jest sferą przeważającą. Suche i szorstkie dźwięki powinny odrzucać konsumenta muzyki, ale gęsta i nasycona dysonansami struktura wcale nie jest hermetyczna. Energię w tych nagraniach czuje się od pierwszego do ostatniego dźwięku i jeśli ktoś nie ma ochoty na śledzenie szczegółów i analizy doceni przede wszystkim tę cechę.

Wyzwolenie faktur, przeniesienie ich do rangi elementów tworzących formę dało ciekawy efekt na albumie "Chrząszcz brzmi w trzcinie". Na tym wydawnictwie twórca posunął się jeszcze dalej: przestrzeń dźwiękowa powstała za sprawą analogowej rejestracji dźwięków. Twórca obył się bez obróbki i modyfikacji. Nie wolno jednak umniejszać jego roli w kreacji muzyki. Jego funkcja stała się tu ucieleśnieniem wizji amerykańskiego kompozytora Davida Cope’a, który uważa, że "nowa sztuka polega na ponownym łączeniu elementów już istniejącej sztuki"[1]. Efekt jest godny uwagi. Kompozycje są bardziej statyczne, ale wciąż zgrzytliwe i nieoczywiste.

"Twórcy nie zawsze uwzględniają psychologiczny aspekt percepcji dzieła. W rozlicznych splotach kombinacji dźwiękowo - szmerowych upajają się niekiedy ich powikłaniami i tracą z pola widzenia rzecz niebagatelną, mianowicie odbiorcę swojej muzyki. Rzecz to charakterystyczna dla epoki kryzysu: tworzenie, aby rozwiązywać pewne problemy, nie zaś tworzenie, którego celem jest powołanie do istnienia dzieła sztuki. Dzieło staje się pokazem problemów twórcy, a nie obrazem samego siebie i źródłem doznań odbiorcy"[2]. Na szczęście problem ten nie dotyczy poszukiwań Tomasza Twardawy. Muzyka Genetic Transmission nie jest projekcją zaburzeń czy problemów z weną twórczą. Jej eksperymentalność i poszukiwanie brutalnej realności jest wartością samą w sobie.

Przypisy:
[1] H. Lehmann - Rewolucja cyfrowa w muzyce. Filozofia muzyki. Fundacja Bęc Zmiana. 2016.
[2] Ptak ze snów - wywiad ze Zbigniewem Bargielskim. Ruch Muzyczny 16/2006.

A.D.2016, Zoharum Records

Autor: BH                                                                    20 Kwietnia 2018


Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =