Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Cassandra

O śmierci inaczej

Album "Meseya"

Wytrwałość, ciężka praca i upór w dążeniu do celu opłaca się również w dzisiejszych czasach. Potwierdzeniem moich słów niech będzie pełnoprawny debiut płytowy grupy Grans. Zespół czekał na wydanie studyjnej płyty bagatela 14 lat! Na początek otrzymał swoistą rekompensatę od nowej wytwórni. Modern Rock Revolution wydała krążek "Meseya" jak dwupłytowe wydawnictwo. Tym sposobem kłodzka formacja na początku swej wydawniczej drogi zrobiła małe podsumowanie.

"Mesaja" jest wydawnictwem przekrojowym, prezentującym 14 letni dorobek formacji. Jednak proszę się nie obawiać, zawartość płyty to nie tylko archiwalne nagrania, są też nowe kompozycje. Konstrukcja albumu poniekąd wymusza moje podejście do niego. Pierwszy krążek reprezentuje bardziej natchnione, zamyślone i nieco liryczne (świetny tekst w utworze "Pies") oblicze zespołu. Dużo tu klawiszy i delikatnej elektroniki. Klawisze bywają zbyt ofensywne w żywszych kawałkach (np. "Strach") i spisują się lepiej w tych wolniejszych (np. "Noye"), gdy płyną sobie spokojnie w tle ("Niebo"), czy w połączeniu z akustyczną gitarą ("Meseya").

Kolejne osiem kompozycji zgromadzone na płycie numer dwa wybija słuchacza z zadumy za pomocą przesterów, mocniejszych gitarowych zagrań oraz wyraźniejszej pracy perkusji. Dobrze, że jest różnorodność: marszowe tempa ("Świstaszki"), psychodeliczne gitary ("Max"), mocniejszy riff ("Pieszczoch"), 
czy zgrabne solówki (np. ta w "Złudzenie"). Jak bardzo zespół dojrzał można zaobserwować przy okazji ballady "Zboczeniec". To rozbudowany i przykuwający uwagę utwór, z zaangażowanym tekstem oraz pojawiającym się w tle akordeonem. Mimo zmian personalnych zespół jest bardzo zgrany, dobrym przykładem tego stanu rzeczy jest znakomity początek utworu "Złudzenie". Wokal ma akceptowalną przez moje ucho barwę, czasem - zwłaszcza w wolniejszych kawałkach przypomina mi Kubę Kawalca, ale to tylko moje luźne skojarzenie.

Podsumowując. Klawisze na płycie pierwszej nieco przytłaczają i paradoksalnie upraszczają muzykę Grans. Mimo sympatii do podpartego klawiszami grania, bardziej do gustu przypadł mi krążek numer dwa. Kompozycje są tu bardziej zwarte i przemyślane. Utwory mają klasyczny rockowy pazur oraz moc i wolę właśnie tą mocniejszą stronę Grans z kawałkami takimi jak "Pieszczoch" czy "Będę".

Nowe wydawnictwo Grans pozwala słuchaczowi na rzeczową obserwację ewolucji zespołu. Na charakter prezentowanej muzyki miały wpływ roszady w składzie, ale i fakt że ta muzyka w pewnym stopniu dojrzewała wraz z rozwojem indywidualnym muzyków. Czy po jednym longplay'u można mówić o wykrystalizowaniu się stylu zespołu? To dość karkołomna teza, jednak mam wrażenie, że w tym wypadku nie trudno ją obronić. Grans prezentuje gitarowe granie, z pazurem, ale i "parapetową" duszą. Gra świeżo i przekonująco. Czy to wystarczy by zdobyć serca słuchaczy?

Informacje o albumie:

Tytuł: "Meseya"
Wykonawca: Grans
Rok wydania: 2012
Wytwórnia: Modern Rock Revolution


23 lutego 2012

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =