Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Relusion

Spotkałem się kiedyś ciekawą opinią na temat ateizmu. Podobno niektórzy ateiści wierzą żarliwiej niż wierzący - tyle, że w nieistnienie bogów. Co ciekawe mimo różnoimiennych ładunków emocjonalnych, z psychologicznego punktu widzenia obie "wiary" spełniają te same funkcje - oswajania sfery naszego życia, która jest niezrozumiała i trudna do zbadania. Powiedzmy sobie otwarcie: czy zagadnienia dostrzegania przez człowieka hierofanii da się poddać ocenie w dwuwartościowej logice? I tu wkraczamy wreszcie w rejony muzyczne. Grupa Hipgnosis poruszyła ważny temat, który choćby przez inspirację książką Richarda Dawkinsa dotyka tej delikatnej sfery ludzkiego życia. Przesłanie albumu "Relusion" jest oczywiste: bez względu po której stronie barykady staniesz - myśl samodzielnie.

1. Cold
2. Cult Of Cargo
3. Dr What
4. The Garden
5. Relusion
6. Large Hadron Collider

A.D. 2011, Hipgnosis-Art



Koncept dotykający wolności i porzucania wytartych schematów ma swoje odzwierciedlenie w muzyce Hipgnosis. Zespół w imię głoszonej idei nie przyjmuje sprawdzonych już rozwiązań. Błądzi między etykietami, posługując się niejednoznacznymi symbolami. To co najważniejsze nie zaprzęga muzyki do propagowania "jedynej słusznej prawdy" - raczej skłania do refleksji nad wszystkimi opiniami, które zasłyszeliśmy w swoim życiu od innych. "Relusion" nie jest więc dziełem propagandowym, jest protestem przeciw bezkrytycznemu przyjmowaniu wizji świata i człowieka.

Czuć tą wolność od schematów, widać wypracowane własne "ja" zespołu, które cechują długie, wielowątkowe kompozycje, około jazzowe poszukiwania, elektroniczne eksperymenty oraz echa klasycznej psychodelii. Hipgnosis posługuje się nietypowym zestawem instrumentarium (perkusja, bas, trzy syntezatory, gitara i nieinwazyjny wokal). Misternie budowany nastrój oparty jest przede wszystkim na współbrzmieniu instrumentów klawiszowych, które raczą nas hipnotycznymi liniami melodycznymi o intensywnej fakturze. Pięknie brzmi ta gęsta przestrzeń ("Cold"), fascynujące ambientowe plamy uwikłanie w muzykę o korzeniach progresywnych i psychodelicznych (zwróćcie uwagę na pejzaże w monumentalnym "Large Hadron Collider" i fragmenty "Cult of Cargo"). 

Konsumenci muzyki mogą odczuwać pozorny niedobór klasycznego rockowego instrumentarium. Paradoksalnie marginalizacja gitar oraz nieuwypuklenie klasycznej sekcji rytmicznej (choć pięknie prezentuje się relacja perkusja - bas w "Cult of Cargo") nadała albumowi unikatowej słuchalności. Zresztą gitara ma swoje momenty - solówki w "Relusion" i "Large Hadron Collider", ostrzejszy zgrzyt w "Cult of Cargo". Zastanawiam się natomiast, czy rolę perkusji oraz wokalu można nazwać drugorzędną? Kobiecy wokal nie jest nachalny. Jego stonowanie z muzyką sprawia, ze dobrze wpasowuje się w atmosferę albumu (zwłaszcza w kompozycji "Dr What"). Natomiast partie perkusji, mimo swojego minimalistycznego wyrazu (miejscowo) nie są bierne - umiejętnie akcentują nastroje na płycie. 

Nazwa Hipgnosis automatycznie skojarzyła mi się z okładkami Pink Floyd, Led Zeppelin, Black Sabbath i wielu innych formacji. Ta grupa brytyjskich grafików zaprojektowała sporo genialnych coverów, które zawsze korespondowały z warstwą muzyczną. Szata graficzna "Relusion" wpisuje się w ten trend, a prace Pana Tomasza Sętowskiego wzorcowo pasują do koncepcji albumu wielowarstwowej i skrywającej drugie dno.
"Relusion" to nieśpieszna radość kreowania dźwięków, to objawiająca się długimi instrumentalnymi sekwencjami refleksja nad miejscem człowieka we Wszechświecie. Refleksja na którą zawsze jest czas i miejsce.

Autor: BH                                                                     13 listopada 2012

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =