Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Decline

Nagrany przez Hoarfrost i Inner Vision Laboratory album "Decline" jest bardzo spójny. To nie jest typowa kompilacja pasujących kontekstowo utworów dwóch różnych muzyków. Tu pomysły obu Twórców uzupełniają się, czasem ze sobą rywalizując. Każdy utwór jest kwintesencją wizji obu muzyków. Efektem wspólnej, bez wątpienia usłanej artystycznymi kompromisami drogi jest wydawnictwo, które poruszy wiele wrażliwych dusz.

 1. Mind Infinite
 2. Do You See Them Too
 3. Behind The Walls
 4. Broken Waltz
 5. A Secret Sign
 6. Unless, You're Dreaming?
 7. Boundless Oblivion
 8. A Clear Fuse

 A.D. 2010 / Zoharum



Pewną wskazówkę z czym przyjdzie nam się zmierzyć kryje okładka albumu. Symboliczna maska na której zastygło cierpienie. Puste, pozornie obojętne i przez to złowrogie spojrzenie, za którym kryje się prawdziwy strach, rozpacz, szaleństwo. Ten album należy traktować jako całość. Podział na utwory oddziela sceny, snute wątki mrocznego i nieodgadnionego obrazu, który jawi się w umyśle słuchacza. Obraz ten jest pełen wizji i iluzji. Czy są to omamy, projekcje udręczonego umysłu? Odpowiedzi musi poszukać każdy z nas, osobno. Bo "Decline" to podróż samotna i bardzo indywidualna.

Pierwszy na liście utwór "Mind Infinite" jawi się bardzo powoli, stopniowo wprowadzając nas w atmosferę całej płyty. Chłodne, przeszywające brzmienie potęguje narastające napięcie. Skradające się basowe pomruki podsycają lęk przed tym, co może za chwilę nastąpić.

"Do You See Them Too" porywa dynamizmem i różnorodną strukturą.  Początkowo panuje tu bardzo gęsty, futurystyczny klimat, a wszystko otacza pulsujący, wręcz przeszywający szum. Wsłuchując się w to bogate tło nagle zostajemy zaskoczeni zmianą tempa. Pojawiają się tajemnicze głuche uderzenia - napięcie i strach narasta. Hipnotyzujące etniczne wstawki, rytualne szepty, nieokreślone odgłosy i niepokojące industrialne echa sprawiają, ze ta kompozycja budzi w nas najbardziej skrywane lęki.

Kolejna kompozycja "Behind The Walls" jest pełen tajemniczych przejść i dźwiękowych przełomów. Zachwyca stopniowo ginąca, pełna melancholii melodia pianina. Brzmienie ubogacają przemysłowe odgłosy oraz sugestywne drżenie basu. Ten utwór wyrywa się z dark ambientowych ram, na wyższy, bliski muzyki filmowej poziom.

Rdzeniem "Broken Waltz" jest melodia walca, momentami wręcz roztańczona i pełna nostalgii. W kontekście albumu odbieram ją jako wspomnienie czegoś zaprzepaszczonego na zawsze. Wokół motywu przewodniego przewija się bogate tło budowane przez budzące trwogę krzyki, pełne tajemnic echa i nieznane odgłosy. Całość tworzy niesamowity, trudny do opisania efekt.

Ponad ośmiominutowy "A Secret Sign" pogłębia wyobcowanie. Dalekie echo delikatnej gitary i przemysłowe, pełne przestrzeni odgłosy  sprawiają, że poczucie zagrożenia nie opuszcza nas ani na chwilę. Zagadka, tajemnica i niepokój - wszystko wiruje w naszej głowie.

Rozmarzony "Unless You're Dreaming..." jest symbolem niegasnącej nadziei. To powiew melancholii, który na chwilę rozwiewa depresyjny nastrój. Wszystko za sprawą sennej pełnej nieobecnego wcześniej ciepła melodii.

Mroczną atmosferę "Boundless Oblivion" budują odgłosy. Nachodzący koniec odmierza symboliczne bicie zegara i bijący dzwon. Całość uzupełniają złowrogie dialogi, ułożone w mantry kobiece głosy.

Zadziwia ostatni, przynoszący ukojenie "A Clear Fuse". Wydaje się z pozoru niepotrzebny. Jest bardziej przystępny głównie za sprawą pięknego motywu. Jednak przez swój kinowy wydźwięk pięknie podsumowuje całość.

Bardzo podoba mi się brzmienie "Decline". Jest chłodne i przeszywające na wskroś, gdy mowa o zagrożeniu i strachu. Gdy ilustruje nostalgię pojawiają się ciepłe i wyraziste dźwięki.

Ten album nie jest nowatorski, nie definiuje na nowo dark ambientowych rejonów. Kompozycje cechują wszystkie elementy typowe dla gatunku. Nie zawracamy sobie głowy harmonią czy stałą rytmiką - tu najważniejsze są mroczne i przerażające tła, które budują atmosferę. Napotykamy niskie basowe tony, żyjące swoim życiem postindustrialne odgłosy. Skąpe wokalizy i dialogi podnoszą jedynie dramaturgię utworów.

Niesprawiedliwym byłoby jednak nadać "Decline" jedną etykietkę. Wszak mamy utkane na pianinie pełne melancholii melodie czy migoczące gitary. Z drugiej strony "anty - muzyczne" szumy i trzaski, które sugestywnie wypełniają struktury utworów.

Czy "Decline" jawi słuchaczowi obraz obcy i odrealniony? Nie. Poczucie zagrożenia, nieuchronności oraz obawy przed tym co może nadejść, a przed czym nie możemy się ustrzec towarzyszy nam każdego dnia. Nie zawsze o tym myślimy, jednak niewiadoma wpisana jest w istnienie człowieka i kryje się w każdym z nas.

Autor: BH                                                                             9 maja 2011


Pozostałe recenzje wydawnictw Hoarfrost: Anima Mundi, Last Message... (Unknown), Puppets Of The Divine Coroner        
Pozostałe  recenzje wydawnictw grupy Inner Vision Laboratory: Cinema Stain
, Perpetua, Ambit.

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =