Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Cassandra

O śmierci inaczej

Ceremony Of Godslaying

Mimo przeciwności losu (i prawa) muzycy Inferius Torment z uporem prą przed siebie. Niedawno ukazał się w Polsce ich studyjny debiut, a na świecie DVD. Drugi w dyskografii longplay zatytułowany "Ceremony Of Godslaying" przynosi szereg zmian w muzyce zespołu i jak to w życiu bywa nie wszystkie są dobre.

Pierwsza zmiana to brzmienie - czyste i czytelne (może aż za bardzo jak na moje gusta). Album zarejestrowano w znanym Studio One Stage i to naprawdę słychać. Nowa jakość łączy się pośrednio z kolejnym aspektem. Perkusja na debiucie Inferius Torment brzmiała jak manewry na kuchennych naczyniach. Nie wiem, na ile to kwestia zmiany perkusisty, a na ile fachowa jej rejestracja ale bębny stały się mocnym punktem zespołu. Odpowiada za nie jest niejaki Torturer udzielający się kiedyś w Belphegor. Człowiek zna się na rzeczy, jego perkusja brzmi potężnie, czasem wręcz przytłaczająco. Sama gra jest urozmaicona i sprawdza się w szybkich strzałach jak i w wolniejszych utworach.

Prócz wymienionych zmian zespół zanotował progres również w kwestii umiejętności kompozytorskich. Pod tym względem "Ceremony Of Godslaying" jest bardziej złożone od debiutu. Utwory są bardziej dopracowane i urozmaicone - nie zlewają się w jedną masywną całość. Oczywiście o nowatorstwie mówić nie możemy, riffy nadal są z kategorii tych znanych i lubianych, a niektóre solówki przyprawiają o ból zębów. Atutem muzyki Inferius Torment pozostaje niezmiennie wokal. Mocny, zdeterminowany ale momentami jakby mniej black'owy.

Nie znikło upodobanie zespołu do cyfrowych wstawek. Na szczęście nie ma beczącej trzódki. Są natomiast zabawy z strzępami chórów męskich i niewieścich. Grupa albo przeeksperymentowała, albo poddała się presji producenta i cyfrowe ustrojstwo trafiło na płytę w w fazie miksów. Nie pasuje mi to do oblicza zespołu i prezentowanej na albumie muzyki (jedyny wyjątek to chóry w "Sola Scriptura"). Samplowa zabawa zmiękcza muzykę i ją rozmywa. Zespół szczycący się dotychczas bezkompromisowością i autentycznością przekazu łapie się również za często za melodię. W efekcie otrzymujemy dość chwytliwe kawałki. Gdyby ktoś zapragnął wydać radiowy singielek zespołu wybrałby zapewne "Evil Manifestos of Satan" - akustyczne wstawki i wręcz koncertowe fragmenty (idealne do skandowania przez rozentuzjazmowanych fanów). Na koncertach zrobi furorę również "Evangelical Key".

Czy osoby sięgające po płyty Inferius Torment spodziewają się takiej muzyki? Czy są przygotowani np. na końcówkę siódmej kompozycji? Nie wiem. Jak się okazuje ja nie do końca. Może te wszystkie zabiegi to symboliczne wyjście z podziemia ku mainstreamowym piedestałom? Na pewno zespół ewoluuje i miejscami dorzuca do ogródka brutalnego black metalu death metalowe kamyczki. To jeszcze wychodzi całkiem nieżle, ale dobre wrażenie psują wyżej wymienione udziwnienia. Tak sobie myślę, że gdyby trzeci album zespołu zachował bezkompromisowość debiutu, zarejestrowaną w solidnym studio pod okiem producenta, bez podatności na współczesne trendy - mogłaby wyjść naprawdę solidna płyta.

Informacja o albumie:

Tytuł: "Ceremony Of Godslaying"
Label: Word Terror Commietee
Premiera: A.D. 2012

11 maja 2012

Inne recenzje Inferius Torment: Your God Liar


Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =