Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Your God Liar

Pierwsze profesjonalne CD wytwórni Black Death Production przynosi bezkompromisowe granie rodem zza wschodniej granicy.  Muzycy Inferius Torment w tym 30 minutowym materiale skumulowali ładunek agresji i nienawiści. Dwoili się i troili by przedstawić swoją mało świętą wizję. Jak to wyszło? Średnio, ale nie uprzedzajmy faktów.

Początek albumu "Your God Liar" jest doprawdy zachęcający: gęsta atmosfera owiana woalem tajemniczości (może kultu) i z nagła... beczenie. Niech wszyscy ortodoksi mi wybaczą, ale trudno mi pozbyć się karkołomnego skojarzenia z "Czarną Owieczką". Kolor się zgadza, chadzanie własnymi ścieżkami i łamanie ogólnie przyjętych norm i zasad też. Co prawda J. Grabowski nic nie wspominał o muzycznych talentach niesfornej owieczki - ale nie bądźmy aż tak dosłowni.


Wracając do muzyki, trzeba przyznać że Inferius Torment nie bawi się w mistagogiczne nauki - wystarczy spojrzeć na tytuły utworów. Zespół stawia na szybkie, agresywne kompozycje o mało złożonej konstrukcji. Trochę to wszystko brzmi jednostajnie - owszem zdarzają się urozmaicenia w postaci zwolnień tempa (dwie pierwsze kompozycje) czy dźwiękowych wstawek. Taki styl ma swój urok i z pewnością spotka się z zainteresowaniem sporego grona słuchaczy. Dodatkowo takie zagranie maskuje mankamenty, które uwidaczniają się dłuższych numerach. Na krążku przeważają riffy, które każdy zna i "gdzieś słyszał" (np. "Primordial Hate"), choć praca gitar potrafi pozytywnie zaskoczyć (np. "Dethronement of Gods Creation" czy "Enslavement Christianity"). Zupełnie nieudana jest natomiast perkusja. Nie czepiając się zbytnio umiejętności technicznych pałkera (choć jego praca pozostawia wiele do życzenia) - brzmienie bębnów jest trudne do zaakceptowania. Przypomina garkotłuczenie, irytuje i przekreśla próby kreacji jakiejkolwiek atmosfery na tym krążku. Całą sytuację ratuje naprawdę przyzwoity wokal: ostry i siarczysty, z rzadka eksperymentalnie stonowany.

Wypunktowane mankamenty stają się jakby mniej adekwatne gdy słucham "Exterminate Humanity Planet". Ta kompozycja pokazuje to pozytywniejsze (w sensie muzycznym) oblicze zespołu. Dobry wokal i ciekawa praca gitar, tylko ta perkusja... Natomiast ostatni "Hate to Fucked Sky" to szybki zapierający dech strzał. Pozostawia spory niedosyt, ale i nadzieje na przyszłość.

Przywoływana już dziś szkolna lektura uczyła akceptować każdego, takim jak jest. Niech będzie tak z Inferius Torment, który mimo mankamentów otrzyma ode mnie jeszcze jedną szansę. Podobno na ten rok planowany jest kolejny long play tej formacji. Poczekamy, zobaczymy, ocenimy.

Gatunek: black metal
Kraj: Rosja
Wytwórnia: Black Death Production, A.D. 2011

17 stycznia 2012


Inne recenzje Inferius Torment: Ceremony Of Godslaying

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =