Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Aurora

Czy da się zminimalizować minimalizm? Takie pytanie wypadałoby zadać sobie po zapoznaniu się z albumem "Aurora" Kamila Kowalczyka. Jest jeszcze pytanie pomocnicze: jak pojemna jest definicja współczesnej muzyki?


1. Model II
2. Plasma

A.D.2011, Prototyp Produktions Ltd




Pamiętam pewną lekcję plastyki w liceum - właściwie jedyną godną odnotowania z tego przedmiotu, podczas której nauczycielka z wielkiej księgi wyczytała takie oto słowa: "sztuką jest to co komu się podoba". Miała rację i owa racja wróciła do mnie ze zdwojoną siłą, gdy zająłem się pisaniem muzycznych recenzji. Bądźmy szczerzy, dla ilu z Waszych znajomych pulsujące drony, szumy i trzaski potrafią ułożyć się w sensowną konstrukcję? Ile osób potrafi dostrzec premedytację w umieszczeniu plamy dźwiękowej czy pasażu? Ile razy słyszeliście: "to nie jest muzyka", "jakieś piski", "to jazgot"? Jednak kto daje prawo zacieśniać definicję muzyki i sprowadzać ją do klasycznego układu "zwrotka-refren-zwrotka"? 

Czasem potrzeba chęci i otwartego umysłu by zmierzyć się z układankami niektórych twórców. Jednak jest coś pięknego w odnajdywaniu sensu i porządku w pozornie nieskładnych strukturach. Fascynujące mogą być również szumy i trzaski czy minimalistyczna przestrzeń oraz to co może z nich (niej) się wyłonić.

Żyjemy w dobie przesady, pstrokatości i przerostu formy nad treścią. Problem ten dotknął również muzyki. Dobrą odtrutką na taki czas jest właśnie minimalizm. Chyba taki cel obrał sobie Kamil Kowalczyk, który zafundował nam podróż po kosmicznych bezdrożach. Słowo kosmicznych jest tu jak najbardziej na miejscu, nie tylko ze względu na okładkę, ale  przede wszystkim na tematykę. "Aurora" w swój indywidualny sposób traktuje o tajemniczym amerykańskim statku powietrznym napędzanym silnikiem plazmowym.    

"Aurora" mimo ledwo dwóch kompozycji jest pozycją dla cierpliwych. Długie, jednorodne utwory potrafią dokumentnie wbić się w otoczenie i skutecznie z nim się zespolić. Powolne repetycje w "Model II" wydają się z pozoru nieprzemyślane. Utwór jest jednostajny i zimny. Zaledwie kilka subtelnych elementów zawisło w tej gęstej przestrzeni - wślizgnęły się sample perkusyjnych muśnięć, kilka klików. ta oszczędność niezauważalnie się zmienia, czego najbardziej słyszalny efekt przynosi ostatnie 11 minut, które nieco wprowadzają słuchacza w klimat drugiego numeru. "Plasma" minimalnie podkręca tempo. Jest też odrobinę mniej jednorodna. Oczywiście to nadal kręgi minimalistyczne, ale w kontraście do pierwszej kompozycji różnica wydaje się znaczna. Tu falujące drony układają się quasi rytm, który pulsuje sobie na tle bezkresnej głębi.

Słuchanie utworu "Model II" jest każdorazowo przeżyciem unikatowym. Wszystko za sprawą wspominanej już umiejętności integracji z otoczeniem. Dla przykładu: stosunkowo szybka jazda samochodem, z lekko uchylonymi szybami wzbogaca ten jednostajny puls o masę szumów i uliczny gwar. Wtedy utwór nabiera innego wymiaru i smakuje inaczej niż w domowym zaciszu. "Plasma" natomiast sprawdza się lepiej w domowej pustce. Wtedy hipnotyczne drgania i tzw. "wewnętrzny urok" tej kompozycji oddziałuje na słuchacza najintensywniej.

Muzyczna asceza nie jest rzeczą nową. Nie jest też rzeczą łatwą zarówno w odbiorze jak i tworzeniu (mówimy o jakościowo dobrym minimalizmie). Czy obdarte z ozdobników, monochromatyczne i ciągnące się w nieskończoność plamy dźwięków można nazwać jeszcze muzyką? Tak, to forma układania struktur dźwiękowych w czasie jak każda inna. Są fale o odpowiednich częstotliwościach i jest uzupełniająca cisza. W końcu, jest też oddziaływanie na świadomość słuchacza.

Muzyka jest odbierana subiektywnie, stąd pojemność definicji tego zjawiska będzie inna u każdego z nas. To czy nazwiemy owo zjawisko muzyką (czy też sztuką) zależy od wielu czynników: doświadczenia muzycznego, nastroju i indywidualnych preferencji. Są jeszcze społeczne kryteria wartości, na których każde kolejne pokolenia wydają się coraz bardziej podatne.


Koniecznie sprawdźcie, czy "Aurora" mieści się w waszej definicji muzyki...

BH, 4 września 2012


Powiązane recenzje: Atmospherics, Nova

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =