Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

False Dawn

Nie ma jednej racji dotyczącej znaczeń i emocji w muzyce. Można jedynie mówić o racjach względnych, obowiązujących wobec pewnego systemu odniesień: do różnych teorii (muzycznych, estetycznych czy filozoficznych) i własnych przekonań, które budujemy na fundamencie wiedzy oraz intuicji. Te racje mają szczególne znaczenie gdy mówimy o anty muzyce - tworach niejednoznacznych już w swojej strukturze i przebiegu. Zoharum przypomniało ostatnio klasyczny album projektu Legion. "False Down" jest klasyczny nie dlatego, że stary - ten album zawiera dźwięki dobrze radzące sobie po 20 latach przemian w muzyce. Mało tego, działania Andrew Lagowskiego inspirują - co udowadnia trzyutworowy dział False Dawn Revisited (bardzo udane remiksy Zeniala i Maćka Szymczuka).

O płytach takich jak "False Down" trudno pisać nie popadając banał. Czym dla potencjalnego słuchacza będą określenia: monumentalny (choćby w rozmiarach "Colossus" czy "The Plasma Pool"); zaskakujący ("Accurone"), mroczny, niepokojący? Być może tym samym co i dla mnie.  Może zdarzyć się jednak, że nasze przeżycia estetyczne będą się różnić. Wyobraźnia może różnie reagować na te dźwiękowe pejzaże, pełne zimnych kosmicznych otchłani i hałasu. Dlatego najlepiej klimat klasycznego albumu Lagowskiego odda fragment innego klasyka (literackiego): "Jak to wszystko zostało przedstawione, jak poprowadzone i postawione, jak wprowadzono jeden temat, drugi zaś porzucono i rozwiązano; jako owo rozwiązanie przygotowuje coś nowego, szablon zaś staje się płodny, tak że nigdzie nie znajdziesz pustego ani słabego miejsca, jak elastycznie zmienny jest rytm - wznosi się na wyżynę, wchłania w siebie dopływy z różnych stron, wzbiera gwałtownie, wybucha grzmiącym triumfem..."[1] Mógłbym właściwie w tym miejscu zakończyć tę recenzję. Tomasz Mann, ustami jednego z bohaterów swojej powieści zaprezentował moją interpretację sensu, siły i znaczenia muzyki zawartej na albumie "False Down". 

Jednak jubileuszowe wydanie albumu zobowiązuje. Dlatego zwrócę jeszcze uwagę na wariacje tonacji i modulacje nastrojów, natarczywie powtarzane drgania, zakamuflowane rytmy, głuche odgłosy, urywane krzyki, słowa ginące w pasmach szumu (kapitalnie wykorzystany motyw wokalny w "Tunnelvision" oraz radiowe przechwyty w "Komarov"). Podkreślę zaskakującą wielowarstwowość i plastyczność muzyki Legion, której nieokiełznana forma potrafi rozjaśnić się i choć na moment ustalić. Wtedy szeroko ustalone granice strukturowania utworów przybierają bardzo konkretny, wręcz namacalny kształt. Ta cecha albumu zachwyci wszystkich tych, którzy potrafią czerpać przeżycia estetyczne z muzyki dark ambient. Jednak osoby traktującym muzykę płytko będą odbierać tę muzykę jako niezintegrowaną czy wręcz nieskomponowaną. Przyczyną różnych interpretacji muzyki Legion będzie również odmienne odczytywanie złożonej struktury utworów.

Muzyka jako efekt wrażliwości i potrzeby ekspresji człowieka nie pozwala się oceniać jednoznacznie. Dlatego album "False Dawn" pozostaje otwarty na różne interpretacje. Ta jego wieloznaczność jest dowodem na jego oryginalność, aktualność  i siłę (mimo 20 lat na karku) oraz niezależność. Wymienione powyżej cechy sprawiają, że bez względu na recenzje i opinie konsument muzyki sam zajmie wobec krążka Legion własną postawę estetyczną.

Wydawca: Zoharum
, A.D.2012

Przypisy:
[1] Mann T. - "Doktor Faustus". Muza. 2008.

Autor: BH                                                                        16 stycznia 2013

Powiązane recenzje: Lagowski - Redesine+

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =