Wieża Ciśnień II

Dźwiękowa restytucja

Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Iron Legion

Bezwzględna władza unijnych dyrektyw, które mają za nic tożsamość krajów członkowskich i bezdusznie depczą zwyczaje oraz tradycje wzbudza coraz większą niechęć. Powoli tworzą się ogniska oporu, które starają się przypomnieć narodowe dziedzictwo i podtrzymać własną tożsamość. Jak to bywa w historii w ważnych kwestiach ludzkość lubi popadać w skrajności i to jest w tym wszystkim najsmutniejsze. Tam gdzie opór tam i muzyka. Tak jest i tym razem za sprawą nowego albumu Legionarii. Nie bawiąc się pseudo indoktrynacje sprawdźmy co sobą reprezentuje muzyczna zawartości "Iron Legion".

01. The Rise Of The Legion
02. Today We Fight
03. Iron Legion
04. Ahnenerbe
05. Sieg!
06. Strategic Advance
07. Global Front
08. Ost Und West
09. The Tripartite (if.Waffenruhe)
10. Guardians Of Fate
11. Liberation

A.D.2012, Rage In Eden



Legionarii stara się odejść od gatunkowej schematyczności, która ciążyła na debiucie "Europa Lex". Prawdę powiedziawszy zabieg ten udaje się w wielu fragmentach nowego albumu. Kompozycje nabrały pewnej lekkości, co przy tematyce oraz zastosowanych środkach łatwe do uzyskania nie jest. Nawet ciężkie wywołania chórów mają jakąś porywającą wiotkość (np. "Ahnenerbe"). Moim zdaniem to kwestia większej pieczołowitości w konstruowaniu kompozycji. Tym razem postawiono na wyraźny rytm, a i melodyjność nie jest sprowadzona do strzępów pieśni. Utwory są bardziej rozbudowane i starają się wychodzić poza wytykany już schemat. Bardzo podoba mi się na ten przykład neoklasyczne brzmienie "Global Front" (wojujące chóry i smyczki) oraz wykorzystany niczym instrument świst spadających pocisków w "Ost Und West". Intrygujące, pełzające tło w "Today We Fight" czy "Sieg!" trafi w gusta miłośników dark ambientu. W kwestii łamania schematu jest jeszcze quasi wokalny "The Tripartite (if.Waffenruhe)", jednak on kompletnie mnie nie przekonuje.

Niestety Legionarii ma tendencję popadania w banał. Wtedy brzmi jak podkład pod telewizyjny program o II Wojnie Światowej. Surowy martial zbudowany z ograniczonego zakresu elementów sprawia, że część utworów bardzo się do siebie upodabnia. Sample chórów brzmią jak doklejone na siłę, a z wyraźnego rytmu wystaje syntetyka.

Legionarii tworzy pomost między przyszłością a przeszłością - zarówno w sferze reprezentowanych wartości jak i muzyki. Poruszając aktualne zagadnienia nawiązuje do czasów dawnych (tytuł albumu zwraca uwagę słuchacza w kierunku starożytnego Legionu Ferrata). Muzycznie, stara się rozwijać - jednak nową wartość buduje na koncepcjach z debiutu - nie odcina się od korzeni... 


Autor: BH                                                               15 października 2012

Powiązane recenzje:
Disciples Of The State, Europa Rex

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =