Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Cassandra

O śmierci inaczej

Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Funeral Musik fur Jenny Marchoff

Żałoba i smutek są wymienia się obok siebie, choć ich znaczenia są inne. Smutek jest odpowiedzią na doświadczenie utraty. Żałoba natomiast to zewnętrzne okazanie smutku, wyrażane poprzez kulturowe i religijne obyczaje oraz rytuały towarzyszące śmierci. Żałoba jest również określana jako proces adaptowania się do straty i przyzwyczajania się do braku kogoś bardzo ważnego. Myślę, że taką rolę spełnił kiedyś album  "Funeral Musik fur Jenny Marchoff".

1. Thorpe Lea Road
2. Egham
3. Orylska
4. Brixton
5. 27th Street
6. Broadway
7. Amityville
8. Chrysler Benz - New Yorker 86

A.D.2013. Zoharum


"Funeral Musik fur Jenny Marchoff" to materiał intymny, a sam twórca musiał dojrzeć by go wydać. Pozwolił na to dopiero 15-letni dystans czasu. Zoharum prezentuje tę "sytuację akustyczną" w takim kształcie, w jakim powstała, bez obróbki.

Marek Marchoff zebrał myśli, wspomnienia i emocje dotyczące zmarłej babci i w kilkanaście godzin nagrał album. Powstały elektroniczne pejzaże zbudowane na analogowych syntezatorach i dźwiękach generatorów - w rękach Marchoffa to fantastycznie elastyczny środek manipulacji dźwięku. Strata bliskiej osoby odcisnęła na tych nagraniach niezatarte piętno. W takiej sytuacji wszelkie techniczne aspekty albumu pełnią rolę drugoplanową. Liczy się utrwalony efekt, tak bliski pierwszym ideom fonografu, który u początków swojej kariery był reklamowany jako narzędzie do archiwizowania wspomnień, utrwalania ważnych chwil w życiu rodziny.
 
Ten album to krajobraz dźwiękowy, malowany szeroką paletą emocji i środków, to muzyczny dokument, utrwalacz chwili – można go określić w różnych słowach, ale najlepiej posłuchać. Posłuchać przez pryzmat sytuacji, w której chyba każdy z nas kiedyś znalazł się w życiu.

W te dźwięki wpisane jest doświadczenie bólu i smutku, wspomnienie, ale i próba zaakceptowania straty, przystosowania się do sytuacji, w której zmarłej osoby już nie ma. Druga część krążka z oddziałuje jakby z mniejszą siłą. Być może jest to odzwierciedlenie znanego w psychologii, wycofania przez twórcę energii emocjonalnej i skierowania jej na nowe aktywności - bo mimo wszystko trzeba żyć.

Recenzję chciałem zakończyć jakimś epitafium, wybrałem to z grobu mojej Babci: „Umrzeć nie znaczy odejść” - Marek Marchoff o tym pamięta...


Autor: BH                                                                      20 stycznia 2014

Powiązane recenzje: Marek X. Marchoff & MJ Caroline Rider - Voxfields, Different State - The Frigid Condition, Marchoff & Droin - Source of Vectors

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =