Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Funeral Musik fur Jenny Marchoff

Żałoba i smutek są wymienia się obok siebie, choć ich znaczenia są inne. Smutek jest odpowiedzią na doświadczenie utraty. Żałoba natomiast to zewnętrzne okazanie smutku, wyrażane poprzez kulturowe i religijne obyczaje oraz rytuały towarzyszące śmierci. Żałoba jest również określana jako proces adaptowania się do straty i przyzwyczajania się do braku kogoś bardzo ważnego. Myślę, że taką rolę spełnił kiedyś album  "Funeral Musik fur Jenny Marchoff".

1. Thorpe Lea Road
2. Egham
3. Orylska
4. Brixton
5. 27th Street
6. Broadway
7. Amityville
8. Chrysler Benz - New Yorker 86

A.D.2013. Zoharum


"Funeral Musik fur Jenny Marchoff" to materiał intymny, a sam twórca musiał dojrzeć by go wydać. Pozwolił na to dopiero 15-letni dystans czasu. Zoharum prezentuje tę "sytuację akustyczną" w takim kształcie, w jakim powstała, bez obróbki.

Marek Marchoff zebrał myśli, wspomnienia i emocje dotyczące zmarłej babci i w kilkanaście godzin nagrał album. Powstały elektroniczne pejzaże zbudowane na analogowych syntezatorach i dźwiękach generatorów - w rękach Marchoffa to fantastycznie elastyczny środek manipulacji dźwięku. Strata bliskiej osoby odcisnęła na tych nagraniach niezatarte piętno. W takiej sytuacji wszelkie techniczne aspekty albumu pełnią rolę drugoplanową. Liczy się utrwalony efekt, tak bliski pierwszym ideom fonografu, który u początków swojej kariery był reklamowany jako narzędzie do archiwizowania wspomnień, utrwalania ważnych chwil w życiu rodziny.
 
Ten album to krajobraz dźwiękowy, malowany szeroką paletą emocji i środków, to muzyczny dokument, utrwalacz chwili – można go określić w różnych słowach, ale najlepiej posłuchać. Posłuchać przez pryzmat sytuacji, w której chyba każdy z nas kiedyś znalazł się w życiu.

W te dźwięki wpisane jest doświadczenie bólu i smutku, wspomnienie, ale i próba zaakceptowania straty, przystosowania się do sytuacji, w której zmarłej osoby już nie ma. Druga część krążka z oddziałuje jakby z mniejszą siłą. Być może jest to odzwierciedlenie znanego w psychologii, wycofania przez twórcę energii emocjonalnej i skierowania jej na nowe aktywności - bo mimo wszystko trzeba żyć.

Recenzję chciałem zakończyć jakimś epitafium, wybrałem to z grobu mojej Babci: „Umrzeć nie znaczy odejść” - Marek Marchoff o tym pamięta...


Autor: BH                                                                      20 stycznia 2014

Powiązane recenzje: Marek X. Marchoff & MJ Caroline Rider - Voxfields, Different State - The Frigid Condition, Marchoff & Droin - Source of Vectors

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =