Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Voxfields

Czy nagrania terenowe są same w sobie muzyką? Czy może jest to tylko metoda zdobywania składników, wytwarzania środowiska do komponowania? Czy wyłapywanie intrygujących dźwięków, ich anomalii to jeszcze komponowanie, czy ledwie wnikliwa obserwacja otoczenia? Dużo pytań nasuwa się przy słuchaniu albumu  "Voxfields". Poszukajmy zatem odpowiedzi.

Seria: IYHHH
Chapter V

Zoharum, A.D.2012




Nagrania terenowe, stanowią istotny czynnik wspólnego dzieła Marka Marchoffa i Caroline Rider. Rejestracje dźwięków odbyły się kompleksie bunkrów zlokalizowanych w Forcie Tilden (USA). Zebrany materiał został odpowiednio potraktowany w studio i tak powstała sześcioczęściowa opowieść zatytułowana "Voxfields". Pan Marchoff wybrał ciekawa koncepcję. Nie zadowolił się bierną obserwacją dźwiękowego otoczenia, opuszczone pomieszczenia fortu wykorzystał niczym pisarz do umiejscowienia swojej powieści - na swoich zasadach, ale z zachowaniem klimatu miejsca. To ważne i jak mniemam każda obcująca z tą płytą osoba doceni właśnie dobrze uchwyconą, lekko klaustrofobiczną atmosferę.

Nie liczcie na partytury przepełnione melodiami - tu rytm budują zwielokrotnione echa, szumy, zgrzyty i odgłosy kroków. W tle wyłapiecie alarmowe syreny, stukania i trzaski wielorakiego pochodzenia. Te wszystkie elementy poukładane niczym nuty na pięciolinii hipnotyzują i wywołują u słuchacza postawę wyczekiwania. Ingerencja w zebrany materiał nagraniowy jest pełna ładu. Czynnik przypadkowości jest zminimalizowany do stopnia, który określiłbym buforem bezpieczeństwa chroniącym przed sztucznością przekazu. Marchoff prezentuje tu różne metody pracy, zapętla dźwięki, wzbogaca je bądź degraduje, by uzyskać określony efekt. Bywa też zupełnie bierny, choćby w części "Voxfields IV", gdzie ogranicza swoją ingerencję do absolutnego minimum. W efekcie powstaje dziwnie nieprzyjemny i surowy nastrój. Natomiast kończący płytę "Voxfields VI" to eksperyment z głosami. Zniekształcone męskie i kobiece głosy poszukują się po pustych pomieszczeniach bunkrów.

Wsłuchiwanie się w dźwięki płynące z "Voxfields" ma stymulujący wpływ na wyobraźnię, ale brakuje mi rozładowania powstałego napięcia. Kompozycje są długie i w pewnym momencie nużą. Swoistym handicapem w tej sytuacji jest ich różnorodność i uwypuklanie różnych właściwości zebranych nagrań.

Nagrania terenowe wykorzystywane są często jako baza, na której powstaje właściwa konstrukcja utworu. Na "Voxfield" nie zostały zepchnięte do roli wypełniacza, czy substytutu ciszy. Będę stał na stanowisku, że nie są też pierwszoplanową gwiazdą tej produkcji. Są umiejętnie wykorzystane i poprzez swoje naturalne bogactwo stanowią raczej synonim "hałasu". Czy same w sobie mogą być muzyką? Tylko dla tych, którzy są w stanie porzucić kulturowe przyzwyczajenia i na nowo ułożyć własne reguły organizacji przestrzeni dźwiękowej.


Autor: BH                                                                               3 maja 2013

Powiązane recenzje:
Different State - The Frigid Condition,
Marchoff & Droin - Source of Vectors
Marek X. Marchoff - Funeral Musik fur Jenny Marchoff

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =