Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Persentyna

Zastanawialiście się kiedyś, czym dla Was jest wartość w muzyce? Estetycy muzyki wskazują, że wartość kryje się w brzmieniu, formie muzycznej, stylizacjach, wykonaniu czy wyrazie emocjonalnym. Przeciętny słuchacz, podświadomie utożsamia wartość z muzycznym pięknem, którego doświadcza podczas słuchania muzyki. Wartości, która obiektywnie tkwi w danej muzyce, ale która nie została włączona w tok przeżycia estetycznego, emocjonalnie nie akceptujemy - odrzucamy ją. W tym momencie pojawiają się różne postawy, które warto by prześledzić np. w kontekście albumu "Persentyna" grupy Drekoty.

Jeśli ufasz tylko sobie i zamkniętemu horyzontowi preferowanych gatunków muzycznych nie zainteresujesz się wartościami "Persentyny" dotychczas emocjonalnie odrzucanymi i będziesz negował zarówno brzmienie, formę jak i instrumentarium grupy Drekoty. Usłyszysz połamane, niespójne i niepasujące do siebie elementy utopione w elektronice rodem z ery 8-bitowych maszyn. Muzyczny misz masz nie jest dla ciebie.

Jeśli bywasz bardziej powściągliwy w osądach dostrzeżesz pewne wartości w dźwiękach "Persentyny". Być może uznasz nawet, że to wszystko ma jakiś głębszy sens. Tylko... ta muzyka wymaga skupienia i zaangażowania, nic tu nie przychodzi łatwo, każdy dźwięk rodzi nowe pytanie. Zaspokoiwszy ciekawość jednego pytania tworzymy grunt do powstania kolejnych - głębszych. To dla ciebie bariera nie do przejścia.

Ty, któremu zależy na wzbogacaniu doznań i docieraniu do głębokiego sensu muzyki przyjmiesz natomiast postawę otwartą. Tylko w ten sposób można zaktywować swoją wrażliwość, która z kolei pozwoli uznać to, co pozostało poza obrębem naszych przeżyć. Tylko przez moment doznajesz odczucia pewnego dyskomfortu spowodowanego natłokiem wątków i podjętych motywów: folkowych, jazzujących, noisowych, psychodelicznych i tych symbolizujących bunt. Pod tym amalgamatowym płaszczem kryje się tak naprawdę ujmująca prostota przekazu. Jest też schemat - nie formy, ale komunikacji z potencjalnym słuchaczem: motoryczny rytm i budowana na nim (często) wpadająca w ucho melodia. Może nie jest to radiowa przebojowość, ale potrafi zaaferować. Wraz z dźwiękami "Persentyny" twój organizm odczuje wzmożoną aktywność. Bo przeżycia estetyczne związane z tą muzyką to przede wszystkim uczucie witalnej radości oraz satysfakcji żywotności. 

W naszym świecie zbyt pochopnie z dnia na dzień wyrzekamy się wszystkiego, co wydaje się zastane i okrzepłe przez wieki. Później z troską zastanawiamy się dlaczego rdzenna muzyka umiera, dlaczego rodzimi twórcy "walczą o byt"? Mówi się np. że muzyka ludowa umiera. Owszem, w tradycyjnej formie odchodzi, bo związana była ze sposobem życia i pracy - a ten zmienił się bezpowrotnie. Jednak muzyka ludowa (jej elementy), często w zmienionej postaci pojawia się w obiegu współczesnej (pop) kultury. Może zabrzmi to górnolotnie, ale grupy Drekoty aktywnie czerpie z estetyki tej muzyki. Wykorzystuje folk głównie na poziomie energetycznym (żywiołowość i radość grania), ale również charakterystyczne instrumentarium i niuanse wokalne. I co ciekawe te elementy dobrze harmonizują się z elektronicznym pulsem, ukierunkowanym hałasem czy dysonansami (ba skrzypce same generują dysonanse i przydźwięki).  

Obcowanie z muzyką wiąże się nieodzownie z odczuwaniem wartości muzyki. Odnosi się to zarówno do przeżycia intuicyjnego, fascynacji, jak i dojrzałego, świadomego przeżycia, w którym obok przeżyć spontanicznych i przedrefleksyjnych udział biorą również czynniki poznawcze. Wartość przypisujemy muzyce ze względu na wzbudzane przez nią zainteresowanie i emocje. Najtrudniejsze do racjonalnego określenia wydają się (obok wartości moralnych) wartości estetyczne, które podświadomie utożsamiamy z pięknem. Tego artystycznego piękna nie można odmówić albumowi "Persentyna", mimo że (a może przede wszystkim dlatego, że) ukryte jest w środkach wyrazu muzycznego utożsamianych z brzydotą (dysonanse, hałas, fałszywe barwy gitary itp.). Ale czy piękno (a za nim wartość) dla wyższego artystycznego celu nie powinno umieć być "brzydkie"? 


Wydawca:
Thin Man Records, A.D.2012

Autor: BH                                                                        8 lutego 2013

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =