Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Time & Language

Moje drugie spotkanie z twórczością Pleqa okazało się nad wyraz interesujące. Tym razem polskiego twórcę wsparł pochodzący z Japonii Hiroki Sasajima oraz wywodzący się z U.K Spheruleus. Popełniony w międzynarodowym trio album "Time & Language" zaimponował mi przede wszystkim nienatarczywym charakterem i swoją subtelnością. Czy to kompromis wypracowany demokratycznymi metodami? Czy też dyktat najmocniejszej z osobowości? Nie wiem. O to zechcę zapytać Pleqa w najbliższym wywiadzie. Dziś skupmy się na albumie.


 1. Rano / Asa / Morning        
 2. Południe / Shogo / Noon        
 3. Wieczór / Yugata / Evening        
 4. Noc / Yakan / Night

    Format: winyl, limit: 300 sztuk

    Felt Records, A.D. 2011




Postaram się unikać wielkich słów i nie powielać historii o łamaniu geograficznych i językowych barier. Żyjemy w XXI wieku w czasie gdy problem odległości czy języków nie jest już ogromnym zmartwieniem. Uważam, że ważniejszym aspektem tej trójstronnej współpracy jest muzyczna wartość powstała z połączenia pracy trzech indywidualności, posiadających odmienny warsztat i doświadczenia oraz różnośrodowiskowe inspiracje. Parafrazując klasyka: było ich trzech, w każdym inna krew, ale jeden przyświecał im cel...

"Time & Language" to opowieść o jednym dniu, podzielona na cztery czasowe przedziały, wyznaczone przez pory doby. Od poranka aż po noc, każdym z nas bez względu na miejsce zamieszkania targają różne emocje. Mimo filtru w postaci indywidualności pory dnia bywają pewna ramą. Wyznaczają nasz życiowy rytm. Przecież różna jest nasza aktywność i podatność na zewnętrzne bodźce o poranku od tej wykazywanej późną nocą. Inne są również oczekiwania i potrzeby.

Istotność nagrań terenowych na "Time & Language" jest nie do podważenia, zwłaszcza w trzech pierwszych kompozycjach. Stanowią pewien punkt wyjścia, pewien kontekst, a czasem kontrast. Jednak zawsze współgrają z pozostałymi elementami, jakby oczekiwały wsparcia choćby w postaci akustycznego instrumentarium czy dronowych krajobrazów. Deszcz w utworze "Rano / Asa / Morning" daje błogi spokój, natomiast fale z "Południe / Shogo / Noon" nie są już tak jednoznaczne w odczuciach. Pojawia się daleki niepokój, właściwie jego echo. Ma to w sobie coś z muzyki otaczającej, przesiąkniętej ideą Erika Satiego,  która nie zwracana siebie uwagi, lecz jest tłem do życia codziennego.

Kompozycja "Wieczór / Yugata / Evening" najbardziej przypadł mi do gustu, głównie za sprawą tajemniczości i subtelnych, czasem trudnych do uchwycenia zmian faktury. Te ledwie słyszalne niuanse znacząco zmieniają nastrój i charakter muzyki produkując niepokój. Co ciekawe jest to utwór bardzo empatyczny względem otoczenia. Jego brzmienie  potrafi stopić się z dźwiękami otoczenia - spróbujcie posłuchać tej kompozycji spacerując w mroźny, zaśnieżony wieczór.

W kompozycji "Noc / Yakan / Night" na pierwszy plany wyłania się akustyczny charakter, skutecznie uzupełniany elektronicznymi elementami oraz próbkami dźwięków. Pojawiają się miłe dla ucha melodie, chwilami nieco rozmyte. Jest to pewne niedomówienie, niedomknięty nawias...

Nie ma tu miejsca na innowacyjność i nowe horyzonty. Nie jest to plyta dla niecierpliwych poszukiwaczy połamanych rytmów. Muzyka na tym albumie nie jest inwazyjna, nie tylko jeśli chodzi o swoją strukturę ale i interpretację. Ta zaproponowana słuchaczom wolność jest ogromną zaletą. Pytanie czy wszyscy będą potrafili z niej skorzystać? Przynajmniej warto spróbować.


17 lutego 2012

Inne recenzje Pleq: Balet Mechanic

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =