Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Świebodność

Pierwszy rzut oka na płytę pozbawia wątpliwości. Aspekt religijny w twórczości Pospolitego Ruszenia odgrywa istotną rolę. Zapala się alarmowa lampka - mam alergię na wszelkiej maści rock religijny i inne white metale. Na szczęście "Świebodność" nie jest kościelną odpowiedzią na neofolk, czy (uchowaj) black metal. To raczej współczesna interpretacja pieśni dawnych, czy tego chcemy czy nie sakralnie zakorzenionych.


1. Żołtarz Jezusów, Czyli Jezusa Judasz Przedał
2. Nieście Chwałę, Mocarze
3. Pan Bóg Wszechmogący

  Pospolite Ruszenie, A.D. 2011




Nie będę udawał znawcy. Muzyka dawna nie jest moją pasją. Nie będę głowił się czy cantus firmus zachowano w oryginale, czy instrumenty użyto zgodnie z historycznym kontekstem. Przy ocenie tego krążka posłużę się własnymi, egoistycznymi kryteriami, zwanymi w dalszej części tekstu "moimi widzi mi (bądź nie widzi) się".

Trzy utwory z tego mini albumu są na tyle charakterystyczne, że sporo mówią o kierunku w którym zmierza zespół. "Swiebodność" kipi od melodyjnej rockowo - metalowej aranżacji, szczycąc się przy okazji domieszką muzyki ludowej i dawnej. Kierunek znany już w muzyce, choć w polskich realiach jakby mniej eksploatowany.

Jedno trzeba przyznać, zespół odpowiednio rozgraniczył mocniejsze fragmenty od motywów zaczerpniętych z muzyki dawnej. Mariaż tych odległych stron najczęściej nie jest sztuczny. Gitarowe riffy, oraz praca perkusji nie zagłuszają  dud, fletów i lir - te dwie sfery raczej współbrzmią (zwróćcie uwagę na początek trzeciej kompozycji). Jedynym mankamentem wydaje się mocniejszy wokal. Growling w "Nieście Chwałę, Mocarze" wydaje się zbyt obcy na tle iście "kolędowego" klimatu. Już lepiej sprawdza się wraz z drugoplanowymi krzykami w pierwszej kompozycji. Będę również kręcił nosem na ostatni rock operowy ozdobnik w "Żołtarz Jezusów, Czyli Jezusa Judasz Przedał".

Pospolite Ruszenie potrafi zaproponować ciekawe rozwiązania. A to uśpi nas spokojnym początkiem w którym prym wiodą instrumenty dawne. Potrafi przyspieszyć współczesnym instrumentarium, a nawet uderzyć z wręcz punkowym pazurem. Panowie, a może na odwrót? Zadziorność zagrana na dudach i spokój płynący z akustycznej gitary?  

Dawne pieśni stanowią wdzięczny materiał dla odważnego i obeznany z prawidłami muzyka. Jednak każda tego typu reinterpretacja niesie za sobą niebezpieczeństwo powstania muzyki skomplikowanej na tyle, że docenić może ją wyłącznie znawca, bądź miłośnik.

Ja znawcą nie jestem, po odsłuchu trzech kompozycjami miłośnikiem też nie zostałem. Poczekam na pełny album.


2 lipca 2012

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =