Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Cassandra

O śmierci inaczej

Ninkyo Dantai

Claude Debussy, zapytany o przyszłość muzyki napisał: "sztuka jest najpiękniejszym z kłamstw. I chociaż się próbuje wcielać w nią życie w jego codzienności, trzeba gorąco pragnąć, żeby pozostała kłamstwem, inaczej bowiem  stanie się rzeczą użyteczną, ponurą jak fabryka"[1]. Nowy album Rafała Kołackiego zawisł gdzieś pomiędzy "pięknym kłamstwem" a "ponurą fabryką".

W technice Rafała Kołackiego ważną rolę odgrywa sposób formowania materiału - indywidualny, mam wrażenie, że oparty niekiedy na swoiście rozumianym aleatoryzmie, zwłaszcza przebiegów czasowych. Za źródło dźwięku posłużyły mu odgłosy różnego rodzaju urządzeń energetycznych takich jak transformatory, wentylatory itp.

Muzyka na "Ninkyo Dantai" nie uzyskuje jedności na skutek łatwo zauważalnych zabiegów formalnych. Zredukowanie do minimum roli związków motywicznych i innych tradycyjnych środków zapewniających spójność kompozycji spowodowało, że wewnętrzna integralność powstaje dzięki mniej oczywistym i trudniejszym do analizy relacjom - chociażby naładowanym emocjonalnie manifeście o przejmowaniu kontroli nad współczesną cywilizacją i kulturą przez technologię.


Taki stan rzeczy powoduje, że album "Ninkyo Dantai" nie jest łatwy w odbiorze, ale jak trafnie zauważył kiedyś John Cage: "czasem ludzie błędnie sądzą, że muzykę należy zrozumieć, ale chodzi raczej o to, żeby jej doświadczyć".

Przypisy:
[1] Czasopismo "Musica". Wydanie z 1902 roku


A.D.2014, Zoharum Records & Noisen Records

Autor: BH                                                                   12 listopada 2014

Powiązane recenzje: Panopticon

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =