Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Rama 111

Na przykładzie serii "Swingujące 3-miasto" uczę się pisać o jazzie. Zdecydowałem się na ten krok, gdyż jest to muzyka wysoce artystyczna, wymagająca jednak specyficznego podejścia - jest to więc dla mnie wyzwanie. Debiutancki album grupy Rama 111 to wdzięczny obiekt do przystosowywania swoich zmysłów słuchowych do jazzowego porządku struktur dźwiękowych.


Pełne zrozumienie jazzu wymaga od konsumenta muzyki znajomości specyficznych cech tej muzyki, odmiennie zaznaczających się na tle innych stylów. Jazzu nie da się słuchać wyłącznie w warstwie brzmieniowo-rytmicznej. Można zgubić wtedy istotne cechy tej muzyki: bogatą rytmikę, intrygującą melodykę i kontrapunktykę oraz harmonikę. Patrząc z perspektywy jazzowego profana, ujmuje mnie w tym gatunku przede wszystkim ekspresja oraz forma improwizowana - będąca sumą wyobraźni oraz muzycznej wirtuozerii ludzi uprawiających jazz.

Muzyka grupy Rama 111 jest dowodem ogromnego wyczucia. Nie ma tu przerostu formy nad treścią, który potrafi zatrzeć struktury kompozycji, bądź przemienić ją w kakofonię. Dowodzą temu płynne kompozycje własne (np. "Nasza podróż"), ale i udane aranżacje standardów (szczególnie "Impressions"). Jednak prawdziwy podziw budzi autorska interpretacja "Bogurodzicy". Przekształcenie kompozycji z natury ograniczonej do jednej melodii (wszak to jednogłosowy chorał) bez utraty piękna i sensu zafascynowało mnie. Jazzowe instrumentarium w pełni odczytuje  wszelkie napięcia i ich rozwiązania oraz ekspresję pierwowzoru. "Bogurodzica" w aranżacji J. Rejnowicza brzmi bogato i barwnie. Jednocześnie w żadnym wypadku nie jest przesadzona.  

Ciekawe prezentują się również aranżacje utworów muzyki rozrywkowej. Tu na szczególną uwagę zasługuje "Na wszystkich dworcach świata" Skaldów oraz "Zegarmistrz Świata" Tadeusza Woźniaka.

Coś zostało w muzyce Ramy 111 z dawnych eksperymentów z fusion - choćby mocniejszy rytm np. w "Avista", czy elektroniczne urozmaicenia w utworze "Alienacja". Ciekawie prezentują się również włączane w strukturę utworów elementy etniczne, z którymi prowadzona jest interakcja (np. "Jestem kochanką wiatru", "Oberczyna").


Jazz... jakże to inny świat. Przez moment tylko doznaje się uczucia schematu. Jednak ten rytm i budowane na nim melodie uruchamia specyficzne przeżycie estetyczne, oparte na aktywności i żywiołowości tej muzyki.

Rama 111: Swingujące 3 Miasto
AD. 2012, Soliton

Autor: BH                                                                           22 maja 2013

Powiązane recenzje: Antykwintet, Baszta, Flamingo

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =