Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

We Are The Clay

Grany przez Mieczysława Czechowicza "profesor", w kultowej komedii Barei badał zawartość cukru w cukrze. Pamiętacie? "Chodzi o potwierdzenie procentu cukru w cukrze w zależności od podziemnego promieniowania na tym terenie". Idąc tym tropem i stosując pewną analogię sprawdzę ile jest dark ambientu w albumie "We Are The Clay" dark ambientowego projektu Stereocaine.

1. Who Are We
2. Toadstone
3. World Inside Her Eyes
4. Empty Spaces
5. Perfume
6. Remember Me
7. Venus
8. Symmetry
9. We Are The Clay

Snowy Tension Pole, A.D. 2010


Nawiązanie do ekscentrycznych badań "profesora" nie oznacza, iż w całej rozciągłości neguję przynależność gatunkową "We Are The Clay". Po prostu jest tu dużo odniesień do innych gatunków, a ich proporcje w poszczególnych utworach zmieniają się. Prym wiodą tu elementy neoklasyczne, a sama stylistyka mrocznego ambientu jest "tylko" otuliną, która zapełnia wszelkie wolne przestrzenie. Robi to zdecydowanie intrygująco, epatując tajemniczym chłodem i natężeniem nieokreślonych dźwięków (np. w "Empty Spaces"). Drugoplanowość dark ambientu to nic złego, jednak wielu ortodoksyjnych wielbicieli tego gatunku może odczuwać absmak.


Zadowoleni będą natomiast miłośnicy nuty smutnej i melancholijnej. Tak się składa, że grające (nomen omen) pierwsze skrzypce elementy neoklasyczne są bardzo smutne, a wręcz rzewne (np. "Who Are We", "Remember Me", "Symmetry"). Z oczywistych względów niekiedy trącają syntetyką i brzmią prosto. Jednak potrafią zaskoczyć: piękną melodią fortepianu ("Perfume"), magiczna eteryką ("Venus") zadziorną sekcją smyczków ("Toadstone"), czy militarnym nawiązaniem (utwór "We Are The Clay").

Wiele osób zaintryguje na ten przykład kompozycja "World Inside Her Eyes" gdzie neoklasyczny szkielet jest posplatany samplami. Rozmowy, śmiechy i szepty tworzą tu specyficzną ścieżkę dźwięków. 

Płyta generuje nieśpieszny klimat. Brak tu wybuchów (poza kilkoma akcentami perkusyjnymi). Ta nieśpieszna atmosfera czasem trochę denerwuje, ale pozostaje uszanować wizje Twórcy.

Czarny krążek "We Are The Clay" intryguje nie tylko swoim wyglądem (płyta wydana w tzw. "plastdipacku", dysk czarny o wysokim połysku), ale przede wszystkim swoją zawartością. Jest trochę tak jak z badaniami "profesora" od cukru prawdziwa natura jest ukryta i zaskakująca.

14 sierpnia 2012


Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =