Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Our Strenght

Etnomuzykologiem nie jestem, ale folkowe motywy w muzyce (cięższej i tej mniej gabarytowej) dostrzec potrafię. Jako niespecjalista problematykę tę poruszać mogę na tyle, na ile pozwoli mi ona wyodrębnić analizowany materiał i dokonać jego ogólnego opisu. To zawsze cieszy gdy zespoły potrafią posiłkować się tradycją swojego kraju. Jednak ważne by robiły to z głową i zachowaniem dobrego smaku. Przecież dowodów jak brak umiaru w stosowaniu motywów ludycznych w szeroko pojętej muzyce rockowej mamy aż nadto. Dziś, na przykładzie albumu "Our Strenght" sprawdzimy jak do tego zagadnienia podszedł ukraiński Sventoyar.

1. Mud
2. The Voice of Ringing Steel
3. Oj Mala Ya Cholovika
4. Sorrow of the Slavic Earth 
5. Drevlyanian Walls  
6. Our Strenght 
7. Reality


Black Death Prod.
, A.D.2012




W folku najważniejsza jest autentyczność i regionalizm. Utwory takie jak "Oj Mala Ya Cholovika" pokazują, że Sventoyar potrafi czerpać ze źródeł tradycji i przekuć je wykorzystując doświadczenia cyfrowej kultury. Czasem są to proste i banalne motywy, w których trudno o wirtuozerski poziom (zważmy: prostota jest przecież istotą folku), ale są istotne choćby z punktu legitymacji odrębności narodowej. Jednak w tej żywej, buntowniczej i czasem młodzieńczej muzyce jest za dużo zachodnich naleciałości. Wokalistka mimo ciekawego głosu próbuje naśladować popularniejsze koleżanki. Pół biedy gdy wchodzi w budy Floor Jonsen (jakieś podobieństwo możliwości jest), gorzej gdy próbuje śpiewać na modłę Tarji T. Nie bójcie się, Sventoyar nie bawi się w gothic metal. Jedynie w kilku miejscach nawiązuje do death'owych korzeni i dość luźno wykorzystuje estetykę "beauty and the beast" (np. "Mud", "Our Strenght").

Dominacja wokalistki jest przerywana nieznacznie choćby w "The Voice of Ringing Steel", gdzie towarzyszy jej czysty męski wokal. Niestety wspomniany żeński pierwiastek oraz wszędobylskie rockowe aranżacje zmiękczają ten materiał aż za bardzo. Marudzę, ale marzyły mi się mocne, pełen buntu kompozycje silnie powiązane z ukraińskim folklorem. Gdyby tak z dobrym gatunkowo metalem zestawić rapsodowe dumy, śpiewane przy akompaniamencie kobzy, bandury czy liry korbowej, traktujące o kozackiej niedoli i bohaterstwie. Ech, marzenia...


Trochę szkoda, że grupa Sventoyar poddała się kapitalistycznej modzie. Mimo dobrych intencji gubi gdzieś po drodze swój potencjał i rozdrabnia atuty. Mam wrażenie, jakby zespół wykorzystywał folklor w postaci wtórnej, krążącej w obiegu w wysoce przetworzonej i sublimowanej formie. Gdyby tak wziął przykład z kijowskiej formacji Dakha Brakha (w kwestii metodologii oczywiście), która jeździ po Ukrainie i nagrywa pieśni nucone przez wioskowe babuszki, po to by wykorzystać je w swoich kompozycjach. Wtedy ich muzyka mogłaby nabrać cech unikalnego collage'u, który w większym stopniu zachwyciłby Zachód zderzeniem postaw, słów i dźwięków niż komercyjnym naśladownictwem.  

Autor: BH                                                                23 października 2012


Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =