Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Contemplando la Rotazione Degli Astri Attorno ad un Punto Immobile

"Contemplando la Rotazione Degli Astri Attorno ad un Punto Immobile" - już sam tytuł robi wrażenie i wymaga sporej językowej gimnastyki. Czy zawartość albumu stworzona przez projekty Symbiosis oraz Winterblood jest równie wymagająca dla słuchacza?


1. Symbiosis - Sospiri D'Autunno
2. Symbiosis - Bianca
3. Symbiosis - Omphalos
4. Winterblood - Crepuscoli Solitari
5. Winterblood - I Monti Pallidi
6. Winterblood - Samblana

Black Death Production, A.D. 2012
Limit: 333 kopie




Sprawa (tradycyjnie) nie jest jednoznaczna. Oba projekty dokonały sprawiedliwego podziału i przygotowały po trzy utwory. W konsekwencji wyszedł materiał o długości ponad 70 minut. Szybki rzut oka na liczby nie pozostawia złudzeń, jaka jest średnia długość utworu... Biorąc pod uwagę ten fakt oraz jednorodny charakter muzyki, która sączy się z właściwą dla siebie powagą dla wielu osób konsumpcja tego albumu będzie konkretnym wyzwaniem.

Tak naprawdę najważniejsze jest wczucie się w tą atmosferę: odizolowaną, bardzo introwertyczną i skupioną. Wtedy przestaje kłóć w uszy nieuchronna dark ambientowa monotonia i przesadna konsekwentność. Symbiosis lubuje się w roztaczaniu opartych na klawiszach przestrzennych klimatach. Niektóre rozwiązania zdradzają zainteresowanie black metalem i prawdę powiedziawszy kilka razy wyczekiwałem blackowego skrzeku czy łomotu automatu perkusyjnego. Muzyczne krajobrazy Symbiosis nie są tak hermetyczne jak mogłoby się zdawać. Dociera tu sporo światła, które potrafi rozjaśnić zamglone melodie (np. "Bianca"). Niebagatelną rolę w rozganianiu tej gęstej osnowy utworów mają paradoksalnie niektóre motywy klawiszowe. Mimo sporego potencjału, w muzyce Symbiosis sporo jest niezorganizowania i przypadku. Jest jak tytuł tego albumu - imponuje długością, ale pod wieloma względami jest kłopotliwa.

Natomiast Winterblood czaruje posępnymi pasażami: smutnymi i przygnębiającymi. Mamy do czynienia z bardziej stonowanymi i nostalgicznymi dźwiękami, choć to wyważenie miejscami ustępuje dziwnie pobudzonym interakcjom. Podoba mi się subtelny motyw w "Crepuscoli Solitari" czy spowolniony puls utworu "Samblana". Niestety materiał przygotowany przez Winterblood cierpi na znaną przypadłość: ograniczoną pulę próbek. Motywy powtarzają się, co przy dość monotonnym charakterze bardzo nuży i irytuje (np. przedłużający się w nieskończoność "Samblana").

"Contemplando la Rotazione Degli Astri Attorno ad un Punto Immobile" nie do końca spełnił moje oczekiwania, pozostał jakiś niedosyt. Wydawnictwo pozwala na luźną interpretację, opartą na oderwaniu od spraw ludzkich i kontemplowaniu otaczającej przyrody - jako muzyka tła do tego celu nadaje się wybornie. Niestety, prócz wymienionych wyżej mankamentów brakuje mi punktu kulminacyjnego, puenty - trudno będzie znaleźć w sobie chęć powrotu do tego albumu. 

18 maja 2012

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =