Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Atom Pompeii

Lubię patrzeć na muzykę po swojemu, unikając personalnych porównań i ważąc sądy. Przed napisaniem niniejszej recenzji ustaliłem sobie kilka założeń, przez pryzmat których przysłucham się albumowi "Atom Pompeii" toruńskiej grupy Vexatus.

1. Slaves of Korea
2. Tenebrae
3. Dogma
4. Lebensborn
5. Atom Pompeii
6. The Archangel’s Slaughterhouse
7. Clades variana
8. Half-Life

A.D. 2013, Redrum666

(1.) Melomanem Metalu Śmierci nigdy nie byłem i pewnie już nie zostanę. (2.) Maniacy tegoż gatunku recenzji na onlygoodmusic.pl też raczej szukać nie będą. (3.) Oczywiście nie deprecjonuję ważności i jakości tego gatunku. (4.) Ma on w sobie przecież kilka bardzo interesujących cech i niesie zazwyczaj za sobą określone techniczne umiejętności muzyków.

Okładkę albumu "Atom Pompeii" skojarzyła mi się zupełnie "niemelatowo". Diabelski młyn z opuszczonego miasta Prypeć przypomniał mi album "In The Fog" duetu Mirrorman i She.xist - muzycznie odległy, lecz bardzo spowinowacony tematem i co ciekawe atmosferą.


Atomowe nawiązania Vexatus to nie tylko prowadzone w tym kontekście liryki, nie tylko fragmenty oryginalnego komunikatu o katastrofie w Czernobylu w tytułowej kompozycji - to przede wszystkim styl kontrastowej dynamiki, zagrana na granicy szaleństwa muzyki oraz pewnej histeryczność agresywnej narracji. Muzykę Vexatus charakteryzuje również uporczywa motoryka, melodyka komplikująca się w miarę rozwoju utworu i wysunięty na pierwszy plan czynnik rytmiczny. Zespół zmiennością dynamiki, a w konsekwencji dawkowaniem napięcia uzyskuje określony nastrój. Figury rytmiczne miewają charakter oderwany i wpływają na "postrzępienie" struktury utworów oraz na ich dysocjatywną fakturę, na którą ma znaczny wpływ również specyfika wokalu (który w wolniejszych partiach oraz recytacjach jednak nie powala).

Tak jak atomowy koncept tego albumu, muzyka Vexatus ma w sobie odczłowieczony, ale w pewnym sensie ekscytujący charakter. Najbardziej odpowiada mi w niej urok brzmień dysocjatywnych, ostrych jednak w większości odległych od ideałów klasycznego (również szwedzkiego) wyrównanego brzmienia. Ale co kto lubi...


Autor: BH                                                                     2 września 2013

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

1 comment

  1. Po tej recenzji Chłopaki z Vexatus mogli by za Wandzią powtórzyć:" ja nie wiedziałam, że z mirrą chodze"

    — volf Mon, 2 Sep 2013

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =