Fuse / Holter

Split Echoes of Yul i Nowa Ziemia

Conspicuous Unobstructed Path

Macabre folk 23 Threads

Dionysus

Dytyramb Dead Can Dance

Light Of The Dreams

Sny Maćka Szymczuka

Music For Cassandra

O śmierci inaczej

Revival

Mądre głowy twierdzą, że z początkiem XX wieku jako odbiorcy muzyki staliśmy się bardziej tolerancyjni, wyrozumiali i ciekawi nowości. W prywatnych hierarchiach wartości przyznajemy prymat temu czy innemu twórcy, gdyż jego muzyka najbardziej nam się podoba i jest najbliższa naszej psychice. Jednocześnie uznajemy fakt, że ktoś inny może przemawiać językiem dźwięków, który jest nam obcy, aczkolwiek znajduje przychylność innych ludzi. Te twierdzenia są zbieżne z moimi odczuciami, których doświadczyłem słuchając albumu "Revival" grupy Victorians -  Aristocrats’ Symphony.

01. Descent of Your Destiny
02. In the End
03. Voice of Eternal Love
04. Who Never Loved
05. Siren
06. Servants of Beauty
07. Prince of Night
08. Don't Let Them Cut My Wings
09. Juliet's Tale
10. Creed

A.D. 2012, Victorians


Grupa Victorians ma na siebie konkretny i ambitny pomysł. Warto podkreślić, ze jest to koncepcja, która swobodnie pozwala myśleć o wyjściu po za ramy naszego kraju. Szczególnie robi wrażenie wartości dodana tej muzyki oparta na nawiązaniach do epoki wiktoriańskiej.

Melodyjne, chwytliwe refreny, szkolony głos o sile pozwalającej na ornamentykę linii wokalnej, wyważony ciężar gitar oraz elementy orkiestracji - to wszystko w różnych proporcjach daje muzykę o jednorodnej intensywności. Choć nie lubię porównań, dobrym drogowskazem dla potencjalnego słuchacza będą tu dokonania grupy Nightwish z pierwszych albumów. Nie tylko ze względu na naprawdę dobry wokal, ale również pewne rozwiązania kompozytorskie. Wyróżnia się również  połączenia dynamiki utworów, gęstej aranżacji z dobrej jakości orkiestracjami.

Zespół nie ustrzegł się jednak wahań instrumentalnej równowagi (np. w "Voice of Eternal Love") i miejscami nadto pozwala przeważać elementom symfonicznym nad stricte metalową konwencją (kanon mówi o współbrzmieniu i minimalnej dominacji). Miejmy jednak świadomość tego, że poszukiwanie równowagi w metalu symfonicznym wymaga wieloletnich doświadczeń. W kategoriach zupełnie subiektywnych, brakuje mi pewnej wyrazistości, kontrastu znanego choćby z protoplasty gothic metalu. Używając kolokwializmów: linie melodyczne bywają zbyt melodyjne, a elementy cięższe sprawiają wrażenie mało intensywnych (nawet dynamiczny "Servants of Beauty"). Nie przekonuje mnie również podniosłość materiału, w którym przydałaby się choć mała wyspa melancholii. 

Muzyka Victorians, choć technicznie bez zarzutu cierpi na przypadłości charakterystyczne dla wypadkowej takich stylów jak metal symfoniczny, gothic metal i operowych wokali. Mam na myśli jednorodność - choć dla wielu osób będzie to jednak atut. Dlatego warto w tym miejscu zastanowić się nad kierunkiem metalu symfonicznego (oraz mocno doń uczepionego, wyeksploatowanego do granic możliwości gothic metalu). Od lat w obrębie tego gatunku panuje nieznośna stagnacja, przesadny patetyzm i efekt echa. Przeraża również postępująca trywializacja melodii przewodnich (podobne zjawisko dotknęło kiedyś operetkę) -  co z tego, że orkiestracje brzmią bogato skoro aranżacje bywają proste jak budowa cepa. Pole manewru zmniejsza się, a prawdopodobieństwo udanej innowacji maleje. Zastanówmy się, co mogą zaproponować nam twórcy w obrębie tego gatunku? Można nadal poszukiwać złotego środka harmonii między metalowym i klasycznym intrumentarium. Można zwiększyć rolę elementów klasycznych, stosując różne formy ubogacania ornamentyką muzyki poważnej, czerpać inspirację z dokonań mniej klasycznych twórców i wykorzystywać specyficzne techniki kompozytorskie (np. dodekafonię, aleatoryzm). Można poprawiać parametry techniczne współpracując z "żywą orkiestrą" i chórem, bądź marginalizować sztuczność i mechaniczność orkiestracji. Tylko czy przeładowanie elementami symfonicznymi nie odbędzie się kosztem uproszczenia metalowej struktury utworów?

Powyższe wątpliwości nie pozwalają mi w pełni zachwycać się dobrym (co podkreślę jeszcze raz) albumem grupy Victorians - Aristocrats’ Symphony. Jednak dla fanów gatunku i wielbicieli wyszukanego konceptu scenicznego album "Revival" jest pozycją godną polecenia.


Autor: BH                                                                        19 grudnia 2012

Alfabetyczny spis wszystkich recenzji

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =