Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Anima Mundi

"Anima Mundi" jest albumem, który - jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi - jest poszukiwaniem nowych (dla Hoarfrost) jakości estetycznych i form wyrazu oraz wyzwoleniem skojarzeń i wizji, które dotychczas towarzyszyły muzyce projektu.

Where Words Fail, Music Speaks

Piszę tę recenzję za późno… w chwili, gdy kompilacja przygotowana przez Sylwię i Przemka z Santa Sangre Magazine stała się symbolem walki Ani Mehring z nowotworem.

Austeros

Inner Vision Laboratory ustala własne reguły muzyki, jest zdyscyplinowany w kształtowaniu formy, w wyzwalaniu tych ciemnych spięć emocjonalnych. Każda decyzja o wyborze poziomu dynamicznego jest głęboko uzasadniona konstrukcją i wymową kompozycji, a całość albumu nie traci przy tym waloru osobistej wypowiedzi.

The Measures Taken

"The Measures Taken" to ścieżka dźwiękowa do przedstawienia tanecznego autorstwa choreografa Alexandra Whitleya oraz artystów wizualnych Marshmallow Laser Feast. Materiał powstał na zamówienie Royal Opera House i porusza problematykę: człowiek a maszyna. 

Glaciology

"Wiatr zwykle gra na przedmiotach terenowych, których mało jest w krajobrazie Spitsbergenu. Instrumentem jest więc zwykle słuchacz, a słyszane dźwięki są subiektywne. Większość dźwięków tła trudno uznać za kojące, także dźwięki pierwszoplanowe głównie intrygują". W środowisku nie zasiedlonym trwale przez człowieka, np. w obszarach polarnych, badania  dźwięku  są  na  etapie  pionierskim. Różnorodne, niekiedy bardzo intensywne, dźwięki towarzyszą tu dynamicznym procesom przyrodniczym. Piszę o tym, by przygotować Was na  "Cztery utwory o śniegu i lodzie" Strom Noir.

Neural Interval

"Zjawisko muzyki dane nam jest w jednym tylko celu: ustanowienia ładu w rzeczach, w tym – i to głównie – ładu między człowiekiem, a czasem”. Dalekosiężna interpretacja tych słów Igora Strawińskiego może odnosić się do wznowień zapomnianych (niedostępnych) wydawnictw, których regularnie dokonuje wytwórnia Zoharum. Tym razem padło na muzykę projektu Nagamatzu.

Immigrants

Czasem warto napisać recenzję dla jednego utworu. Tak właśnie jest z mini albumem "Immigrants" autorstwa Sophie Lillienne, który zapowiada album studyjny "The Fragile Idea".

AndAgainAndAgain

Serbskie duo o jakże ciekawej nazwie AndAgainAndAgain zainteresowało mnie sowim debiutem za sprawą wykorzystania semantycznego i akustycznego potencjału tekstu (mowy).

Vexations

Cezary Duchnowski, w wywiadzie dla "Ruchu Muzycznego" wyraził pogląd, że "twórczość polega na tym, żeby odnaleźć coś w sobie, czemu można nadać atrakcyjną formę i pokazać innym"...Mam 100% pewność, że Sebastian Banaszczyk działa właśnie w myśl tej zasady, jednocześnie przypominając współczesnym zapomnianą muzykę Erika Satie.

Continuum Sonore 7>14

Estetyka muzyki duetu Maninkari wywodzi się z neoklasycznego myślenia, wspartego ambientową ciągłością procesów formalnych.

Tunguska Event

Wydarzenia z 30 czerwca 1908 roku nadal nie zostały wyjaśnione. Katastrofa tunguska nieustannie rozbudza wyobraźnie i pozostaje, jak się wydaje niewyczerpanym źródłem domysłów i inspiracji. Po ten ciekawy temat sięgają w kolaboracji Jarl i Envenomist.

Mantras of Bon

Pisanie o muzyce powiązanej z religią to zadanie z góry skazane na uogólnienia i nieprecyzyjność. Szczególnie gdy mamy do czynienia z muzyką wykonywaną w obrzędach religii Dalekiego Wschodu, która łączy się z filozofią, miesza z dawnymi wierzeniami - jednocześnie czerpiąc z nich wpływy i wcielając w siebie.

Sojusz 1000Schoen i Ab Intra

Bohaterowie kolejnego Splitu Zoharum stworzyli kreacje nieprzerwanie żyjące wewnętrznym pulsem, w których każdy dźwięk ma swą wagę i znaczenie.

Machine River

Mam szczególny sentyment do twórczości Robina Storey'a. Nie ukrywam, że jego dźwiękowe wizje są w mojej ocenie bliskie ideałowi. Przy okazji kolejnej recenzji zastanawiałem się czy ewentualna kolaboracja z innym twórcą stanowić będzie wartość dodaną do jego muzyki, czy też straci swój charakterystyczny sznyt. Mam okazję przekonać się o tym przy okazji albumu "Machine River", który powstał we współpracy z Shaunem Sandorem (Promute).

Split

Nie są jednoznacznie jednorodni, ani przeciwstawni. Koordynacja, przenikanie i uzupełnianie planów wychodzą im bardzo dobrze. Mowa o bohaterach omawianego splitu projektach: Re-Drum i B°TONG.

It Came From Outer Space

Wiele czynników mogłoby wskazywać na to, że najnowszy album projektu AABZU jest w wielu kwestiach intelektualną rozrywką muzyczną, przy której pomocy projekt puszcza oko w stronę sympatyków starych filmów o tematyce kosmicznej.

Spot For Us

Wyobraźnia Konsumenta muzyki powinna działać na trzech płaszczyznach. Po pierwsze zauważać aktualny fragment muzyki, po drugie porównywać go z tymi, które przebrzmiały i wreszcie przewidywać dalszy tok rozwoju. Tak mówi teoria. W praktyce nie jest to takie proste, Zwłaszcza gdy ma się do czynienia z muzyką grupy Echoe.

Transgression

Ukrywający się za projektem Equal Stones Amandus Schaap eksploruje mniej przystępną i nie zawszę komfortową dla Konsumenta muzyki sferę ambientu. Album zatytułowany "Transgression" brzmi jak poszukiwanie struktury i ładu w ambientowym chaosie.

Fall, Rise

Różnie zachowujemy się w obliczu zagrożenia. Różne bywają również reakcje na to się nam przydarzyło. Album "Fall, Rise" dokumentuje emocje Richarda Grinns'a podczas zimowej wycieczki we francuskie Alpy.

Fields of Jupiter

Kiedyś starożytni fascynowali się muzyką sfer, Teraz czas na poznanie dźwięków odległych ciał niebieskich. Sondy kosmiczne Voyager I i II które przelatywały w pobliżu planety Jowisz odebrały silne fale magnetyczne, które swoją amplitudą przypominały dźwięk. Tajemnicze "pomruki" Jowisza stały się inspiracją dla ziemskich kompozytorów, w tym muzyka ukrywającego się za projektem [13:75+0:11MLD].

I Hate You

Mastabah to urodzeni radykaliści dźwiękowi, bezwzględni w swoim death metalowym języku dźwiękowym. Tytuł albumu nie powinien pozostawiać złudzeń, "I Hate You" przynosi wściekły, masowy atak instrumentów.

The Diary

Album "The Diary" przeleżał swoje na mojej półce. Nie, to nie skleroza, raczej próba nabrania dystansu do tego wydawnictwa. Długogrający album grupy Dual Coma jest nagromadzeniem pomysłów i koncepcji, którymi obdzieliłby kilka albumów. Niestety ilość nie idzie wcale w parze z jakością.

Sound Around

Album "Sound Around” dokumentuje wielostronną wymianę doświadczeń, praktyk i technologii pomiędzy artystami z Polski, Litwy i Rosji. To dźwiękowy zapis wspólnych prac w ramach projektu "Bliski nieznajomy: promocja wzajemnego zrozumienia pomiędzy mieszkańcami Gdańska, Kaliningradu i Kłajpedy poprzez umożliwienie wymiany w dziedzinie współczesnej sztuki i kultury".

Tańce Snu

Zrozumienie albumu "Tańce snu" wymaga wrażliwości i umiejętności wejścia w specyficzną atmosferę tego albumu, jak również w jego estetykę.

No New Age

Album "No New Age" jest jednym wspólnym strumieniem muzyki, w którym współbrzmienia dźwięków i następstwa tych współbrzmień stały się czynnikiem konstrukcji.

Crystal Sighs of a Broken Universe

Na albumie "Crystal Sighs of a Broken Universe" Philippe Blache i Eufrosyne Papamihalopoulou jeszcze bardziej odchodzą od laboratoryjnej postaci neoklasycyzmu ku muzyce o bardziej indywidualnym obliczu.

The Morning Resonant

Na łamach onlygoodmusic.pl nigdy nie gościła muzyka z Meksyku, do dzisiaj. Nie obawiajcie się jednak, nie zajmiemy się pieśniami mariachi czy ranchero. Za sprawą Twice Removed Records trafiła w moje ręce płyta projektu Huixtralizer.

Tajnie i Głębie

Mógłbym ograniczyć recenzję pełnowymiarowego debiutu projektu Tundra do słów Stanisława Przybyszewskiego, który w manifeście polskiego modernizmu pisał: "niedorzecznością jest zarzucać artyście mglistą mistyczność. Sztuka w naszem pojęciu jest metafizyczną, tworzy nowe syntezy, dociera jądra wszechrzeczy, wnika we wszystkie tajnie i głębie..."

Nocturne

Aquavoice kontynuuje swoją symboliczną mowę dźwięków zakorzenioną w metafizycznym odczuciu świata, a nawet ... wszechświata.

53 Minuty do Wschodu

"Poskładane skrawki prawd, obraz pełen dziur, amalgamat sensu tu brak..." ten fragment tekstu jest dla mnie małym autopodsumowaniem debiutu grupy Portland Rum Riot.

Fall Of Drums

Hermeneutyczna krytyka muzyczna, polega na tworzeniu metafor dla wyjaśnienia muzyki. Takie wyraziste metafory nie obrazują czegoś doświadczanego wcześniej - one prowadzą do przeżywania muzyki. Warsztat techniczny Robina Storey'a jest źródłem inspiracji dla wielu twórców i doprawdy trudno kolejny raz rozpływać się nad tą stroną jego twórczości, dlatego dziś postaram się wymyślić kilka wysublimowanych metafor określających muzykę na albumie "Fall Of Drums".

Najas Flexilis Exequiae

"Przeznaczeniem muzyki nie jest mniej lub bardziej wierne odtwarzanie natury, lecz wykrywanie utajonych związków między naturą a wyobraźnią". Trudno nie zgodzić się ze słowami Claude'a Debussy'ego, nawet po tylu latach. Zwłaszcza, że współczesna muzyka wciąż dostarcza  potwierdzeń.

Identity

Grupa Tune snuje smutną refleksję nad dzisiejszym bezmyślnym stylem życia. Ta symbolika brzmiałaby oczywiście naiwnie, gdyby muzyczna przestrzeń "Identity" nie była wypełniona znakomitymi pomysłami tematycznymi.

Vintermusic

Czy Styczeń jest dobrym czasem by słuchać muzyki oscylującej wokół zimy? Czy jej dźwiękowa wizja jest wstanie nas czymś zaskoczyć, skoro za oknem mróz i śnieg? Jest okazja by się o tym przekonać słuchając albumu "Vintermusik".

Czerń i Cień II

Na albumie "Czerń i Cień II", bezwzględne normy artystyczne, zakotwiczone w rzeczywistości zewnętrznej tracą na znaczeniu. Wartość artystyczna tkwi tu w przeżyciu Konsumenta muzyki, który nie jest już oderwany od procesu artystycznego, lecz aktywnie w nim uczestniczy.

The Fires of the Borderlands

"The Fires of the Borderlands" to dzieło konstrukcyjnie idealnie wyważone, choć fakturalnie skomplikowane. Nie straciło swojego uroku mimo upływu 16 lat. Robin Storey zamknął swoją muzykę w niesamowitym kręgu ambientowego piękna i stworzył dzieło poza czasem i przestrzenią.

Rock'n'Roll Nation

Kompozytor Edgar Varèse powiedział kiedyś bardzo znamienne zdanie: "nasze czasy są epoką zgiełku i hałasu, epoką szybkości. Rytm wybijany przez perkusję uwalnia muzykę od anegdoty, która pojawia się nieodmiennie, gdy w muzyce dominuje melodia". Warto rozważyć te słowa w kontekście współczesnej muzyki rockowej, a dziś odniesiemy je do mini albumu "Rock'n'Roll Nation" grupy Nasty Crüe.

Songs from the Bunker II

Czasem gdy czytam recenzję mam wrażenie, jakby jej autor słuchał innego albumu niż ja. Im dłużej piszę recenzje tym rzadziej mnie to dziwi. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież ludzie rzadko słyszą to samo i w taki sam sposób reagują na muzykę. Na tym między innym polega tajemnica muzyki - tworu w którym na raz dzieje się bardzo wiele równoległych rzeczy, które dodatkowo poruszają struny w rozmaitych przedziałach pamięci i psychiki Konsumenta muzyki. Wspominam o tym przy okazji recenzji tak specyficznego wydawnictwa jak kompilacja, które z założenia prezentuje różne spojrzenia na "zadane" zagadnienie, lub prezentowane utwory mają po prostu wspólny mianownik.

Perditions Call to Prayer

"Anti-cosbrazenserpentmic, devotional neofolk & ritualistic dark ambient" taka etykieta musi robić wrażenie. Jednak nauczony doświadczeniem ostrożnie podchodzę do muzycznych hybryd. Wszak materiały promocyjne wszystko przyjmą, a muzyka? Muzyka często płynie własnym torem.

Dream Sequence

Nie będę odosobniony w skojarzeniu: Snoqualmie Falls przywołuje w mojej pamięci obraz Miasteczka Twin Peaks. Jak się okazuje album "Dream Sequence" nie jest wcale tak odległy od atmosfery wspomnianego serialu.

Heat From The Sun

Drugi studyjny album Appleseed oparty jest na utworach o wyrazistej konstrukcji, w których ważną rolę odgrywa logiczne budowanie narracji. Delikatność muzyki (o której później) i pewien pietyzm nie wykluczają zdecydowania i energii. 

Heroes

Sabaton nigdy nie należał do moich ulubionych formacji. To zespół jakich wiele, który umiejętnie trafił w nasze polskie przeświadczenie o wyjątkowości w dziejach świata i naiwność, że naszą historię znają wszyscy mieszkańcy globu. Po przesłuchaniu najnowszego albumu "Heroes" zdania nie zmienię.

Labyrinthos

Album "Labyrinthos" staje się przejrzysty dopiero po wielokrotnym wysłuchaniu, ponieważ nie dostrzegamy od razu bogactwa zawartego w nim materiału tematycznego i mnogości relacji formalnych.

Dreaming Muzak

Czego potrzebujemy by zasnąć? Wygodnego łóżka i poduszki? To nie zawsze wystarcza. Jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia jedna trzecia populacji ludzi na świecie cierpi na bezsenność. Wielu ekspertów zaleca sprzyjającą marzeniom sennym muzykę. Taką rolę może pełnić przypominany właśnie przez Wytwórnię Zoharum album Troum.

Ninkyo Dantai

Claude Debussy, zapytany o przyszłość muzyki napisał: "sztuka jest najpiękniejszym z kłamstw. I chociaż się próbuje wcielać w nią życie w jego codzienności, trzeba gorąco pragnąć, żeby pozostała kłamstwem, inaczej bowiem  stanie się rzeczą użyteczną, ponurą jak fabryka". Nowy album Rafała Kołackiego zawisł gdzieś pomiędzy "pięknym kłamstwem" a "ponurą fabryką".

Little Garden

Nie odkryłem jeszcze jaką funkcję pełni okładka albumu "Little Garden" grupy Neutral Noise, ale o samej muzyce mogę już coś napisać.

Theu Anagnosis

Bisclaveret na "Theu Anagnosis" prezentuje muzykę toczoną podskórnie przez "chorobotwórczy" proces, gdzie główne motywy melodyczne roztapiają się w sieć dysonansów, ambientowych plam i klawiszowych pasaży - misternie skonstruowaną i niesamowicie przykuwającą uwagę słuchacza, choć niewątpliwie niosącą poczucie niepewności i zagrożenia.

Cold Wind is the Promise of a Storm

Na całym świecie w jednym momencie ma miejsce około 1800 burz. W każdej sekundzie towarzyszy im około 100 wyładowań. Kompilacja "Cold Wind is the Promise of a Storm" to jedna, trwająca ponad dwie godziny burza, w której usłyszeć możemy dwadzieścia dosadnych wyładowań.

Hard Truckin' Rock

Album "Hard Truckin' Rock" nie jest pozbawiony specyficznych elementów, jak melodyjność i dramatyczny nerw, czy prostota formalna. Nowe wydawnictwo Leash Eye zrodzone jest z imponującą swobodą twórczej inwencji.

Before The Dawn

"Muzyka zmusza mnie do zapomnienia o sobie, o swoim istotnym położeniu, przenosi mnie w jakieś inne, nie moje położenie: pod wpływem muzyki wydaje mi się, że czuję to, czego właściwie nie czuję, że rozumiem to, czego nie rozumiem, że mogę to, czego nie mogę..." - te słowa Tołstoja włożone w usta Pozdnyszewa w "Sonacie Kreutzerowskiej" wróciły do mnie ze zdwojoną siłą przy okazji nowego singla grupy State Urge.

Water Belongs to the Night

Woda to wdzięczny temat dla muzyki. Począwszy od "Muzyki na wodzie" Händla, poprzez teorie Japończyka Masaru Emoto, a skończywszy na "La Syndrome Aquatiqu" AUBE. Gilles Deles podchodzi do tematu wody nieco inaczej, jego album "Water Belongs to the Night" jest zbiorem gitarowych eksperymentów, które śmiało wkraczają w ambientowo - dronową atmosferę, a woda wydaje się tu jedynie pretekstem.

The Circus Of Ichneumons

Muzyka In Scissors od jakiegoś czasu jest bardziej kunsztowna i bogatsza pod względem nastrojowości i ilustracyjności. Nieuchronnie zmierza w rejony filmowej oprawy.  Przy okazji filmu "Destin" Vincent Andelmoth udowodnił, że przejawia spory talent w tym kierunku. Swoje aspiracje do muzyki filmowej potwierdza również na najnowszym albumie zatytułowanym "The Circus Of Ichneumons".

Iceberg Soul

Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) definiuje górę lodową jako zwartą bryłę lodu, oderwaną w wyniku procesu zwanego cieleniem od lodowca i pływającą po powierzchni wody lub osiadłą na dnie. Obiekt taki musi mieć powierzchnię przekraczającą 300 m² i wystawać ponad powierzchnię co najmniej 5 metrów. Przypominam o tym przy okazji recenzji najnowszego albumu grupy Newspaperflyhunting, nie tylko ze względu na tytuł "Iceberg Soul", czy piękną okładkę. Muzyka na tym albumie jest trochę oderwana i  trochę dryfująca, a zespól miejscami osiada na dnie...

Gdy Agresja Rodzi Spokój

Nagrania, podczas których przynajmniej fundament utworu jest rejestrowany w czasie rzeczywistym mają w sobie nieuchwytny klimat i energię. Każdy dźwięk grany jest w jednym, niepowtarzalnym ujęciu. Taka świadomość dla konsumenta muzyki powoduje zupełnie odmienny odbiór.

Grupa Gars postanowiła wykorzystać tę metodę przy okazji nagrywani swojego trzeciego albumu.

Chmurniki

Projekt ROD ma specyficzny, indywidualny styl, archaizujący własną melodykę w duchu ludowym. W tym zdaniu kryje się cała filozofia dźwięków, które możemy usłyszeć na mini albumie "Chmurniki".

Mother of Ants

Norweski pisarz Knut Hamsun, w jednym ze swoich najważniejszych dzieł pisał: "wszystko w świecie jest przypuszczeniem, nawet czas, przestrzeń, ruch, materia... Świat nie wie nic, świat tylko przypuszcza". Filip Szyszkowski w swoim osądzie nad współczesnym człowiekiem i jego światem idzie jeszcze dalej, wskazując że nasze życie opiera się na nie do końca znanych nam mechanizmach instynktu i najczęściej jest trwaniem dla samego trwania.

Music for Rituals

Album "Music for Rituals" scala w sobie elementy muzyki etnicznej, ambientu i industrialnej estetyki. Belgijska grupa Hybryds była jednym z prekursorów tego typu syntez, a początki tego kierunku w muzyce można prześledzić "na chłodno", po ponad dwóch dekadach od premiery dzięki kolejnej reedycji Zoharum.

Thaw

Zdobycze współczesnej techniki potrafią wpędzić twórcę w spiralę nieustannego wydawania każdego tworu, który wyszedł spod jego ręki. Cyfrowa dystrybucja, szereg składanek niezależnych wytwórni, wreszcie zestawy z remiksami i zapisy koncertów - wszystko może sprawiać wrażenie "siłowego" odgrzewania tego samego materiału po wielokroć. Jeśli ktoś pomyślał tak o najnowszym albumie Desiderii Marginis jest  wielkim błędzie.

Stages Of Delusion

Arturo Toscanini na próbach z orkiestrą, którą prowadził wyciągał jedwabną chusteczkę i podrzucał ją w powietrze, chcąc ukazać, jak - podobnie do jej spływania w dół - lekko winno cichnąć brzmienie... Pragnąc wydobyć brzmienie jak najmocniejsze, skakał, wygrażał pięściami i krzyczał, po czym przerywał grę i rozzłoszczony pytał: "kto tutaj śmie się odzywać?"

EP2

Krakowski projekt SoundQ proponuje konsumentowi muzyki dźwięki żywiołowe, tak pozornie obce tradycyjnej muzyce, obdarzone jakimś mrocznym nerwem, pochodzącym z odkrycia w rytmie ciekawych złóż ekspresji.

Nexus Artificial

Jest na "Nexus Artificial" jakiś fluid, coś nieuchwytnego, co emanuje i udziela się konsumentowi muzyki.

Ambit

"Ambit" jest efektem wspólnej pracy dwóch projektów. Ponoć współpraca dojrzewała przez trzy długie lata, przepełnione (zapewne) artystycznymi kompromisami i wzajemnym poszukiwaniem muzycznego języka.

Leaving Stations

Phil Gardelis przetwarzając, bądź cytując in crudo nagrania terenowe ruchu ulicznego z Hong Kongu, czy gwaru ludzkich rozmów tworzy unikatowy materiał melodyczny.

Reminiscence

Janusz Ekiert pisał: "razem z warstwami wielowiekowej kultury dźwigamy kolosalny śmietnik zastarzałych alergii i zautomatyzowanych konwencji gustu, funkcjonują w nas jeszcze reguły pozostałe po grach, które wyszły z użycia". Może dlatego tak trudno, takim osobnikom jak ja przełożyć współczesne metalowe granie (spod znaku core) na reguły wpojone tysiącami przesłuchań albumów z dawnych lat. Stąd może ograniczone zaufanie do zespołów czerpiących z różnych metalowych źródeł.

Volksmusik

"Volksmusik" to soczysty, ciężko wibrowany dźwięk rzeczywistości. Tu chwiejność łączy się ze zwięzłością,  a skłonność do brzmieniowych poszukiwań z rygorem formy i dbałością o jej klarowność.

Rasasvada

Album "Rasasvada" dopiero w trakcie przesłuchania, stopniowo nabiera głębi. Ta niosąca nastrój beznadziejności muzyka najwyraźniej przemawia do duszy Konsumenta muzyki powoli, ale przenikliwie.

Tether

"Tether" to emancypacja dysonansu i arsenał nowoczesności, który występuje w muzyce Echoes Of Yul pospołu z tradycyjnymi metodami kształtowania materii dźwiękowej i stwarza bryły muzyki przedziwne i niepodobne do innych.

Sibi Jataka

"Płomienie wychodziły z istnienia ludzkiego; jego ciało powoli schnęło i marszczyło się, jego głowa czerniała, (...)ludzkie życie spaliło się tak szybko”. Tak akt samospalenia Thích Quang Duc’a opisywał w 1963 David Halberstram, dziennikarz The New York Times. Najnowszy mini album projektu Docetism kieruje nasze myśli ku bezgranicznemu oddaniu i poświęceniu wszystkiego, co najważniejsze dla dobra sprawy w którą się wierzy.

Sky Image

Album "Sky Image” projektu Forest Management jest z założenia zamrożonym obrazem. To minimalistyczna miniatura, dająca nam czas na oddech i chwilę zadumy.

Blend

Świat jest pełen dźwięków i szmerów o rozmaitej wysokości, sile i barwie. Niewidzialne fale otaczają nas nieustannie gęstą i splątaną siatką drgań. Cisza tak naprawdę jest tylko złudzeniem wynikającym z niedoskonałości naszego słuchu, który rejestruje tylko części dochodzących do nas impulsów. Andrea Ricci staranie pozbierał skrawki codziennych odgłosów i wrzucił je w muzyczny blender.

Child of a New Light

Muzyka Philippe'a Blache swoim zastanawiającym ascetyzmem i lapidarnością odbiega od powszechnie uprawianej w modern classic kalkomanii wzorów. Efektem syntezy środków i doświadczeń kompozytora  jest nowy album noszący znamiona wykrystalizowanego stylu Day Before Us wzbogaconego o nowe elementy.

15 Shades of White

W maju, już drugi raz straszą mnie zimą. To dobra okazja by przysłuchać się wnikliwiej kompilacji "15 Shades of White", która traktuje właśnie o zimie.

Motor City

Futuryści włoscy już w 1913 roku głosili, że "wszystkie nowe siły przyrody, które człowiek wciąż ujarzmia, muszą być wniesione do muzyki". Wtórował im kilka lat później twórca manifestów tzw. Grupy Sześciu (Les Six) - Jean Cocteau, który grzmiał: "dość chmur, fal, akwariów, nimf wodnych i aromatów nocnych.Trzeba nam muzyki na ziemi, muzyki na co dzień. Chcemy muzyki ostrej i zdecydowanej. Żeby być prawdziwym, twardym. Artysta, który ma zmysł rzeczywistości, nie potrzebuje obawiać się liryzmu".

Dubbeltjes

Album "Dubbeltjes" to kolekcja unikatowych nagrań Rutgera Zuydervelta aka Machinefabriek. Wydawnictwo rozpoczyna współpracę (miejmy nadzieję owocną) między znanym muzykiem, a wydawnictwem Zoharum.

Przebudzenie

Zespoły z wokalistkami nie mają ostatnio u mnie lekko. Nie jestem dźwiękowym szowinistą, który rezerwuje mocną muzyką wyłącznie dla męskich głosów. Nie jestem też łatwym marketingowym targetem, którego uwiedzie słodki uśmiech niewiasty z zespołowego zdjęcia. Robię się zwyczajnie wybredny i mam swoje wymagania, Tak jest również w przypadku najnowszego dokonania grupy Whisper.

Seance

Dźwięki i duchy to zjawiska związane ze sobą od dawna. Już słynny wynalazca Thomas Edison  snuł rozważania nad rejestratorem głosów osób zmarłych. W latach 60. XX w., duński artysta Friedrich Jürgenson nagrywając śpiew ptaków przypadkowo zarejestrował na taśmach pochodzące z niewiadomego źródła dźwięki. Był to przyczynek do badań zjawiska EVP. Znany jest również przypadek medium Rosemary Brown, której duchy 12 słynnych kompozytorów (m.in. Liszt, Chopin, Schubert, Schumann, Beethoven, Bach, Debussy, Igor Strawinski) „pomagały” pisać i wykonywać kompozycje. Co ciekawe wszystkie posiadały charakter danego wirtuoza. Nasz dzisiejszy bohater, Andreas Brandal eksploruje kolejny aspekt relacji dźwięk – duchy: dźwiękowy zapis seansu spirytystycznego.

Schemamonk

"Muzyka jest ze swej strony subiektywna i dąży do subiektywnej ekspresji”. W tej ekspresji udział czasu i miejsca nie jest mniej ważny od udziału osobowości kompozytora, ponieważ czas i miejsce określają tę osobowość. Czas zmienia postrzeganie muzyki, nie tylko słuchacza, ale i  samego kompozytora. Słuchacz  może  dostrzec zmiany dopiero  w trakcie  odbioru muzyki. 

Catarse

Neoklasycyzm w dzisiejszym wydaniu powinien często nosić miano pseudoklasycyzmu. Ta nazwa lepiej odzwierciedla mniej lub bardziej indywidualne imitowanie klasycznych wzorów. Młody, bez wątpienia utalentowany kompozytor z Brazylii Andrei Machado również popadł w klasycystyczny manieryzm. Jego album "Catarse" to próba rozwinięcia własnego, współczesnego języka muzycznego w nawiązaniu do starych schematów formalnych.

Histeria

Nadmierna ekstrawersja? Emocjonalność? A może demonstracyjność zachowań? Czy te cechy pasują do muzyki grupy Black Perfume? Tylko w pewnym stopniu.

Urban Blues

Pytanie o muzykę w przestrzeni miasta jest najczęściej refleksją nad jego audiosferą - foniczną przestrzenią naszego otoczenia. Poruszałem już ten aspekt przy okazji recenzji albumu "Dead City Voice" projektu X-naVI:et. Tym razem jednak mamy do czynienia z interesującym założeniem autora: wędrówkę po mieście z "muzyką na uszach".

It Doesn't Belong Here

Album "It Doesn't Belong Here" trafił w me ręce w chwili osobistego smutku przypominając, że życie człowieka obfituje w kontrasty: weselne dźwięki krzyżują się z funerlanym lamentem. To kontrasty decydują o tym, że jest ono pełne. Równowagę uzyskuje się dzięki harmonii przeciwieństw.

Waking Up

Szczerość punkowego wyrazu, logika i prostota konstrukcji, płynność narracji muzycznej oraz sugestywność materiału melodycznego to podstawowe atuty najnowszego albumu grupy Captain Grave.

Oneiric EP

"Niepowtarzalność konstrukcji psychicznej każdego człowieka sprawia, że odbiór dzieła muzycznego przez jednostkę jest także procesem niepowtarzalnym. Muzyka, zaś jest zjawiskiem podlegającym nieustannej historycznej ewolucji, zjawiskiem redefiniującym swoje granice i ograniczenia. Jest przekorna, nie do końca okiełznana - a przez to tak fascynująca. Podam Wam kolejny przykład.

Not Too Old

Ludwik Erhardt pisał, że "mówienie o procesie tworzenia muzyki to konieczność racjonalizowania i werbalizowania ex post decyzji i działań twórcy za którymi w rzeczywistości kryją się często irracjonalne lub niewyrażalne pobudki artystyczne". I trudno się z nim nie zgodzić. Irracjonalnymi pomysłami artystycznymi bywają również solowe projekty wirtuozów gitary. Na szczęście album "Not Too Old" nie wpisuje się w tę konwencję.

Momentum

Alina Biała pisała w swojej książce, że  "życie to dźwięk, słyszalny lub niesłyszalny – cisza, choć w powszechnej świadomości jest ona znakiem niebytu".Można uogólnić, że dźwięki wydobywają się z ciszy, wybrzmiewają i do niej powracają.

Budowle Socjalizmu Nasza Duma

Może to nie dosłowne spojrzenie Barei, ale Arbeit serwuje nam dźwiękową pocztówkę z przeszłości, która na swój sposób opowiada o codzienności w czasach socjalizmu. Wszystko odbywa się w oparach industrialnego brudu i sampli z epoki.

H 2.0: Deus Ex Machina

Hermetic Evolution uparcie dąży do celu. Nie rozpacza nad jakością polskiej sceny muzycznej, nie ogląda się na innych. Bierze sprawy w swoje ręce i wydaje pełnometrażowy album "H 2.0: Deus Ex Machina". Upartość, marzenia i wiara w ich spełnienie to cechy godne naśladowania, proszące się o publiczną pochwałę. Tak też niniejszym czynię. Jeśli jednak chodzi o muzykę...

Luta DP

Album "Luta DP" zbiera na jednym krążku dwie pierwsze płyty grupy Puki’ Mahlu. Mamy tu do czynienia ze stosunkowo dobrym death metalem, urozmaicanym różnymi elementami (sample, wstawki) oraz partiami akustycznymi.

Holicy

"Co to jest jazz, co to jest sztuka? Nie wiem, nie mam pojęcia, nie mam zdania, mam pytania..." - te przewrotne słowa utworu "Zielnoka" grupy The Abstinents dobrze obrazują filozofię muzyki, jaką spotykamy na albumie "Holicy".

Re-Forge: Metalized, Mechanized & Upgraded

Zaczynam wierzyć, że muzyka projektu I.R.O.N. niesie jakieś posłannictwo. Wpleciona w nią wizja zmilitaryzowanej przyszłości, przetwarza świadomość ludzką poprzez podwyższony stan adrenaliny i poczucie zagrożenia. Ponadto idee agresywnej technologii, jak i zindywidualizowany styl muzyki mogą stać się przedmiotem gorących dyskusji.

The Sword Of Creation

Najnowszy album Organisation Toth wydaje się naturalną konsekwencją poprzedniego wydawnictwa. Jednak jest to konsekwencja nosząca ślady ewolucji. Album "Sword Of Creation" przynosi muzykę wyważoną i dojrzałą.

Southern Soul

W pejzażu dźwiękowym nowego, nieznanego albumu ucho zawsze szuka oparcia w elementach, które niosą ze sobą choćby cień czegoś znanego. Nawet, jeśli te znaki rozpoznawcze są najdrobniejszymi okruchami w stosunku do rozmiarów całego dzieła. Słuchacz, który znajdzie się w obszarze nowej, nieznanej muzyki jest wyjątkowo uczulony na najbardziej iluzoryczny znak orientacyjny, który mu coś przypomina. Tak było ze mną, przy pierwszym kontakcie z albumem "Southern Soul".

Utopia

Każde wydawnictwo DigitalSimplyWorld porusza określony problem muzyczny. Był już paradoks muzyki bez muzyki, był aspekt otoczenia i zjawisk codziennych determinujących muzykę. Na "Utopii" natomiast słuchacz zmierzy się z tezą: "muzyka elektroniczna powstała by eksperymentować z muzyką".

Seeds in the Tide Volume 02

Robin Storey w swojej bogatej karierze wypracował własny, łatwo rozpoznawalny styl, nacechowany subtelnością wybranych środków, wrażliwością smaku artystycznego i pomysłowością w zakresie tematyki i faktury, wybitnym zmysłem formy i wyszukaną ekspresją. Nie dziwi więc fakt, ze label Zoharum przygotował drugą część kompilacji "Seeds in the Tide", która gromadzi muzyczne unikaty Rapoon z lat 2000-2003.

The Ecstasy of Saint Teresa

Docetism serwuje muzykę wmontowaną w system skojarzeń i dziedzictwo kulturowe o wielkiej sile ciążenia, ugruntowanej w obszarze mistyki chrześcijańskiej w świadomości i podświadomości zbiorowej ponad tysiąc letnią tradycją. Najnowszy album projektu jest inspirowany dziełem św. Teresy zatytułowanym "Twierdza Wewnętrzna".

Redesine+

Świat IDM, techno z lat 90-tych zeszłego stulecia to rewiry muzyki, w które nigdy dobrowolnie się nie zapuszczałem. Ten kierunek mnie nie pociągał, szybko nudził, odstraszał swoją formą. Po latach przyszło mi zmierzyć się z wizją takiej muzyki, której autorem jest Andrew Lagowski i wiecie co? Jestem pozytywnie zaskoczony!

Funeral Musik fur Jenny Marchoff

Żałoba i smutek są wymienia się obok siebie, choć ich znaczenia są inne. Smutek jest odpowiedzią na doświadczenie utraty. Żałoba natomiast to zewnętrzne okazanie smutku, wyrażane poprzez kulturowe i religijne obyczaje oraz rytuały towarzyszące śmierci. Żałoba jest również określana jako proces adaptowania się do straty i przyzwyczajania się do braku kogoś bardzo ważnego. Myślę, że taką rolę spełnił kiedyś album  "Funeral Musik fur Jenny Marchoff”.

Dead City Voice

Album "Dead City Voice" to penetracja audiosfery miasta. To konglomerat szumu, gwaru mowy, przejeżdżających pojazdów, huku, gwizdów i masy innych odgłosów. Innymi słowy różnorodnych zjawisk, zdarzeń fonicznych: akustycznych, dźwiękowych, jak i ściśle muzycznych.

Dziwki Dwie

Nietrudno dostrzec w utworach Non Opud Dei i Morowe przejawów dwóch różnych nurtów pojmowania nagrania: nagrania jako dziedziny sztuki dźwiękowej i nagrania jako rejestracji wydarzenia muzycznego - wykonania utworu. Można się spierać o zasadności obu podejść, wygłaszać elaboraty o estetyce pracy w studio. Moim zdaniem po prostu ważny jest końcowy efekt, a nie sposób w jaki został uzyskany... 

Wagner Reloaded

"W czasie rewolucji w roku 1849 Ryszard Wagner spędził jedna noc na wieży kościelnej jako obserwator. Kule świstały mu koło ucha. Na uwagę jednego z powstańców, że powinien zejść odpowiedział: nie bój się, jestem nieśmiertelny!". Patrząc z perspektywy czasu na wkład wielkiego kompozytora w dorobek muzyki klasycznej, opery i wreszcie popkultury były to słowa prorocze. Grupa Apocalyptica uczciła dwusetną rocznicę urodzin Wagnera wielkim koncertem, którego zapis trafił na wydawnictwo "Wagner Reloaded".

Elegies of Endless Horizons

Przedziwny ten split. Trzy formacje prezentują 11 instrumentalnych kompozycji, mocno opartych na instrumentach klawiszowych. "Elegies of Endless Horizons" to trochę szkiców, trochę muzyki ilustracyjnej, trochę poszukiwań.

Nekrotyczny Rytuał

"Nekrotyczny Rytuał" to ciekawa pozycja w katalogu Werewolf Promotion. To jednorodny stylistycznie split, choć nie pozbawiony cech indywidualnych dla obu projektów. Tylko czy konsumenci muzyki będą je chcieli dosłyszeć?

Wielki Dzień / Tajemna Moc

"Kolory Nadziei" to ciekawa i chyba pierwsza w Polsce multiplatformowa koncepcja artystyczna. Założenie jest z pozoru proste: "propagowanie pozytywnego myślenia, jako sposobu na realizację marzeń i osiągnięcie życiowego sukcesu, motywacja ludzi, ukazanie piękna życia". Przesłanie "Kolorów Nadziei" dociera do odbiorcy poprzez różne formy: widowisko teatralne, fotografie, książkę Barbary Szafraniec oraz dwie płyty z muzyką: "Wielki Dzień" Ryszarda Wolbacha i "Tajmena Moc" Kamila Szafrańca.

Piano Improvisations / Electrical Interferencies

Warto pochylić się na początek nad tytułem albumu. Czym właściwie jest improwizacja? Encyklopedyczne definicje mówią o "spontanicznym tworzeniu bez przygotowania", "modyfikacjach wykonywanego tematu", "zrównywaniu w czasie procesu tworzenia utworu z jego wykonaniem". Muzyka projektu Given nieprecyzyjnie mieści się w tych ramach.

Secretia

"Dźwięki wydobywają się z ciszy, a wybrzmiawszy, milkną. Nigdy jednak nie istniejemy w bezdźwięku, bo nasze życie rozgrywa się pośród nieustannie pulsującego dźwiękiem świata. Jego odgłosy dobiegają nas nawet wówczas, gdy ucho nie jest w stanie ich słyszeć. Życie to dźwięk, słyszalny lub niesłyszalny – cisza, choć w powszechnej świadomości jest ona znakiem niebytu".Odnalazłem te słowa w każdym dźwięku i każdej ciszy albumu Mirrorman'a i Indii Czajkowskiej.

Rising Sea

Jan Parandowski pisał o dźwięku: ”bezkształtny, niemajacy swojego miejsca w przestrzeni, niewidoczny, zaczepiony tylko o czas krótką chwilą.". Opis ten pasuje mi do koncepcji Darrena Harpera, bo dźwięk to taki cichy czynnik zmieniający  świat wokoło nas.

The Zone of Silence

"Czymże jest nasze życie, jeśli nie szeregiem preludiów do owej nieznanej pieśni, której pierwszą uroczystą nutę intonuje śmierć" - zastanawiał się Alphonse de Lamartine w swoich poetyckich medytacjach. Album "The Zone of Silence" to zbiór tych najczarniejszych preludiów ludzkiego życia, mówiących o krzywdzie wyrządzonej dzieciom.

We Were So Wrong

W 1874 roku Modest Musorgski pod wpływem silnego wzruszenia, doznanego podczas oglądania wystawy Wiktora Hartmanna stworzył cykl utworów "Obrazki z wystawy". Każda z jego 10 fortepianowych miniatur z wielką plastyką przedstawia jeden z obrazów. Dziś korespondencja malarstwa i muzyki ma się równie dobrze. Dowodzi tego debiut grupy Besides.

Frames

W muzyce zawsze trzeba w coś wierzyć, coś przyjąć i coś odrzucić. Ale skąd brać pewność, co? To mniej lub bardziej świadomy wybór artysty. Przyjrzyjmy się dziś wyborom człowieka skrywającego się za projektem Mote.

Missing

Zacznę cytatem: "Utwór muzyczny na pewno nie może opowiadać z taką samą ścisłością, jak czyni to przekaz werbalny określonej historii, fabuły czy wydarzenia, nie jest też z całą pewnością z drugiej strony zupełnie bezradny w odkrywaniu pewnej prawdy o świecie, człowieku i jego kondycji. Między jedną skrajnością a druga mieści się cała gama możliwości opowiadania o życiu, referowania pewnych wydarzeń, sugerowania realnych faktów społecznych i psychicznych. Od ścisłego relacjonowania do przybliżonego rysunku istnieją dziesiątki sposobów przedstawiania rzeczywistości, które zawierać się mogą od grubego kalkowania po niezwykle subtelne szkicowanie i cieniowanie". Album "Missing" potwierdza te słowa niezaprzeczalnie. Będąc cyklem muzycznych opowieści podejmuje temat poszukiwań rzeczy życiowo ważnych - miłości, własnej tożsamości, przygód, pokrewnej duszy, a nawet nowych lądów (nie tylko w przenośni). Wydawnictwo fascynuje swoim epickim rozmachem. zaskakuje, bawi, ale skłania również do refleksji.

ORP Orzeł

Historia załogi ORP Orzeł elektryzuje do dziś. Pełno w niej tajemnicy, białych plam, poszlak i niedomówień. Są kontrowersje, spiskowe teorie i gdzieś w tym wszystkim widoczny ledwie aspekt ludzi: heroizm, bezkompromisowy akt odwagi i poświęcenia w walce o kraj oraz zwykły ludzki strach, rozpacz i osamotnienie. Projekt Cold Fusion swój album o załodze "ORP Orzeł" opiera właśnie na tej ludzkiej cząstce historii.
 

Dunkel Hexenkunst

Są pewne sprzeczne tendencje współczesności, które mają cechy wręcz maniakalne. Z jednej strony żyjemy w czasach radykalnej awangardy w muzyce, która na drodze poszukiwania własnej tożsamości nie lękała się prób ośmieszania i zacierania śladów dźwiękowej tradycji. Z drugiej strony to czas narodzin skłonności do sięgania po to, co w muzyce już się sprawdziło, epoka transplantacji muzyki z dawnych lat do naszych czasów. Pozostaje pytanie czy taka tendencja, widoczna choćby w muzyce ekstremalnej wiąże się z brakiem jej rozwoju? A może świadome i mniej świadome inspiracje, pewna stagnacja to naturalny przejaw ewolucji? Mętna pogoda i debiut Cursed Scrolls skłoniły mnie do takich refleksji... 

Pulsar

Powiększanie i wzbogacanie zasobów tworzywa muzycznego jest jednym z procesów  decydujących o rozwoju muzyki. Niemal cały XX wiek (oraz czasy współczesne) to twórcze próby odpowiedzi na pytania czym jest muzyka? jak komponować? co może być materiałem dźwiękowym? Człowiek sięga więc po dźwięki otaczającego go świata, a nawet do naturalnego rytmu swego organizmu. Nadstawia ucho również ku niebu... Album projektu [13:75+0:11MLD] jest dobrą okazją by zbadać ten kierunek.

The Veratrine Evangelicum

W 1984 r. projekt  Kolskaja Swierchgłubokaja Skważina (Kolski Super-głęboki Otwór) przekroczył magiczną barierę 12 km, ale wkrótce napotkał poważne kłopoty - mówiono, że sowieccy geolodzy zarejestrowali dochodzące z dna odwiertu niepokojące odgłosy. Plotki głoszą, że dowiercili się do piekła... Ta historia przypomniała mi się na okoliczność recenzji albumu "The Veratrine Evangelicum” projektu In Scissors. Zresztą nie bez kozery.

Orbis Terrarum Requiem

Za sprawą wznowienia przygotowanego przez labele Werewolf Promotion & Heerwegen Tod Prod.  możemy zapoznać się z pierwszymi w dyskografii In Scissors albumami. Dziś sprawdzimy jak z upływającym czasem poradził sobie krążek "Orbis Terrarum Requiem".

Theatre Music For...

Każdy kompozytor ma dziś swoją metodę komponowania muzyki, sam dla siebie tworzy reguły, formułuje zasady i ustala kryteria swojego warsztatu. One są zespołem czynników, dzięki którym wyobraźnia muzyczna zostaje w pewnym stopniu okiełznana, skierowana na tory myślenia logicznego i celowego. Bionulor tworzy muzykę za pomocą swojej autorskiej metody 100% sound recycling, która w skrócie polega na poddaniu wyszukanej obróbce określonego, specjalnie wyselekcjonowanego materiału dźwiękowego. Jego dwa nowe wydawnictwa "Theatre Music For Coriolanus" oraz "Theatre Music For Skazana" zawierają premierowe utwory użyte pierwotnie przy teatralnych przedstawieniach.

Misty Shroud of Regrets

Najrozmaitsze zmiany, odchylenia, nieoczekiwane połączenia prowadzące do coraz pełniejszej wieloznaczności każdego dźwięku i ciemnego akordu. Tak w skrócie można opisać muzykę tworzoną przez pianistę Philippa Blache. Dziś kilka słów o jego najnowszym albumie "Misty Shroud of Regrets".

Flowers Of Fall

Nie lubię zabawy w porównywanie - często jest po prostu krzywdząca. Jednak niektóre dźwięki z albumu "Flowers Of Fall" wywołały w moje głowie przyjemne, acz jednoznaczne skojarzenia - bynajmniej nie z grupą Rammstein. Nasycenie elektroniką oraz jej mroczna intensywna barwa przywodzi na myśl raczej dokonania grupy The Kovenant z ery "Animatronic".

Tranquility

Outre uniwersalnie podchodzi do problemów nowego języka muzycznego black metalu zarówno od strony estetycznej jak i ekspresyjnej.

To West and Blue

Współczesna muzyka udowadnia, że wyczerpały się zasoby standardowych połączeń, kombinacji i konstelacji dźwięków. Muzyka zdaje się obecnie poszukiwać nowych znaczeń dla dźwięków. Jednym z poszukiwaczy w służbie muzyki jest Robin Storey, który od lat obala kanony estetyki dźwięków i powołuje do istnienia ich nowe zjawiska. Przełamując przy tym nawyki słuchowe, kreuje własny język i styl muzyki. Album "To West and Blue" to kolejny krok w poszukiwaniu muzycznego porządku na miarę XXI wieku.

Forest Paths

Jesień do dobry czas na wędrówki po lesie, oczywiście pod warunkiem że nie pada jak dziś. Korzystajcie, póki się da - las to nie tylko idealne miejsce do odpoczynku i zadumy. To również bogate środowisko muzyczne. Przypomina o tym niestrudzony projekt Docetism, który serwuje nam muzykę przydatną w wędrówkach po lesie.

No Name

"Brak nazwy" jest paradoksalnie popularną nazwą. Macie do wyboru No Name z Czarnogóry, Słowacji czy Holandii. Ba w Polsce doliczyłem się kliku grup o tej nazwie: jedna para się pieśnią chodnikową, druga pogrywa na weselach. Szczęściem dzisiejszy obiekt recenzencki kroczy ambitniejszą muzyczną drogą.

Empty Ashtray

Muzyka Empty Ashtray zaintrygowała mnie swoją błyskotliwą prostotą i melodyczną nośnością. Ich debiutancki album nie przynosi niczego nowego, nie jest porywający, rewolucyjny czy choćby obrazoburczy. To po prostu rock,  z dobrym wokalem na który zawsze znajdziecie chwilę.

Datura Notes

Diabelskie ziele, anielska trąba... to tylko niektóre określenia datury. Bieluń, bo taka jest właściwa nazwa tej rośliny wygląda niewinnie i niepozornie. Jednak ma w sobie ukryte specyficzne właściwości, podobnie jak album "Datura Notes" projektu The Ashes of Piemonte.

Anachoreo

Album "Anachoreo" grupy Cortege przypomniał mi lata 90-te. Przyjemne dla ucha brzmienie, umiejętnie rozłożony środek ciężkości między szybkością, a brutalnością muzyki. Do tego czytelny wokal i odpowiednio skrojone solówki. Czy to już ten wiek, że zbiera mnie na sentymenty?

Panoptikon

Rozpoznawanie znaczeń w muzyce jest procesem złożonym. Wszak dźwięk z zasady sam w sobie niczego nie znaczy. Niekiedy jednak pojedyncze brzmienia, czy ich układy kojarzymy z określonymi odgłosami rzeczywistości. Jednym ze sposobów przemieszczania się asemantycznego dźwięku ku sferze znaczeń  jest sugestia ukryta w tytule dzieła muzycznego lub informacji na temat jego genezy. Może ona wyzwalać w konsumencie muzyki określone skojarzenia, co w konsekwencji prowadzi do tworzenia mniej lub bardziej mglistych wyobrażeń, strzępów fabuł czy po prostu myśli. Tak jest w rzeczy samej z albumem "Panoptikon” Rafała Kołackiego, o którym wiem tylko tyle że powstał przy okazji filmu Marcina Gładycha, o tym samym tytule.

Goodbye My Joy

Człowiek tworzy muzykę, aby dać w niej wyraz swoim przeżyciom, które powstają zależnie od określonej rzeczywistości społecznej i mogą być przekazane innym ludziom. Najnowszy singiel grupy Lebowski to przykład komunikacji muzycznej informacji przede wszystkim dotyczącej wewnętrznego stanu emocjonalnego. Ta muzyka nie jest wolna od znaczeń i treści, choć nie zawsze potrafimy stwierdzić (na szczęście!), że taki a taki dźwięk znaczy to i to. W tym przypadku konsument muzyki odbierać będzie "Goodbye My Joy" jako wyraz mniej lub bardziej sprecyzowanych sensów i znaczeń. Niektóre dźwięki będą brzmieć dla naszego ucha radośnie i żywo, inne smutno i melancholijnie.

On The Edge

Album "On the Edge" grupy Arlon dał mi wiele do myślenia. Po pierwszych przesłuchaniach nie wpadłem w bezkrytyczny zachwyt. Jednak mimo kilku mankamentów ta muzyka ma w sobie nieodparty urok, który sprawia, że miast zająć się kolejnym albumem wracałem właśnie do niej.

Seclusion

Muzyka Docetism po raz kolejny dotyka sfery istotnych pierwiastków duchowości. Biorąc natchnienie w pismach średniowiecznych mistyków nie stara się jednak kodyfikować jakichkolwiek prawd, doktryn czy słuszności – daje jedynie tło do osobistych rozmyślań. Podążając uproszoną (i dosłowną) ścieżką interpretacji nowe utwory projektu można nazwać muzyką do odbioru w "odosobnieniu”.

Trees Against The Sky

Trafiła mi się seria uduchowionej muzyki do recenzji. Po intrygującym wydawnictwie "Collosius" Hati & Z'EV, przyszło pora na Wovokę - grupę, która na płycie "Trees Against The Sky" robi zwrot ku praźródłom muzyki.

Collusion

Znany etnomuzykolog Alan Merriam  badał muzyczny aspekt szamanizmu. Jednym z jego interesujących odkryć było poznanie rodowodu pieśni rytualnych, które "pochodzą z trzech źródeł: świata pozaziemskiego (od ducha opiekuńczego), pomysłu indywidualnego oraz zapożyczenia od innych" [1]. Funkcję posłańców ducha opiekuńczego pełnili kiedyś szamani. Dziś często to zadanie biorą na siebie muzycy tacy jak Rafał Iwański,  Rafał Kołacki (Hati) czy Z'EV.

The City Dark Synth

"Co oznacza być człowiekiem?" to w moim odczuciu jedno z najważniejszych pytań jakie zadawał film "Blade Runner". W dobie dezinformacji na temat scenariusza sequelu tego dzieła, warto posłuchać albumu "The City Dark Synth" projektu DigitalSimplyWorld, który może być wariantem tej historii.

Totem

"Totem" sygnalizuje mistyczne więzi między ludźmi, wtórnie odzwierciedlające stosunki społeczne. "Totem" to widzialny reprezentant religii, dowód tożsamości i przynależności. Przede wszystkim "Totem" to symbol. Ciekawi Was dlaczego Filip Szyszkowski sięgnął właśnie po ten symbol?

Heavier Than Broken Hearts

Gdyby Marlowe żył w dzisiejszych czasach, sączyłby whisky w obskurnym barze przy dźwiękach Heavier Than Broken Hearts.

Misanthropy

"Zastrzegam sobie prawo bycia człowiekiem samotnym. Nie tęsknię za towarzystwem. Przeszkadza mi ono. [...] Znajduję lepsze towarzystwo w nieożywionych przedmiotach i zwierzętach, ponieważ mogę cieszyć się ich obecnością, nie zużywając przy tym moich psychicznych sił". Henry Louis Mencken nie słyszał nigdy muzyki Docetism, ale jego słowa trafiają w samo sedno mini albumu "Misantrophy".

Hesitation Marks

Reznor powrócił... ku uciesze fanów i zawistników. Przeglądając najświeższe doniesienia na temat nowego albumu Nine Inch Nails przezywam swoiste deja vu. Te same zarzuty: to już nie NIN, popowe melodie, to nie industrial itp, itd. I tak się zastanawiam, dlaczego miast cieszyć się formacja, która na stałe wpisała się do historii muzyki powraca z niezłym albumem rzesza domorosłych, internetowych psychologów zastanawia się co ma większy wpływ na twórczość Reznora: depresja, alkohol, leki czy może żona, oskarowe sukcesy i sława?

Grey

Oglądając pudełko najnowszego albumu projektu Aquavoice zastanawiałem się nad znaczeniem jego tytułu. Dlaczego "Grey"? Wiele można powiedzieć o tej muzyce, lecz na pewno nie jest "szara".

Fear Of Freedom

Muzyka może być przejrzystym symbolem aspiracji, spełnienia marzeń, pragnienia bycia wolnym, bycia sobą. Może ucieleśniać również różne obawy i lęki. Bo w dzisiejszych czasach trudno być sobą, trudno forsować własną wizję wolności - także artystycznej. Nie ze względu na cenzurę, ale różnego rodzaju ograniczenia (choćby finansowe) oraz niezrozumienie. To kilka luźnych skojarzeń jakie towarzyszyły mi słuchaniu albumu "Fear Of Freedom".

Maze Of Death

Nie będę ukrywał, że mam słabość do muzyki Paranoia Inducta. Anthony, twórca tego projektu para się ulubioną przeze mnie starą (nazwijmy ją klasyczną) szkołą dark ambientu. Nowy album "Maze Of Death" celnie trafia w pojawiającą się u mnie, co jakiś czas potrzebę wyobcowania.

Light And Gravity

Karlheinz Stockhausen w swoim słynnym utworze "Stimmung" udowadnia, że w muzyce czas jest pojęciem względnym - ba można rzec, że nie istnieje. Jakoś zmagania z twórczością tego kompozytora zbiegły się w czasie z przysłuchiwaniem się albumowi "Light And Gravity". Czy to tylko przypadek?

Był Gdańsk (jazz 01)

Zastanawiałem się co napisać o kompilacji "Był Gdańsk", która podsumowuje dotychczasowy etap serii wydawniczej "Swingujące 3-Miasto". O samym projekcie oraz przywoływanych z przeszłości zespołach napisano już wiele. O muzyce pisałem w poszczególnych recenzjach - powtarzał się nie będę.

Antykwintet

Przedrostek anty - często pojawia się w moich recenzjach głównie za sprawą anty muzyki. Dziś natomiast dla odmiany (mojej i Waszej) zajmiemy się kolejna odsłoną serii "Swingujące 3-Miasto" poświęconej grupie Antykwintet.

The Silence, The Darkness

Gavin Catling z dalekiej Australii podsyła mi nietuzinkowe muzyczne kąski. Jeszcze nie opadł mój zachwyt nad delikatną i drobnomotywiczną muzyką Bena Steed'a , a już pora szukać słów do opisania niezwykłego albumu "The Silence, The Darkness" projektu Be My Friend In Exile.

Atom Pompeii

Lubię patrzeć na muzykę po swojemu, unikając personalnych porównań i ważąc sądy. Przed napisaniem niniejszej recenzji ustaliłem sobie kilka założeń, przez pryzmat których przysłucham się albumowi "Atom Pompeii" toruńskiej grupy Vexatus.

Świat Był Piękniejszy Tego Lata

Popełnienie przez Ludolę albumu o Powstaniu Warszawskim wydawało mi się kwestią czasu. Uprzedzając pytania zawistnych - w moje opinii projekt nie chciał wpisać się w sztucznie kreowaną modę związaną z tym tragicznym wydarzeniem, nie chciał też skorzystać na szumie i kłótniach o zasadności powstania. To raczej hołd dla ludzi zwykłych, którzy powiedzieli dość krzywdzie i poszli walczyć, być może nawet nie za Polskę, ale za życie bez strachu i poniżenia...

Constraints

Zafascynowała mnie idea grupy "Disquiet Junto" pilotowanej przez Marca Weidenbauma, który cyklicznie wyznacza muzykom zadania. Dowiedziałem się o tym rozwojowym projekcie od Grzegorza Bojanka, który postanowił swoje rozwiązania muzycznych zagadek Weidenbauma zebrać w album "Constraints".

Meditamentum

Dziś trochę będę się powtarzał: muzyka Maeror Tri ma w sobie trudny do opisania urok. Ostatnio przypomina o tym, przygotowana przez Zoharum (oraz New Nihilism) dwupłytowa kompilacja "Meditamentum". To dobry przykład różnorodności muzycznych idei i założeń, które mimo upływu czasu wciąż hipnotyzują i zaskakują.

Disciples Of The State

Programowość albumu mówi, co wedle intencji kompozytora kierowało tworzeniem jego dzieła i co oznaczać ma on dla słuchaczy. Twórca projektu Legionarii oparł swój najnowszy album na historii pewnego totalitarnego państwa i butnie pyta słuchacza gdzie leży granica między fikcją a rzeczywistością?

Tout Devient La Musique

Recenzję nowego albumu DigitalSimlyWorld rozpocznę w miejscu, w którym  zakończyłem rozważania na temat ostatniej płyty tegoż projektu - czyli na twierdzeniu muzykologa Hansa Eggebrechta, że wszystko co istnieje, może się stać determinantem muzyki.

Private Getto

Muzyka Animations wykazuje wiele filiacji z gatunkiem metalcore. Bez bicia przyznaję: nie jest to mój ulubiony sposób podejścia do materiału dźwiękowego. Dlatego "znafcy" oraz miłośnicy tego gatunku mogą zakończyć już czytanie tej recenzji. Natomiast "hejterów" oraz zainteresowanych moją subiektywną opinią  serdecznie zapraszam.

Album "A"

Jak żyć? Jak żyć ze świadomością przynależności do grona miłośników "słuchowisk dla upośledzonych dzieci z lat 80 zeszłego stulecia"? Abstrahując już od sytuacji o czyje upośledzenie chodzi, czuję pewną radość - bo grono nie takie wąskie, a zacne i różnorodne. Nasuwa się tylko pytanie: czy w latach 90 też były takie słuchowiska? Pytam, bo dziś za sprawą projektu Ambot cofniemy się właśnie w ten czas.

Beyond The Frontier

W kompozycji jako całości współdziałają wszystkie muzyczne współczynniki: melodyka, harmonika, rytmika, dynamika oraz środki wykonawcze. Wszystkie one są w dziele organicznie zespolone. Już sam dźwięk odznacza się różnymi cechami, jak wysokość, głośność, czas trwania. Jednak poszczególne współczynniki tworzące integralne dzieło muzyczne można kształtować bardzo różnorodnie. Wie o tym formacja HellHaven, która poprosiła o mnie o recenzję swojego albumu "Beyond The Frontier".

Vernal Crossing Revisited

Pisałem o tym już wielokrotnie: Robin Storey zachwyca mnie swoim podejściem do muzyki. Zważywszy na zasobność jego dyskografii, jego twórczość wciąż jest dla mnie terenem fascynujących odkryć. Dzięki kolejnej reedycji Zoharum pojawiła się możliwość obcowania z klasycznym już albumem Rapoon.

Pagan Theory

Każdemu konsumentowi muzyki znana jest tzw. reakcja pilomotoryczna – skurcz mięśni przywłosowych położonych u podstaw mieszków włosowych na znacznym obszarze skóry, powodujący wyprostowanie włosów. Ta reakcja emocjonalna towarzyszyła mi przy okazji albumu "Pagan Theory" Svena Manna, wydanego pod szyldem Auswalht.

Album "++"

Jak głosi jedna z anegdot słynny kompozytor John Cage umierając wyraził wolę. by na jego pogrzebie zagrała orkiestra. Spisujący testament notariusz zapytał: "Dobrze, mistrzu! A jakie utwory chciałby pan usłyszeć?" W takim mniej więcej klimacie utrzymana jest najnowsza płyta grupy Trupa Trupa.

From Here You Can See Everything

Kompletnie nie znam się na mandze, nigdy nie widziałem "Tekkonkinkreet" Taiyo Matsumoto ani nawet adaptacji filmowej, , którą popełnił Michael Arias. Dlatego mogę bez skrupułów ułożyć własną programowość albumu "From Here You Can See Everything" Bena Steed'a, który ponoć hołduje w/w obrazom.

Noir

Adekwatność tytułu nowego albumu [haven] dotarła do mnie po pierwszym przesłuchaniu "Noir". Silne kontrasty, operowanie cieniami emocji, ekspansywne prowadzenie wyrazu - wszystko to ma miejsce w zakresie muzyki jak i programowości albumu.

Sui Generis

Album "Sui Generis" to efekt współpracy Vultures Quartet z Schuylerem Tsudą. W trakcie sesji nagraniowej grupa nagrała blisko cztery godziny materiału, z którego Anthony Donovan przygotował muzyczny kolaż specjalnie na potrzeby tego albumu. Przyjrzyjmy się bliżej efektom tej intrygującej improwizacji.

Lost in Perception

Śpiew to przedłużenie mowy. Jest najbliższy emocjom człowieka. Określona muzyka i tekst w sposób niepowtarzalny działają na wokalistę i w sposób niepowtarzalny przekazuje on swoje emocje słuchaczowi. Dobrze wie o tym Jakub Roszak wokalista grupy Retrospective.

Like A Drug

Nie lubię marketingowych określeń w stylu "polska Anathema". Nawet nie przez wieloletnią sympatię dla ekipy braci Cavanagh. Zwyczajnie uważam, że każdy zespół ma własną tożsamość (czasem w fazie genesis) i wymaga indywidualnego traktowania. Tak właśnie postąpię z debiutanckim albumem grupy Archangelica.

In The Fog

Album "In The Fog" to twórczo wykoncypowana synteza myśli, muzyki oraz dramatycznego konceptu, który odciska znamienne piętno na odbiorze tego krążka.

Nachtwachen

Tym razem muzyka projektu Docetism zabiera nas w otchłań Czarnego Romantyzmu. Albowiem album zatytułowany "Nachtwachen" inspirowany jest jednym ze sztandarowych dzieł tego przedziwnego okresu.

Horyzont Zdarzeń

Przełomowym momentem dla grupy Vallium było zwycięstwo w konkursie Coke Live Fresh Noise. Dzięki temu wydarzeniu zespół nagrał pierwszy pełnowymiarowy album zatytułowany "Horyzont Zdarzeń". I dziś rzucimy uchem na ten właśnie krążek.

Flamingo

Wydawnictwo z serii "Swingujące 3 – Miasto" poświęcone super grupie (bo tak bez wątpienia w kontekście składu można o nich pisać) Flamingo zawiera najbardziej tradycyjną odmianę jazzu z jaką przyszło mi obcować na płytach tej archiwalnej serii.

Source of Vectors

Elektryczna otoczka albumu "Source of Vectors" idealnie oddaje naturę muzyki autorstwa duetu Marchoff & Droin. Naturę nie do końca uchwytną, miejscami groźną, ale bardzo pożyteczną.

Mammoth Ulthana

Projekt Mammoth Ulthana wprowadza nas w sferę intymnej relacji między muzyką, a jej konsumentem. Odbiorcą, który w nierozproszonym wsłuchaniu może tę muzykę wręcz smakować. 

On Recovery

Odwieczny spór na temat programowości muzyki lub jej absolutnej formy nie zakończy się chyba nigdy.  Prawdę powiedziawszy z punktu widzenia konsumenta muzyki każdy epizod takiej kłótni powinien wydawać się interesujący. Pewnym trybikiem w dywagacjach na temat czystości muzyki jest muzyka Walijczyka Adama Williams'a.

Reality Blurred

Tak wiele aspektów codzienności ma swój odpowiednik w dźwiękach DigitalSimplyWorld. Muzyka na albumie "Reality Blurred" jako wyraz subiektywnych uczuć to styl indywidualny, nieskrępowany regułami formy, co więcej otwarty na innowacje, jeśli tylko prowadzą one do spotęgowania wyrazu muzyki.

All Sounds Allowed & IdiotHead - Split

Przy okazji wspólnych wydawnictw takich jak split All Sounds Allowed i IdiotHead pojawiają się pytania o ich zasadność oraz wspólny mianownik. Jednak tym razem nie mam wątpliwości w obu kwestiach.

Reindeer Luck

Eksperymenty muzyczne to w pewnym sensie utopia - pewna tęsknota za lepszym muzycznym światem. Z drugiej strony to proces przemiany tego co abstrakcyjne w konkret. Dziś kilka słów o wspólnym graniu projektów Magiczne Karpaty i Tundra.

Electric Princess

Podobno David Lynch planuje trzeci sezon słynnego serialu  "Miasteczko Twin Peaks". Tak sobie myślę, że znalazłem dla niego pierwszego kandydata do współpracy przy ścieżce dźwiękowej. Mam na myśli projekt Fuka Lata.

Until I Get My Voice Back!

Grupa Mirrordead chciała o sobie przypomnieć - tak postrzegam i traktuję wydanie mini albumu "Until i Get My Voice Back!".

21 Gramms & BRTLMJ MCHL GRCK

Trzyczęściowa opowieść o niczym. Taka zapowiedź splitu 21 Gramms oraz BRTLMJ MCHL GRCK skłoniła mnie do krótkiej refleksji o znaczeniach w muzyce.

Kompilacja In Progress 2

To już drugie wydawnictwo zawierające nagrania wybranych artystów, którzy występowali w gdańskim  Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia  w ramach projektu In Progress. Część utworów to nagrania na żywo z koncertów.

Sensitive Data 2 - 5th anniversary edition

"Sensitive Data 2" - jubileuszowa kompilacja Zoharum to nie tylko zmyślnie dobrany przegląd rzadkich utworów artystów powiązanych z wytwórnią. To esencja (nie boję się użyć tego słowa) współczesnej muzyki (a może anty muzyki?).

Evolving

Historia muzyki pokazuje, że Rzymianie nie rozwinęli swojej muzyki, ba nie potrafili przejąć od Greków ich osiągnięć. Starożytny Rzym nie miał więc wielkiego udziału w rozwoju muzyki, która służyła tam głównie celom wojskowym. Być może jest to klucz do sukcesu współczesnych  martialowych projektów z Włoch. Muzycy z Półwyspu Apenińskiego mają wiele do powiedzenia w tej sferze. Potwierdza to debiut projektu I.R.O.N.

Czerń i Cień

Barwa, podobnie jak dźwięk jest falą wibracyjną. Jej oddziaływanie, wiąże się przede wszystkim z osobistymi skojarzeniami, preferencjami, przyzwyczajeniami. Wreszcie barwy są odpowiedzialne za niektóre nasze złudzenia, wpływają na nastrój i stany emocjonalne więc w sumie oddziałują podobnie jak muzyka. Projekt Bruno Światłocień porusza się w sferze wspólnych odczuć dla barw i dźwięków.

Changing

Co jakiś czas daje się zauważyć szczególniejsze zainteresowanie muzyką indyjską. Zainteresowanie to wynika zarówno z zaciekawieniem wschodnią filozofią, łatwiej niż naszą godzącą człowieka z problemami życia, przemijaniem, cierpieniem i śmiercią, jak tez i z poszukiwania nowych źródeł inspiracji muzycznych. Muzyka Michała Rudasia nieco odbiega od tej prezentowanej przez nas na co dzień. Jednak ze względu właśnie na inspirację muzyką indyjską przyjrzałem się z bliska jego nowemu albumowi "Changing".

Out Hunting for Teeth

W ostatnich dniach chodzi za mną definicja muzyki niemieckiego kompozytora Wolfganga Rihma. Dla niego "muzyka jest wolnością, dźwiękowo - znakowym pismem, którego podstawą jest czas. Śladem nie dającej się pomyśleć w pełni postaci, barwieniem i formowaniem czasu, zmysłowym wyrazem energii, obrazem i drogą życia, lecz także przeciwieństwem, kontrprojektem - innym, o którym jako takim nie mamy prawa wiedzieć, czym jest" [1]. Gdybym chciał te słowa przetransponować na język muzyki sięgnąłbym po wspólny album Nimh i Antikatechon.

Focus

Wybitny muzykolog Hans Heinrich Eggebrecht twierdził, że "istnieją dwie instancje powołane do oceny czy też wartościowania muzyki: sąd zmysłów i sąd poznania, które z kolei zależne są od zmysłowego i poznawczego rozumienia". Słuchają nowego albumu grupy Heart Attack zastanawiałem się: które podejście zwycięży i czy warto w ogóle wydawać ostateczne sądy nad muzyką?

Mythical Music from the 21st Century

Niniejszą recenzję mógłbym rozpocząć stereotypowym pytaniem o genezę muzyki. Jest ku temu okazja, gdyż Zoharum przypomina klasyczny album projektu Hybryds, który jest perłą muzyki rytualnej. A przecież początki muzyki mają silny związek z magicznymi rytuałami. Muzyka miała i ma siłę magiczną. Kiedyś w rękach kapłana, czy czarownika, dziś w rękach muzyka - może być instrumentem oddziaływania na innych.

White Rock Experience

Pomiędzy wartością w muzyce, uznawaną przez estetykę muzyczną, a tym, co konsument muzyki intuicyjnie odczuwa jako piękno muzyczne, istnieje pewien dystans. Teren ten, choć rozległy da się wypełnić, choćby przez emocjonalne przeżywanie muzyki. Album "White Rock Experience" to podręcznikowy przykład muzyki idealnej do treningu wrażliwości muzycznej.

The Big Sleep

Ufam muzyce. Uczę się jej każdego dnia. Staram się szukać jej wokół siebie, czasem ona sama mnie znajduje. Tak było z debiutem projektu Fischerle. Albumu "The Big Sleep" sam bym nie znalazł i pewnie, odstraszony etykietą dub techno nie skonsumowałbym.

Rama 111

Na przykładzie serii "Swingujące 3-miasto" uczę się pisać o jazzie. Zdecydowałem się na ten krok, gdyż jest to muzyka wysoce artystyczna, wymagająca jednak specyficznego podejścia - jest to więc dla mnie wyzwanie. Debiutancki album grupy Rama 111 to wdzięczny obiekt do przystosowywania swoich zmysłów słuchowych do jazzowego porządku struktur dźwiękowych.

Ta eis heauton

"Do siebie samego", czyż to nie idealny tytuł dla medytacyjnego ambientu? Projekt Docetism proponuje nam ścieżkę dźwiękową do analizy własnych stanów psychicznych i przemyśleń.

Buenos Agres

Styl w muzyce to zespół cech, które nadają jej określony charakter, uchwytny dla wrażeń odbiorcy i poddający się analizie. Jest sposobem kształtowania materiału muzycznego według określonych zasad, form czy idei. Debiut grupy Buenos Agres pokazuje jak kształtuje się styl i jakim determinantom podlega we współczesnym świecie.

Clouds

Chmury mają przedziwną symbolikę. Stąd nie dziwi fakt, że człowiek od zarania dziejów wgapia się w niebo i wyciąga różne wnioski. Boga szuka, bądź wypatruje deszczu. Rdzenni mieszkańcy Ameryki wierzyli, że w chmurach rezydują duchy zwane ludźmi chmur, które przekazują za pośrednictwem obłoków ważne wskazówki. Dziś wiele osób wciąż szuka znaków na niebie: a to zapowiedzi końca świata, smugi nisko lecącego Tupolewa... Muzyczny atlas chmur, który przygotował Maciek Szymczuk pozwala spojrzeć w niebo z nieco innej perspektywy...

The Temptation of St. Anthony

Umysł ludzki potrafi być selektywny i przez to płata figle. Patrzę na tytuł albumu Docetism i wyłapuję jedynie: kuszenie Antoniego. Dalej skojarzenia automatycznie  pędzą w kierunku tematu sztucznej mgły i pancernej brzozy. Na szczęście pierwsze dźwięki "The Temptation of St. Anthony" uwalniają od tych głupot.

Roots

"Muzyka do słuchania podczas spacerów w lesie" takim sloganem propagowany jest najnowszy album projektu Docetism. Sprawdziłem czy (i jak) działa. Zapraszam na relację.

Antigravity

Antygrawitacja, hipotetycznie ma odpychać zamiast przyciągać. To niezgłębione oddziaływanie fizyczne fascynuje od lat, także muzyków. Przykładem jest album będący efektem koalicji Exit to Exist oraz Creation VI. 

W Melancholii

Klika dni temu pisałem o pewnej zadumanej płycie z Japonii. "Your Small Story" jest wydawnictwem skrytym, bardzo wycofanym i jak przystało na twór z kraju Kwitnącej Wiśni czymś nie do końca zrozumiałym. Co ciekawe wiele spostrzeżeń dotyczących tamtego albumu śmiało można przypisać najnowszej ep-ce Furii.

Your Small Story

Muzykę japońską właściwie od zarania cechuje odrębność. Jest oparta na odrębnych od europejskich założeniach estetycznych, budowana jest na innych podstawach materiałowo - konstrukcyjnych. Mimo powszechnej globalizacji (także tej muzycznej) dźwięki z kraju Kwitnącej Wiśni, (te) nieskażone duchem Ameryki wciąż bywają źródłem inspiracji muzycznych. Przypomniał mi o tym album "Your Small Story" projektu o enigmatycznej nazwie 3+.

Baszta

Jazz, zwłaszcza w artystycznie rozwiniętych formach, nie jest tak łatwy jak się sądzi. Nie jest też bardzo trudny w odbiorze i hermetyczny jak sugerują niektórzy. Diabeł tkwi w szczegółach i nastawieniu słuchacza. Ukazujący się po 35 latach debiut grupy Baszta jest dobrą okazją, by spróbować swoich sił w tej formie muzycznej.

Gruzy absolutu, rewizja symboli

Gdy spojrzymy na historię muzyki, zauważymy liczne środki muzyczne, umowne znaki, symbole, wywołujące w wyobraźni słuchacza obrazy, sytuacje oraz ewokujące określone typy emocji. Kompozytorzy, często podświadomie liczą na zrozumienie tego języka. Jest to jednak porozumienie twórcy z odbiorcami w sferze niedosłowności: pozostaje duży margines na indywidualne odczucia. Grupa Gars przygotowała album, który ciekawie obrazuje funkcję symboliki w muzyce.

Tattoed Head Woman

Pitagorejczycy głosili teorię o doskonałej, niesłyszalnej dla ludzi muzyce, która wypełnia cały Wszechświat. Wiązało się to z podobnemu interwałom muzycznym równomiernemu rozmieszczeniu sfer niebieskich. Znalazłem dowód, że ta muzyka wcale nie musi być niesłyszalna... Wszystkiemu winna Przeciwziemia...

Aquarius

Wypada zacząć astrologicznie. Wodnik utożsamia brak zamiłowania do utartych schematów i ustalonych reguł. Jest symbolem wolności i indywidualności, myśli przyszłościowej i wyprzedzającej swoją epokę. Tak się składa, że te cechy pasują również do muzyki z kompilacji "Aquarius".

Martwa Woda

Pierwszy dzień kwietnia to dobry czas, by zmierzyć się z wykonawcą niecodziennym (dla mnie) i obcym memu gustowi. Głównym argumentem są niepochlebne opinie, które jakiś czas temu usłyszałem o albumie "Martwa Woda". Krytykowano przede wszystkim "surowe i mroczne brzmienie oraz eksperymenty wokalne". Jak na Bajm brzmi intrygująco, prawda?

Case of Noise

"Forma rodzi się z materii, ale materia zapożycza tak chętnie formy przybierane przez inne materie, że mieszaniny stylistyczne są zjawiskiem stałym i czynią nie możliwym ścisłe rozróżnienie". Właściwie mógłbym na tym cytacie z klasyka zakończyć recenzję debiutu grupy Materia.

Aqualuna

Kojarzenie przebiegu muzyki z grafiką i kolorami ma bardzo odległą tradycję, która wykształciła choćby pismo nutowe. Neumy (znaki wskazujące melodię), współczesne partytury - wszystko by utrwalić ulotność i zmienność muzyki. Służba koloru i symboli nabrała szczególnego smaku w minionym wieku wraz z narodzinami tzw. graficznej notacji, niezbędnej w przypadku muzyki elektronicznej, konkretnej i wyzwolonej. "Graficzna muzyka" łączy w sobie wyłącznie ogólne sugestie naszkicowane w partyturze-rysunku, które mogą być w dość swobodny sposób odczytywane przez wykonawcę. Zastanówmy się przez chwilę: czy te graficzne notacje można wprawić w ruch?

Bardzo Bardzo EP

Warto zastanowić się, czy to przypadek powinien rządzić tym, jaką muzyką będziemy się otaczać. Może warto, korzystając z bogactwa dostępnego współczesnemu konsumentowi muzyki podejmować decyzję świadomie? Może miast sztucznie podgrzewanej przez media egzaltacji postarać się dostrzec piękno samemu? Daleko szukać nie trzeba, podaję pierwszy z brzegu przykład: formację Bardzo Bardzo.

Epi Thanathon

Muzykolodzy i etnografowie zwracają uwagę na związek początków muzyki z magicznymi czynnościami - obrzędami religijnymi. Pierwotna muzyka nie była bytem samodzielnym, lecz synkretycznym - splecionym ze słowem, gestem i tańcem. Pytanie o prapoczątki muzyki powróciło do mnie za sprawą albumu  "Epi Thanathon". Najnowszy album projektu Dark Awake nawiązuje właśnie do pierwotnych funkcji muzyki.

Seeds in the Tide Volume 01

Współczesny konsument muzyki otoczony jest muzyką powstałą w różnych czasach: tych najdawniejszych, tych stosunkowo nowych oraz muzyką powstającą dzisiaj. Naturalne wydaje się nam słuchanie utworów o formach wykształconych w różnych czasach, ale i miejscach - współczesność zderzyła ze sobą muzykę z różnych etnicznych środowisk kulturowych i odmienne, obce formy muzyki uczyniła wzajemnie dostępnymi. Stanęły przed nami niesamowite możliwości poznawania i przeżywania muzyki - możemy również pochylić się nad problemem jej aktualności. Osobną sprawą wydaje się poznawanie twórczości konkretnego muzyka w określonym przedziale czasu. Taką możliwość zafundowała nam ostatnio wytwórnia Zoharum, która wydała dwupłytową kolekcję rzadkich utworów Rapoon.

Mara I - Czarne Wzgórza

"Atak na piękno muzyczne dzisiaj w kulturze Zachodu, jest w dziejach sztuki zjawiskiem nowym, bez precedensu. Ów atak - jakie by nie były jego uzasadnienia i wytłumaczenia teorie głębokie i finezyjne - jest rezultatem zniecierpliwienia i przesytu, pośpiechu i fałszywie pojętej wolności. Ktoś, kto pragnie piękno zniszczyć, kto występuje przeciw pięknu, musi czuć w sobie estetyczną próżnię i lęk przed nią; może więc pragnie tę pustkę wypełnić jakimś negatywem piękna, przeciwpięknem?" Wybitny polski muzykolog Bohdan Pociej nie mógł wystawić lepszej cenzurki black metalowej sztuce? Dziś poszukamy owego przeciwpiękna na albumie "Mara I - Czarne Wzgórza" projektu Xaosis.

Iluzja Bohaterów

Debiutancki album grupy Sheep przyniósł mi nieco zmartwień. Bo oto przyszło mi zmierzyć się z formą muzyczną niedoskonałą, ukutą ze znanych elementów i jednocześnie intrygującą. Szybko musiałem zdeprecjonować swoje nastawienie do tego materiału. Czynnik racjonalny powoli ustępował wrażeniom zmysłowym. Gdzieś na rozległej skali między tymi dwiema skrajnościami znalazło się miejsce na określone reakcje muzyczne, u podstaw których stoi kształtowanie materiału dźwiękowego na zasadzie powtarzania, podobieństw i kontrastów.

Nova

Większość konsumentów muzyki szuka w dźwiękach wrażeń zmysłowych - brzmieniowych i wyrazu emocjonalnego. Te odczucia, których muzyczne piękno kojarzy się z formą, dotyczą zauważalnych i powierzchownych jej aspektów. Preferowana jest muzyka w której występują kontrasty, wyrazistość rytmiki, melodyki oraz tonalność.  Czy to oznacza, że muzyka statyczna, oparta na jednorodnym brzmieniu nie posiada wartości? Nie jest muzycznie piękna?  Posłużę się najnowszym albumem Kamila Kowalczyka, by wyjaśnić to zagadnienie.

The Goat & Dead Horses' Circus

Stosowanie przez współczesnych kompozytorów nowego materiału dźwiękowego  i nowych zasad kompozycji, do których statystyczny konsument muzyki nie jest jeszcze przyzwyczajony powoduje, że utwory przemyślane i dokładnie określone przez twórców (czyli otrzymujące precyzyjną formę) robią na odbiorcy wrażenie zdezintegrowanych, wręcz nieskomponowanych przypadkowych zestawień dźwięków i struktur. Dowolność artystycznego wyrazu Monopium może powodować odczucia zagubienia. Warto je jednak przezwyciężyć.

Scrap EP

Lubię potęgę dźwięków, jednak nie jest ona dla mnie jednoznacznym synonimem piękna. Odczucie piękna wywołuje we mnie nieraz tylko jeden dźwięk, motyw, prosta melodia, która wchodzi w ciszę.  Jest coś swoiście pięknego w dyskretnej muzyce projektu 21 Gramms, która potrafi wkroczyć w ciszę w sposób subtelny, ale bardzo sugestywny.

Posthuman Decadence

Estetyka muzyczna stara się odpowiedzieć na dwa podstawowe pytania: czym jest wartość w muzyce i co to jest piękno muzyczne? Temat ten ostatnio niezwykle mnie interesuje i akurat tak się składa, że album "Posthuman Decadence" projektu Art Of Empathy dobrze wpisuje się w moje muzykologiczne studiowanie.

Preludium

Formy muzyczne rodziły się, doskonaliły wykraczały poza pierwotne ramy i ... przemijały. Współcześnie kontynuuje się niektóre formy, nadając im brzmienie, którego dotychczas nie znały. Ostatnimi czasy na naszym muzycznym rynku można zaobserwować niezwykłe ożywienie estetyki gothic rock/metalowej. Trudno jest mi odszukać przyczyny takiego stanu rzeczy. Pozostaje cieszyć się, że za paranie się tym dawno zdefiniowanym gatunkiem biorą się muzycy doświadczeni, o ukształtowanym stosunku do świata i muzyki oraz wyraźnych umiejętnościach muzycznych. Nie inaczej jest z grupą Diavolopera, której niektórzy członkowie zdążyli już połamać zęby na swoich instrumentach. Powraca pytanie, czy gothic metal ma szanse przetrwać?

Hierophanie - Prelude to a War of the Future

Gdy słucham muzyki niezależnej (w tym antymuzyki) utwierdzam się w przeświadczeniu, że jest ona domeną indywidualistów. Co ciekawe mój pogląd ma potwierdzenie w teoriach traktujących o przeżyciach estetycznych. Jego indywidualny rys wynika z tego, że jest ono przeżyciem osobistym (często intymnym), konstytuuje się w słuchaczu zgodnie z jego estetyczną (wrodzoną i wykształconą) wrażliwością, zgodnie z typem wyobraźni, zasobem i rodzajem doświadczeń, a także (co ważne) oczekiwań i potrzeb.

Jak różna jest jakość i intensywność odczuwania muzyki pomoże mi zobrazować najnowszy album wenezuelskiego projektu Vir Martialis.

Persentyna

Zastanawialiście się kiedyś, czym dla Was jest wartość w muzyce? Estetycy muzyki wskazują, że wartość kryje się w brzmieniu, formie muzycznej, stylizacjach, wykonaniu czy wyrazie emocjonalnym. Przeciętny słuchacz, podświadomie utożsamia wartość z muzycznym pięknem, którego doświadcza podczas słuchania muzyki. Wartości, która obiektywnie tkwi w danej muzyce, ale która nie została włączona w tok przeżycia estetycznego, emocjonalnie nie akceptujemy - odrzucamy ją. W tym momencie pojawiają się różne postawy, które warto by prześledzić np. w kontekście albumu "Persentyna" tria Drekoty.

Kompilacja Singles

Człowiek ukrywający się pod szyldem DigitalSimplyWorld jest bez wątpienia muzykiem świadomym. Świadczą o tym nie tylko budowane z pieczołowitością struktury dźwiękowe, ale również "czucie" własnej muzyki. Pisałem o tym, przy okazji ep-ki "Getting Away From It All", której to promocyjny opis wyczerpywał znamiona recenzji. W przypadku albumu "Singles" jest podobnie: krótka charakterystyka zestawu utworów jest małym przewodnikiem po prezentowanej kompilacji. Kompozytor pokusił się nawet o wskazówki praktyczne, które ułatwią pełny odbiór muzyki. Czy taka prezentacja własnego dzieła nie ogranicza słuchacza?

Forma

Muzykolog Józef Chomiński pisał, że forma (ta muzyczna) jest "wypadkową współdziałania elementów muzycznych, jako środek służący do realizacji pozamuzycznej treści dzieła, to twór realizowany za pomocą zasobu środków techniki kompozytorskiej, nierozerwalnie związany z danym środkiem wykonawczym i typową dla niego fakturą". Nie tylko w muzyce, ale i w życiu forma jest pojęciem trudnym i wieloznacznym. Nie inaczej jest z formą (nomen omen) Formy, którą prezentuje na najnowszej płycie.

Łupiąc Kamienie

Gdy przeglądałem opinie o albumie "Łupiąc Kamienie" grupy Peace & War, przypomniały mi się ostatnie słowa kompozytora Jeana Philippe Rameau. Gdy wezwany do niego ksiądz zaintonował pieśń żałobną, będący w agonii Remeau otworzył oczy i ostatkiem sił powiedział: "ależ księże proboszczu, jak można tak fałszywie śpiewać..."

Turn Off The City Lights

Pianista Henryk Herz, dostrzegał wyraźne związki marketingu z muzyką już w XIX wieku. Podczas koncertów w USA stosował różne zabiegi mające na celu zapełnić widownię. Jednym ze sposobów była rozpowszechniana informacja, że sala w której gra oświetlona jest tysiącem świec. Jednak jak to bywa na koncert przyszedł jeden dociekliwy, który zamiast słuchać muzyki owe świece przeliczył. Nieszczęściem Herza, delikwent zakończył sumowanie wynikiem 992 sztuk i wszczął awanturę żądając zwrotu pieniędzy za bilet. Słucham albumu "Turn Off The City Lights" i tak sobie myślę, że warszawska grupa Ashtray potrzebuje takie uzupełniającego (muzykę) zanęcacza i jednocześnie odporności na muzyczną pedanterię.

False Dawn

Nie ma jednej racji dotyczącej znaczeń i emocji w muzyce. Można jedynie mówić o racjach względnych, obowiązujących wobec pewnego systemu odniesień: do różnych teorii (muzycznych, estetycznych czy filozoficznych) i własnych przekonań, które budujemy na fundamencie wiedzy oraz intuicji. Te racje mają szczególne znaczenie gdy mówimy o anty muzyce - tworach niejednoznacznych już w swojej strukturze i przebiegu. Zoharum przypomniało ostatnio klasyczny album projektu Legion pt. "False Down".

Arka

Co może inspirować muzykę? Wielu kompozytorów odpowiada wprost: wszystko. Najczęściej sama muzyka pozwala nam dostrzec z czego powstała: z miłości czy z nienawiści, z religijnych doznań i doświadczeń, z zachwytu naturą, z fascynacji poezją, malarstwem, fotografią, filmem, architekturą, z wsłuchiwania się w muzykę (także własną), z ulotnych wrażeń, czy po prostu z prozy życia codziennego. Impulsem to powstania mini albumu "Arka" projektu Docetism był film Piotra Szulkina "O-bi, O-ba - Koniec cywilizacji".

The Living Forces of Evil

"Każda sztuka jest względnie autonomiczna, to znaczy tworzy wartości specyficzne, niesprawdzalne, które jednak łączą się w sposób konieczny z innymi wartościami i przez to staje się sztuka funkcjonalna (służy innym wartościom, jak z kolei inne wartości służą sztuce". To opatrzone filozoficznym dystansem spojrzenie na integrację i autonomiczność sztuki dotyczy również muzyki. W pewien sposób dotyka idei martial, w której muzyka jest tłem do wyrażania swoich przekonań i wartości (użytkowych, moralnych czy intelektualnych). Warto spojrzeć w tym kontekście na najnowszy album Organisation Toth.

Mononocle

Znakomity kompozytor i dyrygent Igor Strawiński pisał, że "elementy dźwiękowe przywodzą nam na myśl muzykę, lecz muzyką jeszcze nie są, tworzą muzykę jedynie w wyniku ich organizacji, ta zaś zakłada świadome działanie człowieka". To dobry punkt wyjścia do krótkiej recenzji albumu "Mononocle" autorstwa Dominika Grenzlera.

The Frigid Condition

"Czy muzyka nie powinna wyrażać tego wszystkiego, dla czego brak słów, ale co się z duszy wyrywa, i co pragnie być wypowiedziane... Brak słów nie dla samej muzyki, lecz dla wyrażenia tego, co znajduje wyraz w samej muzyce". To retoryczne pytanie postawione przez słynnego kompozytora Piotra Czajkowskiego dobrze obrazuje to co usłyszałem na albumie "The Frigid Condition" projektu Different State.

Reborn

To, co wiemy o muzyce, może ułatwić lub uniemożliwić jej słuchanie. Może sprawić, że pewne rodzaje muzyki wydadzą się nam bardziej "naturalne", a inne niezrozumiale, a ich elementy wręcz niesłyszalne. Swoiste uczulenie na współczesne podejście do ekstremalnej muzyki ma wielu konsumentów muzyki wychowanych na klasycznych odmianach metalu. Dziś przyjrzymy się nowomodnemu graniu grupy Mirrordead, która wydała niedawno swój drugi album.

Touch Of Evil

Specjaliści od atropologii kultury, etnografii i historii muzyki sugerują, że pierwsze "utwory" muzyczne miały charakter wokalny i powstały z nadmiaru energii pobudzanej w walce i polowaniach. Muzyka powstała zatem z prakrzyku, by z czasem wyłaniać się po prostu z mowy, która w momentach ekscytacji stawała emocjonalna i zbliżona do śpiewu. Pierwotna muzyka zrodziła się z potrzeb życia codziennego (praca, magia, obrzędy) - złośliwi mówią, że pierwsza pramuzka powstała po nieudanym polowaniu i była autorstwa okazującej swoje niezadowolenie prakobiety... Zastanawiacie się pewnie, co to wszystko ma wspólnego z nowym albumem Access Denied?

Festung Wroclaw


Twarde jest prawo współczesnego zjawiska akustycznego, pełnego hałasu, do którego człowiek musi się przyzwyczaić. Nasze miasta wypełnia wszech ogarniający szum na który składają się odgłosy pracy różnych urządzeń, środków transportu, ludzki gwar oraz sztuczne dźwięki z premedytacją stworzone przez człowieka, by pełnić różne funkcje (rytualno-religijne, marketingowe, rozrywkowe). W ten sposób powstaje specyficzne muzyczne środowisko, które potrafi być fizjologicznie uciążliwe. Ma w sobie jednak jakiś urok, który wielu fascynuje. Efektem takich fascynacji są albumy – nie tylko kontekstowo powiązane z miastem - ale wykorzystujące jego muzyczną aurę i jednocześnie się w nią wpisujące. Grupa All Sounds Allowed od lat stara się zrozumieć rytm miasta Wrocławia. Czy im się to udaje?

V-Column

Muzyka w filmie może być ledwie dodatkiem do akcji oraz scen: dramatyzować i potęgować napięcie, wzruszać w scenach lirycznych czy usiłować śmieszyć w scenach komediowych. Muzyka może również nabrać funkcji istotniejszych: komentować to, co się na ekranie dzieje w sferze wizualnej i tekstowej, być środkiem do przekazania znaczeń, których wyrażenie słowami byłoby czasochłonne, a przy tym mniej przekonujące. Pewnym wyznacznikiem jakości muzyki filmowej jest to, jak  radzi sobie wychodząc po za ramy filmu. Czy muzyka grupy Grimlord z albumu "V-Column" ma rację bytu jako samodzielny twór?

Gentile Peasantry

Wydaje się, że muzyka istnieje niezależnie od człowieka - a jednak przesycona jest ludzkimi wartościami. Przecież nie bierze się znikąd - jest tworem ludzkiej działalności i ludzkiej myśli. Za pomocą muzyki myślimy, wyrażamy siebie i zgłębiamy własną tożsamość. Muzyka jest sposobem poznawania świata, sposobem bycia sobą. Zastanawialiście się kiedyś skąd bierze się znaczeniowość muzyki? Muzyka nabiera znaczenia w trakcie myślenia o niej lub pisania. Używając słów mówimy, co chcemy przez nią wyrazić i co dla nas znaczy. Ostatecznie to słowa w głównej mierze określają, czym jest dla nas muzyka. Te rozważania z zakresu filozofii muzyki dopadły mnie przy okazji albumu "Gentile Peasantry" grupy Harvest Rain.

Emotional Engramm

Muzyczny obraz naszych czasów jest bardzo niejednolity. Nigdy dotąd historia muzyki nie odnotowała takiej ilości różnorodnych kierunków, stylów i technik kompozytorskich występujących obok siebie, ścierających się ze sobą, ba wręcz wykluczających się w założeniach programowych. Takie bogactwo idei muzycznych w zasadzie powinno cieszyć słuchaczy,  bywa jednak przedmiotem rozterek i wątpliwości. Przy okazji wznowienia albumu "Emotional Engramm" grupy Maeror Tri warto o tych rozterkach porozmawiać.

Letters to the Absent

Czy doświadczenie muzyczne można miarodajnie opisać? Wrażenie dźwiękowej, nastrój muzyczny nie poddają się tak łatwo opisowi werbalnemu - to przecież inne formy odczuwania, ekspresji, a nawet komunikacji. Są albumy w obliczu których recenzent czuje się bezradny - nie dlatego, że nie widzi mankamentów muzyki czy pewnej powtarzalności. Po prostu, czasem każdy opis wydaje się banalny, a poszukiwania specyficznych znaczeń i wartości staje się rzeczą drugorzędną. Taki jest właśnie debiut grupy By Million Wires.

Revival

Mądre głowy twierdzą, że z początkiem XX wieku jako odbiorcy muzyki staliśmy się bardziej tolerancyjni, wyrozumiali i ciekawi nowości. W prywatnych hierarchiach wartości przyznajemy prymat temu czy innemu twórcy, bowiem jego muzyka najbardziej nam się podoba, jest najbliższa naszej psychice. Jednocześnie uznajemy fakt, że ktoś inny może przemawiać językiem dźwięków, który jest nam obcy, aczkolwiek znajduje przychylność innych ludzi. Te twierdzenia są zbieżne z moimi odczuciami, których doświadczyłem słuchając albumu "Revival" grupy Victorians -  Aristocrats’ Symphony.

Breath Beyond

W muzyce europejskiej, już od XIII wieku funkcjonował tzw. quodlibet - forma żartu muzycznego polegająca na współdziałaniu różnych melodii (struktur) o zdecydowanie odmiennym charakterze. To łączenie różnych gustów oraz potrzeb w obrębie jednej kompozycji posłuży mi dziś w swoisty sposób do konstrukcji recenzji albumu "Breath Beyond" sekstetu Manasuna.

Peregrination

Muzyka wykształca sobie pewne formy, które najczęściej okazują się ciasnym gorsetem. Dlatego nie ma dwóch utworów jednakowo skonstruowanych i dokładnie mieszczących się w ustalonych schematach. Ciasnota ustalonych ram powoduje również, że muzycy uprawiają wycieczki w rejony pokrewne lub zupełnie odmienne. Takim zamysłem kierowali się zapewne muzycy formacji Ruined Existence, którzy popełnili niedawno swoje pierwsze demo, zatytułowane "Peregrination".

Rogate Czapki, Rogate Serca

Twórcy albumu "Rogate Czapki, Rogate Serca" kolejny raz nie zadowalają się odtwarzaniem rzeczywistości. Osobisty światopogląd, zbliżenie do natury i korzeni kultury wyrażają zgodnie z ideami romantyzmu. Nie rozum, lecz serce, nie przyziemność, lecz wzniosłość - te kontrpropozycje epoki romantyzmu idealnie opisują muzykę projektu Ludola.  

Stopover - Life

Na przestrzeni ostatnich lat rola recenzenta muzycznego uległa zmianie. Trudno dziś mówić o funkcji przekazywania "z pierwszej ręki" informacji o nowym albumie, skoro nota wydawcy obiega internet w mgnieniu oka. Ta funkcja ma obecnie sens jedynie w przypadku muzyki niezależnej, tu recenzent może pomóc dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Karkołomny wydaje się cel kształtowania opinii i gustów odbiorców - dziś każdy mając łatwy dostęp do danego krążka, równie łatwo wydaje osąd. Z dawnego wachlarza funkcji recenzenta aktualne wydaje się sygnalizowanie problematyki, tłumaczenie, wartościowanie oraz tzw. refleksja krytyczna. Ta ostatnia ma w historii krytyki sztuki chlubne i mniej chlubne karty, zwłaszcza w kwestii odnoszenia dzieła do procesów artystycznych, zjawisk politycznych i społecznych oraz dotychczasowego dorobku autora. W obrębie tego ostatniego problemu funkcjonuje zjawisko syndromizacji płyt. Mamy więc syndrom debiutanta, syndrom drugiej płyty po dobrze przyjętym debiucie oraz syndrom trudnej, przełomowej, udowadniającej coś trzeciej płyty. Grupa Moonrise dotarła właśnie do tego etapu. Czy wydanie "Stopover - Life" to najlepszy moment, aby zmierzyć się z tym założeniem?

Drones For Saint Cecilia

Z perspektywy współczesnego człowieka trudno docenić zmianę społecznej funkcji muzyki, jaka zaszła na przestrzeni dziejów. W starożytności, nastawionej na zmysłowe postrzeganie świata, muzyka pełniła funkcje estetyczne. Natomiast w średniowieczu, gardzącym życiem doczesnym, dzieło muzyczne nabrało znaczenia pozaestetycznego: muzyka stała się instrumentem wychowania oraz pobudzania i pogłębiania doznań religijnych. Później bywało już różnie, dominować zaczął nurt muzyki świeckiej i nieodparte dążenie muzyki (samej w sobie) do czystej, bezznaczeniowej postaci. Historia muzyki nie jest jednak prosta i jednoznaczna. Kompozytorzy różnych epok (także współcześni) z lubością łączyli świeckie i religijne inspiracje, w których ważną rolę odgrywał również mistycyzm. Najnowszy album Contemptus Mundi nawiązuje właśnie do tego doświadczenia.

Blessed Is He Who Has Crucified The World

Podoba mi się nazwa tego projektu: Contemptus Mundi czyli pogarda dla świata - dla świata, w którym żyjemy, świata idei oraz świata... muzyki. Na albumie "Blessed Is He Who Has Crucified The World" te pogardy krzyżują się i przenikają. Niezmienny w twórczości Macieja Banasika jest natomiast szacunek do słuchacza.

Circle of Wounds

Słynna Sonata g-moll z trylem "diabelskim" Giuseppe Tartiniego powstała w niecodziennych okolicznościach. Kompozytor miał sen, w którym zaprzedał duszę diabłu. W zamian nakłonił czarta by zagrał na skrzypcach. Po przebudzeniu Tartini pamiętał ową muzykę i postanowił ją zapisać. Zastanawiam się co przyśniło się muzykom grupy Stigmata nim popełnili swój mini album "Circle of Wounds".

The Spices

Salvador Dali mawiał, że "kto potrafi smakować, nie pije wina, lecz kosztuje jego tajemnic". W związku z kulinarnym nazewnictwem utworów na albumie "The Spices" Piotra Koleckiego oraz Molok Mun przyszedł mi do głowy szczwany plan. Na potrzeby niniejszej recenzji powołam instytucję sommeliera dźwięków.

Officina Ferraria Reworked

Okazało się, że wydawnictwo "Officina Ferraria Reworked" interesująco sprawdza się jako przedmiot teoretycznych rozważań. Przy okazji omawiania nowego albumu projektu Synapsis postanowiłem trochę pofilozofować - oczywiście w obrębie muzyki. Podstawą moich przemyśleń będzie siedem paradoksów muzyki, które opisał niegdyś znakomity muzykolog Bohdan Pociej

Bad Trip

W prowincjonalnym miasteczku Ameryki Południowej, w wizytowej sali koncertowej stoi fortepian na którym ktoś umieścił napis: "Nie strzelać facet gra najlepiej, jak tylko potrafi". Taka jest mniej więcej sytuacja z grupą Blank Space, która wydała właśnie debiutancki mini album "Bad Trip".

Erik

Miałem kiedyś słuchawki, które traktowały dźwięki specyficznie - wybiórczo eliminując muzyczne motywy według jedynie sobie znanego schematu. Powiecie zwarcie - być może, ale efekt oddalenia i stłumienia dźwięku nadawał niektórym kompozycjom niesamowitego wyrazu. Do tego ta gra ciszą i ciemne wokale... Wspomniane słuchawki tworzyły nową muzyczną wartość i biorąc pod uwagę czynnik losowy wytwarzała się nieograniczona pula modyfikacji oryginalnej treści. Album "Eric" projektu Bionulor  również jest  zbiorem przetworzeń określonego tematu, tyle że powstał w sposób nieprzypadkowy i według świadomej autorskiej metody tworzenia.

Du Grand D­­­­­ésir

Anton Rubinstein mawiał, że każdy utwór powinien być rozpoczęty w myśli. Wykonawca powinien przedstawić sobie tempo, charakter brzmienia oraz przede wszystkim sposób uderzenia pierwszych dźwięków. Myślę, że ta trafna uwaga dotyczy również samej kreacji utworów - bez przemyślenia muzycznego dzieła powstaje brzdąkanina, a prawdziwa muzyka gdzieś się chowa. Wie o tym z pewnością tworzący pod szyldem Horologium Grzegorz Siedlecki. Jego najnowszy album "Du Grand Désir", mimo różnych oblicz stanowi spójną całość.

Free Market Music

Czy statystyczny polski konsument muzyki jest przygotowany do świadomego postrzegania i rozumienia zjawisk zachodzących w przebiegu utworu muzycznego? Postępująca schematyczność i wtórność muzyki obniża możliwości percepcyjne przeciętego słuchacza. Łatwy dostęp do albumów zabija natomiast umiejętność poszukiwania i selekcji. Pojawia się grzech muzycznego zaniechania, pozwalamy by inni decydowali za nas, co nam się powinno podobać i co jest wartościowe. Ma to bezpośrednie przełożenie na kształtowanie tzw. gustu muzycznego. Idąc dalej, ma wpływ na przyszłość muzyki - bo przecież każdy twórca muzyki jest najpierw jej konsumentem. W tym kontekście przyszłość muzyki nie rysuje się w ciepłych barwach. Dziś teoretyzujemy, bo wciąż tworzą osoby z ukształtowanym (nazwijmy "klasycznie") gustem muzycznym. Klasycznym nie oznacza od razu skostniałym, wszak dobre wzorce są podstawą do eksperymentów i poszukiwań. Bohaterem dzisiejszej recenzji jest muzyka formacji IdiotHead, której członkowie bez wątpienia posiadają "klasyczny" dźwiękowy kręgosłup i klarowną wizję swojej twórczości w której jest miejsce nowoczesne środki muzyczne.

Prorok

W muzyce oprócz czynnika instrumentalnego obecne jest słowo, tekst przekazujący treść kompozycji i będący zarazem oparciem dla struktury muzycznej. Wokal pełni więc zasadniczą funkcję w każdym gatunku muzycznym (poza wyjątkami oczywiście). Co ciekawe, pośród całej gamy muzycznych struktur istnieją utwory beztekstowe nie będące jednocześnie instrumentalnymi. Są to utwory wykonywane przez zamknięte usta (bocca chiusa), oparte w całości albo fragmentarycznie na wyodrębnionych wyrazach zaliczanych do środków naśladownictwa dźwiękowego lub sonorystycznych. Wokal może przejść również szereg zmian, modyfikacji i przefiltrowań. Większość utworów odznacza się współzależnością treści i środków muzycznych. Spotkać jednak można takie kompozycje, w których tekst jest tylko oprawą artystyczną muzyki (i vice versa). Skąd taki przydługi wstęp? To sprawka nowego albumu projektu Primal, który zaskakuje właśnie w kategorii wokalnej.

Relusion

HipgnosisSpotkałem się kiedyś ciekawą opinią na temat ateizmu. Podobno niektórzy ateiści wierzą żarliwiej niż wierzący - tyle, że w nieistnienie bogów. Co ciekawe mimo różnoimiennych ładunków emocjonalnych, z psychologicznego punktu widzenia obie "wiary" spełniają te same funkcje - oswajania sfery naszego życia, która jest niezrozumiała i trudna do zbadania. Powiedzmy sobie otwarcie: czy zagadnienia dostrzegania przez człowieka hierofanii da się poddać ocenie w dwuwartościowej logice? I tu wkraczamy wreszcie w rejony muzyczne. Grupa Hipgnosis poruszyła ważny temat, który choćby przez inspirację książką Richarda Dawkinsa dotyka tej delikatnej sfery ludzkiego życia. Przesłanie albumu "Relusion" jest oczywiste: bez względu po której stronie barykady staniesz - myśl samodzielnie.

Element Of The Grid

Kontrola, ograniczanie swobód obywatelskich, represje, narzucanie jedynie słusznej wersji, spisek, kłamstwa i ... bliźniacy - brzmi niepokojąco i jakby znajomo prawda? Spokojnie, to nie opis polskiej sceny politycznej. To tylko kilka luźnych skojarzeń, które wiążą się z koncepcją albumu "Element Of The Grid" toruńskiej grupy Logic Mess.

Wziemiozstąpienie

jarunJarun wyewoluował z jednoosobowego projektu, drogą której przebiegu nie znam. Jednak jeśli wierzyć członkom zespołu, dzięki tej przemianie ich muzyka zyskała moc, koncertową nośność i słuchalność. Podobno nie obyło się bez ofiar: ograniczenia instrumentarium i zminimalizowania elementów folkowych. Na szczęście słowiański duch w zespole nie zginął, o czym śpieszy dziś donieść Wasz ulubiony recenzent. 

Remaining Sounds

Niejaki Masaru Emoto twierdzi, że ludzkie emocje mają wpływ na wodę. Teorie zajmującego się zagadnieniami struktury wody naukowca (wielu uważa, że pseudo) mają potwierdzać sfotografowane pod mikroskopem kryształy wody. Jednym z elementów eksperymentu Japończyka było poddawanie wody oddziaływaniu muzyki (jako tworu człowieka). W zależności od rodzaju muzyki woda po zamrożeniu przybierała różne formy krystaliczne: harmonijna muzyka tworzyła "poukładane" kształty, a muzyka oparta na dysharmonii i dysonansach tworzyła kształty chaotyczne. Grzegorz Bojanek, bohater dzisiejszej recenzji nie mrozi wody (przynajmniej na potrzeby tworzenia muzyki). Zastosował natomiast zamrażanie dźwięków, by uchwycić ich przebrzmiewanie. Tak spreparowane brzmienia stały się podstawą muzyki, która trafiła na album "Remaining Sounds".

Psychohygiene: Antipodensystem II

Skoro muzyka eksperymentalna, pora i na małe zamieszanie w recenzji. Na łamach web zinu Chaosvault.com popełniłem ostatnio recenzję albumu "Psychohygiene" niemieckiej formacji Vom Fetisch der Unbeirrtheit. To dwupłytowe wydawnictwo wyróżnia przede wszystkim podział na odrębne stylistycznie dyski: pierwszy zilustrowany jest mniej lub bardziej udanymi eksperymentami w obrębie black metalu.  Natomiast krążek opatrzony w podtytuł Antipodensystem II śmiało wkracza na niwa antymuzyki. Dlatego uznałem, że ta część wymaga pewnego uzupełnienia.

My Secret Place

Młody stażem i duchem zespół As Night Falls rozpoczął swoją muzyczną drogę od silnego postanowienia tworzenia dźwięków z mocnymi riffami, melodyjnym damskim wokalem i symfonicznymi klawiszami. Pierwsze pomysły formacji znalazły swoje ujście na mini albumie "My Secret Place". Zespół wybrał drogę kariery trudną  i wyboistą - wszak wspomniana recepta jest znana i stosowana od lat, poważana przez tyle samo osób co pomijana. Co zatem w tym temacie może zaproponować młody zespół z Polski? Czy As Night Falls wpisuje się w kanon metalu symfonicznego?   

Echoe

Funk jednoznacznie kojarzy mi się z radością grania. To taki sprytny gatunek, który przyjmie wszystko i z niemal każdym innym gatunkiem potrafi się skoligacić. Nie inaczej jest w przypadku brzmień cięższych, psychodelicznych i progresywnych. Grupa Echoe na swoim debiucie postanowiła wykorzystać tą intrygującą właściwość funku i zestawić ze sobą różne, teoretycznie gryzące się formy stylistyczne. Co z tego wynikło?  

Our Strenght

Etnomuzykologiem nie jestem, ale folkowe motywy w muzyce (cięższej i tej mniej gabarytowej) dostrzec potrafię. Jako niespecjalista problematykę tę poruszać mogę na tyle, na ile pozwoli mi ona wyodrębnić analizowany materiał i dokonać jego ogólnego opisu. To zawsze cieszy gdy zespoły potrafią posiłkować się tradycją swojego kraju. Jednak ważne by robiły to z głową i zachowaniem dobrego smaku. Przecież dowodów jak brak umiaru w stosowaniu motywów ludycznych w szeroko pojętej muzyce rockowej mamy aż nadto. Dziś, na przykładzie albumu "Our Strenght" sprawdzimy jak do tego zagadnienia podszedł ukraiński Sventoyar.

Erlösung

"Czemu myślicie, że śmierci można nadać sens?" pytał w "Patriocie" Benjamin Martin. Jest to pytanie, które rozważało wielu filozofów. Swoją wizję na ten temat miał również Philipp Mainländer, który dopatrywał się w śmierci wyzwolenia z powszechnego w świecie cierpienia. Album "Erlösung" jest inspirowany flagowym dziełem tego niemieckiego filozofa.

Il Sole a Mezzanotte

Mam taką wadę, lubię mieć rację i nie zawsze chcę być zaskakiwany. Tymczasem label Rage In Eden tym wydawnictwem zbił mnie z tropu całkowicie. To moje pierwsze spotkanie z muzyką projektu L'Effet C'est Moi i powiem szczerze nie tego się spodziewałem. Może to i dobrze? Przecież tak mało dziś muzyki która zaskakuje.

Iron Legion

Bezwzględna władza unijnych dyrektyw, które mają za nic tożsamość krajów członkowskich i bezdusznie depczą zwyczaje oraz tradycje wzbudza coraz większą niechęć. Powoli tworzą się ogniska oporu, które starają się przypomnieć narodowe dziedzictwo i podtrzymać własną tożsamość. Jak to bywa w historii w ważnych kwestiach ludzkość lubi popadać w skrajności i to jest w tym wszystkim najsmutniejsze. Tam gdzie opór tam i muzyka. Tak jest i tym razem za sprawą nowego albumu Legionarii. Nie bawiąc się pseudo indoktrynacje sprawdźmy co sobą reprezentuje muzyczna zawartości "Iron Legion".

Under Mournful Horizons

Fortepian ma coś w sobie. Melodie grane na tym instrumencie potrafią być piękne i liryczne. Łatwo wydobyć z niego nutę refleksyjną czy używając oręża melancholii zdławić słuchacza smutkiem, ba nieraz skrajną rozpaczą. Fortepian potrafi wejść w ostre interakcje z innym instrumentami i muzycznym tłem. Tak jest w przypadku albumu "Under Mournful Horizons" w którym fortepianowe improwizacje znalazły swoje miejsce w dark ambientowym środowisku.

Structure Of

Muzyka jest uniwersalnym językiem, to fakt stwierdzony naukowo. Przypomnę choćby eksperyment zespołu badawczego Thomasa Fritza z Instytutu im. Maxa Plancka w Lipsku. Eksperyment przeprowadzony wśród ludu Mafa z Kamerunu dowiódł, że ludzie, którzy jeszcze nigdy w życiu nie słyszeli muzyki pochodzącej ze świata zachodniego, bez problemu rozpoznają w niej podstawowe uczucia, takie jak radość, smutek czy strach. Nie potrzeba wielkich badań - wszyscy wiemy, że muzyka potrafi połączyć i znieść największe bariery uprzedzeń. Muzyka nie uznaje ludzkich granic - tworzy swój własny język uczuć i emocji, który jest zrozumiały dla wszystkich. Te ciekawe zagadnienia porusza również inicjatywa ChoP, w ramach której artyści z dalekiej Azji spotykają się z twórcami polskimi. Piąta odsłona tej interesującej akcji przyniosła muzykę, którą wspólnie stworzyli Krzysztof Orluk oraz Bai Tian. Czy obaj twórcy odnaleźli wspólny język?

Bzaurie

Każdy muzyk zajmuje pewną postawę wobec tradycji i twórczości mu współczesnych. Może przyjąć oraz na swój sposób przetworzyć elementy tradycji lub zastosować negację i odrzucić wszelkie konwencje. Proces ten ma miejsce bez względu na sferę gatunkową u każdego świadomego twórcy, także parającego się eksperymentalnym black metalem. Muzyka z zasady jest asemantyczna, sama nie wyraża poglądów, filozofii i sposobu bycia. Wpływa natomiast na emocje, nastroje słuchacza i nasuwa pozamuzyczne skojarzenia. Dla wielu kompozytorów główną ideą jest właśnie wywoływanie skojarzeń, oddanie dźwiękami pozamuzycznej rzeczywistości, która inspirowała do napisania utworu. Jak było z twórcą albumu "Bzaurie"? Tego wprost już się nie dowiemy, pozostają tylko domysły podparte muzyką.

The Abyss Gazes into You

Najnowszym hitem firm konsultingowych są szkolenia z zakresu energii w biznesie. Trenerzy uczą sztuki wyzwalania i ukierunkowywania sił, w celu osiągnięcia najlepszych wyników firmy w wymiarze wzrostu i innowacji. Zespół muzyczny ma wiele wspólnych cech z firmą: co krok "schody", problemy z zaistnieniem na rynku, brak inwestorów oraz spora konkurencja. From Afar - autorzy mini albumu "The Abyss Gazes into You" na brak energii nie narzekają, motywację by coś osiągnąć też mają. Pozostaje jednak sprawa doprecyzowania pomysłu na siebie oraz ukierunkowania tej żywiołowości.

What Comes Next?

Jestem ciekawy jak zostanie przyjęte najnowsze wydawnictwo grupy State Urge. Na pewno jakiś trendy redaktorek zagrzmi: tak się już nie gra! Drugi powie: to wszystko już było! I wiecie co? Będą mieli rację. Tylko tam gdzie niektórzy doszukują się wad "What Comes Next?" są same zalety.

Hexenwald/Todestriebe - Split

Czy muzyka black metalowej hordy może funkcjonować jako rozpoznawalna, charakterystyczna i unikatowa marka? Jeśli zespół spełni kilka warunków może być tworem na tyle wyróżniającym się z jednolitej masy grających ten sam gatunek, że zostanie zauważony. Sprawdźmy czy Hexenwald lub Todestriebe mają szansę odnieść sukces - oczywiście na miarę swoich możliwości.

Atmospherics

Filozofowie przedsokratejscy dawno temu zauważyli, że to co postrzegamy może być mylące, a materia może zmieniać swoją formę. Skojarzyły mi się te filozoficzne modele kosmosu z muzyką Kamila Kowalczyka - wszak pierwszy kontakt z albumem "Atmospherics" może być mylący, a minimalistyczna materia, choć statyczna przybiera wiele form.

Dead End Kings

Zapomnijcie o Katatonii - przynajmniej o tej, którą mogliście znać od 20 lat. Przyszedł czas na nieuchronne zmiany. Katatonia podąża jasno wytyczonym kursem - wciąż własną ścieżką, nadal z charakterystycznymi elementami, ale po prostu inaczej.

Honey

Zorganizowanie przestrzeni dźwiękowej może odbywać się różnymi sposobami. Można stosować tradycyjne metody komponowania i żywe instrumenty. Obecne czasy przyniosły ułatwienie w postaci komputera. Teraz każdy może zasiąść przed monitorem i korzystając z programu zawierającego bazę sampli i spróbować swoich sił w tworzeniu "muzyki". Efekty są różne, wszak za układanie dźwięków biorą się przypadkowi ludzie i czasem doprawdy trudno się do nich odnieść. Na moje (a także Wasze) szczęście muzyk stojący za projektem Noiko jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu, a album "Honey" mimo eksperymentalnych założeń jest strukturą przemyślaną.

Aurora

Czy da się zminimalizować minimalizm? Takie pytanie wypadałoby zadać sobie po zapoznaniu się z albumem "Aurora" Kamila Kowalczyka. Jest jeszcze pytanie pomocnicze: jak pojemna jest definicja współczesnej muzyki?

Getting Away From It All EP

Od początku zastanawiałem się czy moja recenzja w przypadku mini albumu "Getting Away From It All" ma jakikolwiek sens. Nie, to nie syndrom wypalenia, a raczej prosta refleksja. Najnowsze wydawnictwo DigitalSimplyWorld jest zapowiedzią pełnego albumu. Tu pierwsza wątpliwość, czy te trzy kompozycje dają jakikolwiek obraz tego co znajdzie się na pełnej płycie? Czy należy je oceniać jako indywidualne i unikatowe dzieło, czy raczej jako wstęp, wątki do rozwinięcia na pełnej płycie? Jest też kolejna sprawa, twórca pokusił się o wyczerpujący opis swojej muzyki. Co ciekawe, jest to opis trafny i niepozostawiający wiele do dodania. Co mogę w tej sytuacji?

Mapping The Unknown EP

Gdybym patrzył na etykiety kontakt z zespołem Ebola Cereal skończył by się na (uprzejmej zresztą) korespondencji z Dominikiem Czajkowskim. Jednak obiecałem sobie podejść do "Mapping The Unknown" bez gatunkowych uprzedzeń. Nie będę więc zagłębiał się z jakiej szuflady wystaje Ebola Cereal, z kim im po drodze, a z kim pod górkę. Przy okazji sprawdzę, czy to nowofalowe granie ruszy takiego starego marudę jak ja.

Both Sides of the Looking Glass

Miały odejść do lamusa jak Smok Analog, zawisnąć na gwoździach i zapełnić strychy. Tym czasem przeżywają drugą młodość. Mowa o winylowych płytach, które powróciły z niebytu jako przedmiot marzeń kolekcjonerów oraz nowy trend na scenie alternatywnej. Dlaczego? Jest grupa konsumentów muzyki, którzy w dobie minimalizacji i cyfryzacji wszystkiego pragnie potrzymać fizyczny kontakt z muzyką. Poza tym winyl dodaje szyku, a jego rozmiar stwarza pole do popisu dla projektantów okładek. Pełne, głębokie brzmienie wymieniane jako najważniejszy walor płyt winylowych nie przydałoby się na nic, gdyby nie zacna zawartość krążków. Wiedzą coś na ten temat projekty Bisclaveret i Feine Trinkers Bei Pinkels Daheim, które pod szyldem Zoharum popełniły wydawnictwo "Both Sides of the Looking Glass".

Anastasis

Co nasza Reprezentacja Siatkarzy ma wspólnego z Dead Can Dance? Pozornie niewiele, choć jest kilka podobieństw. Pierwsze to poczucie wartości, tu jednak duet Gerrard - Perry wiedzą, że są najlepsi - od dawna zasłużyli na status legendy, a siatkarze notorycznie gubią swoją pewność siebie. Kolejna sprawa to oczekiwania. Dobra gra siatkarzy rozbudziła wielkie nadzieje na olimpijskie złoto. Z kolei reaktywacja Dead Can Dance sprawiła, że po albumie "Anastasis" niektórzy oczekiwali cudów. Czy słusznie?

Illusion in the Lost Lake of Tragedy...

Dziś zabieram Was w podróż do dalekiego Peru. Będzie to droga długa i absorbująca. Przygotujcie się na niedogodności i miejscami monotonny krajobraz za oknem. Mamy również w planach przesiadkę w Czechach. Uwaga: bilet muzyczny "Illusion in the Lost Lake of Tragedy..." uprawnia do nieograniczonej liczby przejazdów pociągami Przewozów EoN oraz Aya Marka. Przypominamy, że zabrania się wysiadania z pojazdu (wyskakiwania) w czasie jazdy, otwierania drzwi pojazdu podczas jazdy poprzez nieuzasadnione użycie urządzenia awaryjnego, jak również nieuzasadnionego używania sygnału zatrzymania pojazdu.

We Are The Clay

Grany przez Mieczysława Czechowicza "profesor", w kultowej komedii Barei badał zawartość cukru w cukrze. Pamiętacie? "Chodzi o potwierdzenie procentu cukru w cukrze w zależności od podziemnego promieniowania na tym terenie". Idąc tym tropem i stosując pewną analogię sprawdzę ile jest dark ambientu w albumie "We Are The Clay" dark ambientowego projektu Stereocaine

Music For Suicides

Gdy słuchałem tego albumu 1480 osób na świecie podjęło próbę samobójczą. Najprawdopodobniej dla 111 osób była to próba udana... Nie jest zapowiedź kolejnego japońskiego horroru. Bez obaw nic Wam nie wyjdzie z monitora. Dziś będziemy poruszać się w kręgach suicydologicznych. Wszystko za sprawą albumu projektu Aairria o wdzięcznym tytule "Music For Suicides".

There is no other God than Rambo!

Liczę na to, że brak znajomości poprzednich płyt projektu Aabzu nie przekreśla moich szans w odpowiednim odbiorze tego albumu. Mam szczęście, bo koncertowy krążek "There is no other God than Rambo!" zawiera utwory z ich poprzednich wydawnictw oraz kompozycje niepublikowane. Jest więc w pewnym sensie małym kompendium wiedzy na temat projektu.

Askesis

Dawno nie spotkałem tak adekwatnego tytułu. Pasującego, wiele mówiącego i jednocześnie w pewien sposób przewrotnego. Docetism na najnowszym krążku podąża drogą obraną na poprzednich wydawnictwach. Kierunek jest ten sam, jednak trasa nieco inna.

BO833-45

"Pamiętam, że, gdy byłem bardzo młody, patrzyłem w rozgwieżdżone niebo i widywałem błyski światła sunące przez sklepienie niebieskie. Wywołało to we mnie poczucie samotności... ponure, ale i piękne...". Można powiedzieć, że Robin Storey opisujący tymi słowami swój utwór "Sputnik Remix" nieco mnie wyręczył. Tak właśnie na mnie działa debiutancki album projektu EWT 811

Brain Overloaded

Żyjemy w świecie owładniętym potrzebą informacji. Czy to w biznes, czy proza codzienności - aktualna informacja jest kapitałem. Kapitałem, który zgromadzić można jedynie przez umiejętną selekcję i wybór źródeł. Osławione 3P (przesyłanie, przetwarzanie, przechowywanie informacji) stało się mantrą milionów ludzi, a sama informacja cenniejsza niż realne dobra materialne. Jak żyć w świecie w którym każdy nasz krok jest śledzony i utrwalony w jakimś rejestrze? Komu wierzyć w czasie gdy informacja może być scentralizowana i zmonopolizowana przez określone środowiska? Album "Brain Overloaded" projektu  X-NAVI:ET podjął próbę szukania sposobów na to by w tym świecie zwyczajnie nie zwariować.

Nightwalk

Docetism atakuje. Nie ostygła jeszcze klawiatura po recenzji poprzedniego materiału, a na horyzoncie w krótkich odstępach czasu pojawiły się dwa kolejne albumy. Dziś zajmiemy się krążkiem zatytułowanym "Nightwalk". Czy szybki następca "Ednury" czymś zaskoczył?

Śnij Ziemio Moja

"Od wschodu do zachodu nasze ścieżki prowadzą. Tak prosto, tak długo, tak ciężko...". To zdanie w sposób uproszczony opisuje zawartość splitu Fall i Stworz. Jednak nie byłbym sobą gdybym tego nie rozwinął i nie postawił kilku znaków zapytania.

Time-loop Anomalies

Robin Storey to postać budząca szacunek i respekt. To ambientowy synonim ogromnego talentu rozwiniętego sporymi nakładami pracy. To również umysł otwarty na nowe horyzonty, dlatego jego muzyka jest nie tylko wielowarstwowa, ale i wielokulturowa. Storey, jako Rapoon wydaje ostatnio w rodzimej wytwórni Zoharum. Niedawno ukazał się nowy album zatytułowany "Time-Loop Anomalies". Tradycyjnie wyjątkowy i intrygujący.

Lost Days

"Świat jest moim wyobrażeniem". Ta idea zaczerpnięta z filozofii Arthura Schopenhauera pasuje nie tylko do nowego albumu Atum, ale i do całej antymuzyki. Światem rządzi niezaspokojona siła woli. Dążymy do szczęścia, jednak nikt nie może osiągnąć go na stałe. Życie mija jako pasmo ciągłych nieszczęść, a my wciąż tkwimy w niewoli własnych pragnień. Wszelkie formy działalności poznawczej człowieka nie tylko nie zbliżają go do świata woli, ale wręcz oddalają go od niego. Jest tylko jedna możliwość uwolnienia się od cierpienia: daje ją poczucie piękna. Moje poczucie piękna mówi mi, że album "Lost Days" spodoba się nie tylko domorosłym filozofom.

As Bright As A Thousand Suns

Arcana to nazwa dość wyeksploatowana. Wydawnictwo, miesięcznik, portal. Dodajmy do tego trzy odrębne i gatunkowo odległe projekty muzyczne: rockowa kapela z Peru, amerykański band Billa Laswella oraz Arcana najbardziej znana, ta dowodzona od lat przez Petera Bjärgö. Mimo tego rodzajowego bogactwa, każdy fan muzyki mrocznej, mistycznej i po prostu pięknej pomylić się nie może i z miejsca pomyśli o szwedzkim projekcie. Taki fan wie na pewno o ich nowym albumie zatytułowanym "As Bright As A Thousand Suns".

Emoticona

Naszła mnie dziś refleksja na temat nadużywania pojęć. W czasach gdy mianem "indie" określa się zespoły ze stajni wielkich wytwórni, a rock niebezpiecznie przybliża się do granicy popu nastąpił wysyp tzw. "alternatywnego" grania. Zastanówmy się przez chwilę czego alternatywą może być dzisiejszy rock? Gdy powstawał w latach osiemdziesiątych ubiegłego był odpowiedzią na cukierkowe, wymuskane do granic możliwości brzmienie. Gardził sterylną jakością dźwięku i z założenia miał być niekomercyjny. Jednak z chwilą, gdy zyskał akceptację krytyków muzycznych i stal się jednym z dopływów głównego nurtu muzyki termin ten właściwie stracił pierwotne znaczenie. Nowo mianowane gwiazdy alternatywy zaczęły odkrywać potężne możliwości studia nagraniowego, a ich młodzi naśladowcy pod czujną "opieką" majorsów rozpoczynali kariery świadomie ukierunkowane na komercyjny sukces. Nikt już nie wierzył w "granie dla siebie". Alternatywa stała się więc mitem, pewną etykietą wskazującą muzykę zakorzenioną w dawnej niszowej estetyce. Nadal słychać buńczuczne zapewnienia młodych zespołów "gramy rocka alternatywnego". Tak twierdzi również młoda formacja The Colonists, która nagrała ostatnio album "Emotikona". Czy słusznie?

Endura

Gnoza to ponoć oddech Boga, a muzyka jest jego twarzą. Obie sfery są sobie tożsame, obie są pewną formą świadomości, bywają systemem sprzeciwu, a już na pewno wychodzą poza granice uznawanego porządku. Docetism to jedno z alternatywnych wcieleń Macieja Banasika (Atum, Topografia). Projekt inspirowany wczesnochrześcijańskimi herezjami, muzycznie osadzony na pograniczu ambientu i dub. Jesteście gotowi na taką mieszankę?

Bardo

Pisanie muzycznych recenzji to nie tylko metodyczna praca z nadesłanym materiałem, polegająca na ocenie i wyrażeniu własnej opinii o muzyce. To przedzieranie się przez mniej lub bardziej udane próby wyrażenia muzycznego ja. To również ogromna szansa na styczność z albumami unikatowymi i pominiętymi przez masowego odbiorcę. Dziś za sprawą albumu "Bardo" rosyjskiej grupy Blood & Sand przyszła właśnie taka chwila: recenzowanie stało się przyjemnością.

The Masq Of Grotesque

Demo powstaje najczęściej w celach pokazowych i promocyjnych. Ma służyć do zaprezentowania twórczości określonemu odbiorcy, który może dokonać wstępnego rozeznania i klasyfikacji muzycznego materiału. Demo zatem jest jakby półoficjalnym i półprofesjonalnym wydawnictwem, zawierającym próbkę możliwości muzyka. Takim pilotem następnych albumów na który trafiają ukierunkowane w wiele stron wątki, potencjalnie nadające się do rozwinięcia i dopracowania. Sprawa komplikuje się gdy określony odbiorca (w tym wypadku ja) otrzymuje od twórcy (w tym wypadku Calling Voice Project) wydawnictwo posiadające wyłącznie pozorne cechy płyty demo. "The Masq Of Grotesque" ma nie tylko intrygującą okładkę, ale równie intrygującą zawartość, która spokojnie może pełnić rolę szkieletu pełnoprawnego albumu.

Bardo

"Bardo" to dosłownie stan pośredni - pojęcie zaczerpnięte z buddyzmu tybetańskiego, określające przejściowe stany ludzkiej egzystencji. W naszej kulturze przyjmuje swojsko brzmiącą nazwę czyściec. Bardzo wieloznaczny jest tytuł tej epki, która nomen omen sama jest przecież tworem pośrednim - nie singlem ale i nie albumem. Wieloznaczna jest również sama muzyka 21 Gramms, wsparta tym razem umiejętnościami Senona z projektu Schisolation.

Endorphines

Pamiętam szok towarzyszący premierze albumu "Musique" grupy Theatre Of Tragedy. Stylistyczna metamorfoza pragnąca zadowolić szerokie grono fanów, okazała się drastyczną ucieczką od gothic metalu w kierunku elektronicznej technologii. Gdy słucham "Endorphines" dochodzę do wniosku, że taki kierunek to jedna z form wymknięcia się z wyeksploatowanego już gatunku. Skoro tak chce ewolucja, wypadałoby się jej poddać, może dostosować się?

Pre Rup Stairs

Naukowcy twierdzą, że w mózgu istnieje specjalna struktura odpowiedzialna za odbiór muzyki, jej interpretację i spożytkowanie. Nasz mózg potrafi wykorzystać określone dźwięki jako środek do regulowania nastroju. Wydumałem sobie, że "Pre Rup Stairs" projektu Aendlex to taki zestaw dźwięków z których mógłby skorzystać niejeden mózg.

Świebodność

Pierwszy rzut oka na płytę pozbawia wątpliwości. Aspekt religijny w twórczości Pospolitego Ruszenia jest istotny. Zapala się alarmowa lampka - mam alergię na wszelkiej maści rock religijny i inne white metale. Na szczęście "Świebodność" nie jest kościelną odpowiedzią na neofolk, czy (uchowaj) black metal. To raczej współczesna interpretacja pieśni dawnych, czy tego chcemy czy nie sakralnie zakorzenionych.

Breath Of The Rat Lady

"Mu­zyka to nap­rawdę moc­ny nar­ko­tyk. Może cię zat­ruć, pod­nieść na duchu lub spra­wić, że roz­cho­rujesz się, nie wiedząc dlaczego" - to jeden z wniosków muzykologa dr Adama Neste, który badał wpływ muzyki na człowieka. Jestem ciekaw czy album "Breath Of The Rat Lady" duetu Astral Surf Gypsies namieszałby w wynikach jego badań?

Perpetua

Z założenia, każdy człowiek jest nosicielem wartości. Mamy prawo gromadzić je, przetwarzać i dzielić się nimi z innymi. Jednym ze sposobów prezentowania i głoszenia wartości jest muzyka. Kompozytor jest w pewnym sensie posłańcem, który czerpie z informacyjnego źródła by dzielić się jego zawartością. Przyjrzyjmy się wartościom ukrytym na najnowszym albumie Inner Vision Laboratory. 

Europa Rex

Nota wydawcy nie kłamała, na "Europa Rex" projektu Legionarii nie ma miejsca na kompromisy i półśrodki. Etykietka "totalitarian martial ambient" jasno wskazuje na przesłanie. Ja w ideologie i polityczne ruchy bawił się nie będę - nie chcę, nie potrzebuję. Zresztą zbawców współczesnego świata i prekursorów odnowy duchowej jest na pewno więcej niż recenzentów. Dlatego zajmę się wyłącznie muzycznym aspektem tej płyty.

Przedwiośnie

Opadł już pseudo patriotyczny szał związany z Euro 2012. Powoli znikają z ulic sponsorowane przez browary narodowe flagi. To dobry moment by napisać recenzję "Przedwiośnia" projektu Ludola. To dobry moment by zastanowić się co zostało z patriotyzmu i zapytać jak dziennikarz o chytrym nazwisku: co z tą Polską?

Coemeterium

Dziś proponuję odrobinę chłodu na upalne dni. Muszę jednak na początku zastrzec, że będzie to chłód specyficzny i nieszczególnie przyjemny - "ale działa", jak mawiał klasyk. Sealed In Blood z iście perwersyjnym uporem wypuszcza kolejne wydawnictwa. Niby niepozornie i bez większego rozgłosu. Jednak grono fanów powoli rośnie. Tym razem nasze uszy i umysły zmierzą się z "Coemeterium".

Destin

Tę recenzję muszę zacząć od aspektu pozamuzycznego. Niezależne wytwórnie dostrzegają coś, co majorsom umknęło dawno. Nikt nie potrzebuje ascetycznych "polskich wydań". Nie chcemy również skrajnie wypchanych edycji z plakatami, prezerwatywami, stringami i skarpetkami sygnowanymi przez zespół. Wierne grono klientów oczekuje wydawnictw pięknych w prostocie.  Ma być estetycznie i z dbałością o szczegóły. Lakierowany digipack "Destin" jest jest takim małym dziełem sztuki. Czy to szacunek do klienta, czy osobisty wkład w tak wiele aspektów wydania albumu? Nie wiem, ale mi się to podejście podoba. Okładka "Destin" idealnie koresponduje z zawartością, na którą składa się ścieżka dźwiękowa do krótkometrażowego filmu o tym samym tytule wraz z kilkoma jej wariacjami.

Streams of the Boundless Elements

Album "Streams of the Boundless Elements" ukazał się pierwotnie w 2007 roku nakładem Heerwegen Tod. W tym roku nieco odmienioną wersję kasetową przygotował label Werewolf Promotion. Nie znam pierwotnej wersji, więc porównań na tej płaszczyźnie nie będzie. Poprzednia edycja ponoć była nieco dłuższa i zawierała osiem kompozycji. Tyle kronikarskiego wstępu pora przejść do meritum.

Connection Reset by Peer

Podobno istnieje magia muzyki - zespół technik, umożliwiających stymulację ciała za pomocą odpowiednich dźwięków. Ten rodzaj magii pozwala czerpać energię bezpośrednio z kompozycji. Muzyka wytwarza odpowiednie wibracje i dzięki temu łatwiej przyswajamy fluidy z otoczenia, poprawia się nasza koncentracja i samopoczucie. Wracający po sześciu latach Zenial przygotował dla słuchaczy ukrytą w wibracjach, pulsach i sprzężeniach porcję czystej energii.

"Deathzone"

Odbiór muzyki jednoosobowego projektów wymaga dostrojenia się do konkretnej częstotliwości twórcy. Jeśli taka sytuacja nastąpi słuchacz jest w stanie wyłapać osobiste przesłanie muzyka (oczywiście jeśli takowe jest), a nawet w imię idei wybaczyć pewne potknięcia i niedociągnięcia. Czy podobnie będzie z debiutanckim "Deadzone"? Nastawcie swoje radary na fale eteru Primal i sprawdźcie.

Chrisma Crucifixorum

Są zespoły, które lubią zaskakiwać brzmieniem czy koncepcją. To złośliwcy igrający z nieprzynależnością do określonej etykietki, którą słuchacze starają się narzucić. Taki jest właśnie Antikatechon, który na "Chrisma Crucifixorum" krąży sobie wokół dark ambientowej konwencji i stara się ją bezwstydnie wykorzystać do swoich celów.

Puppets Of The Divine Coroner

Hoarfrost słynie z muzyki do przemyśleń. Nie tylko służącej jako ścieżka dźwiękowa do filozofowania i wszelkich osobistych rozważań, ale muzyki aktywnie podsuwającej słuchaczowi konkretne zagadnienia. Nie inaczej jest w przypadku albumu "Puppets Of The Divine Coroner", który roztacza przed nami refleksje na temat miejsca człowieka we współczesnym świecie.

Hammer Of Purity

Heathen black to etykietka niejednoznaczna w klasyfikacji i tak naprawdę łatwiej ją sobie przykleić niż obracać się w tej stylistyce. Jak jest z Hermitage? Sprawdźmy na podstawie demo "Hammer Of Purity".

Vanguard

W sferze muzyki wyłącznie rozumem, bądź samym sercem kierować się nie da. Czuć muzykę, ale jej nie rozumieć? Znać podstawy teoretyczne, aspekty techniczne, ale nie czuć ducha dźwięków? W tworzeniu muzyki jak i jej konsumowaniu trzeba odnaleźć złoty środek. Jak to wygląda w praktyce? Dziś sprawdzimy muzyczny "pack" hiszpańskiej Suveräny. Za podstawę posłuży nam debiut zatytułowany "Vanguard". Czy będzie to "fun z wisienką"?

Mini album "676"

Już przy okazji recenzji mini albumu "Head Sacrifice" nawiązania do azteckiej kultury postrzegałem jako atut grupy Soundfear. Zespół na dobre postanowił uczynić tematykę lubującej się w krwawych rytuałach cywilizacji wartością dodaną swojej muzyki. Jak wyszło tym razem?

Disappeared Redux

Rapoon ma swój styl, którego trudno nie docenić. Stojący za tym projektem Robin Storey to prawdziwy mentor dla rzeszy muzyków. Człowiek pracowity, mający w dorobku pod różnymi szyldami kilkadziesiąt wydawnictw. Dodajmy człowiek nadal muzycznie aktywny i wciąż mający coś do powiedzenia. Potwierdza to album "Disappeared Redux", który ukazał się nakładem Zoharum.

Contemplando la Rotazione Degli Astri Attorno ad un Punto Immobile

"Contemplando la Rotazione Degli Astri Attorno ad un Punto Immobile" - już sam tytuł robi wrażenie i wymaga sporej językowej gimnastyki. Czy zawartość albumu stworzona przez projekty Symbiosis oraz Winterblood jest równie wymagająca dla słuchacza?

Water - Membrane

Po "Water - Membrane" sięgnąłem z czystej ciekawości. Zaintrygowany informacjami prasowymi o naturalnych predyspozycjach Polaków do słuchania ponurej muzyki postanowiłem zweryfikować to śmiałe twierdzenie na sobie. Czy najnowszy album projektu 21 Gramms to dobry materiał do tego typu badań?

Ceremony Of Godslaying

Mimo przeciwności losu (i prawa) muzycy Inferius Torment z uporem prą przed siebie. Niedawno ukazał się w Polsce ich studyjny debiut, a na świecie DVD. Drugi w dyskografii  longplay zatytułowany "Ceremony Of Godslaying" przynosi szereg zmian w muzyce zespołu i jak to w życiu bywa nie wszystkie są dobre.

There's a Devil Waiting Outside Your Door

Kojarzycie tytuł? Z pewnością. Część czytelników przypomni sobie Nicka Cava, młodsi pomyślą o Metallice. Fraza ze słynnego "Loverman" może i jest nieco przewrotna, ale niepokój i dziwne piękno ukryte w muzyce Pana K. jest tożsame z twórczością Cava. A sama muzyka? Zabluźnię, trafia do mnie bardziej i intensywniej.

Myśliwiecka

Bezapelacyjnie zakochałam się w tej płycie. Już od pierwszych nut "Piłem w Spale, spałem w Pile" wiedziałam, że dano mi możliwość uczestniczenia w czymś niezwykłym, nieszablonowym i - na szczęście - niekonwencjonalnym.

Saturn Melancholia

Długo zastanawiałem się co mam zrobić najnowszym albumem Fuka Lata. Niby ciekawy, niby nowatorski (jak na polskie realia oczywiście i przy okazji jak na moje horyzonty), a jednak czegoś mi tu brak. To typ krążka, który nie irytuje bez reszty, ale jednoznacznie nie zachwyca.  

Voxfields

Czy nagrania terenowe są same w sobie muzyką? Czy może jest to tylko metoda zdobywania składników, wytwarzania środowiska do komponowania? Czy wyłapywanie intrygujących dźwięków, ich anomalii to jeszcze komponowanie, czy ledwie wnikliwa obserwacja otoczenia? Dużo pytań nasuwa się przy słuchaniu albumu  "Voxfields". Poszukajmy zatem odpowiedzi.

Paroxysm

Dużo ostatnio piszemy o muzyce przesyconej militaryzmem. Dzisiejsza recenzja albumu "Paroxysm" projektu Auswalht będzie podtrzymywać ten niezamierzony cel. Nic Wam nie mówi nazwa tego projektu? Uwierzcie mi od razu poznacie pewne charakterystyczne podejście traktowania dźwięków jakim kieruje się Sven Mann znany z Liyr. Albowiem to właśnie on komponuje pod szyldem Auswalht.

W Blasku Umierającego Słońca

Wiosna w tym roku bliższa klimatem jest jesieni. W kontekście odbioru debiutanckiego albumu grupy Fall to może i dobrze. Słuchalność będzie lepsza, a i nastrój odpowiedni.

Weather Systems

Bardzo długo, bo aż całe dwa lata czekałam na tę płytę. Długo i niecierpliwie. Po niezwykłym sukcesie płyty "We're Here Because We're Here" oczekiwałam czegoś na tej samej miary, jeśli nie lepszego. "We're Here..." była czymś niespodziewanym, nieoczekiwanym po tego typu kapeli. Ale panowie z Liverpoolu, którzy w swej długiej karierze mają na sumieniu już wszelakie brzmienia metalu powoli, acz skutecznie skłaniali się ku muzyce bardziej klimatycznej. Nie bali się eksperymentować i ryzykować czego efektem jest właśnie "We're Here...".

Tellurian Anthems

Jakimi cechami powinien charakteryzować się dobry album z kręgów martialowych? Czy powinien powalać potężnymi orkiestracjami i marszowymi rytmami? Zalewać słuchacza masą dźwiękowych wstawek z pola bitwy? Nie, powinien w pełni oddawać określony klimat przesycony militaryzmem, a sposób w jaki to czyni to sprawa nieco drugorzędna. "Tellurian Anthems" projektu Horologium znakomicie obrazuje istotę tej muzyki.

Supremus

Ab Intra na albumie "Supremus" proponuje muzykę wymagającą i z pozoru nieprzystępną. Dźwięki do rozmyślań i obserwacji siebie, ale paradoksalnie nie jest to muzyka relaksacyjna.

Auctoritas

Ilustratorskie predyspozycje neoklasycznej muzyki nie budzą wątpliwości. Jest coś wyjątkowego w tym zorganizowanym, butnym i pewnym siebie muzycznym porządku, co ułatwia podkreślenie scen ważnych i dramatycznych, choćby w filmie. Czy nowe wydawnictwo rodzimego projektu Sect zatytułowane "Auctoritas" udźwiękowiłoby jakiś film? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.

Foxgloves & Bluebells

Projekt Artefactum uraczył mnie porcją spokoju i wręcz mistycznej atmosfery. "Foxgloves & Bluebells" prócz pokładów delikatności kryje w sobie mroczne oblicze, które jest dla mnie najmocniejszym punktem tego albumu. Jednak nie uprzedzajmy faktów - zapraszam do lektury.

Kajdany Istnienia

Lokalnym patriotą nie jestem, dlatego taryfy ulgowej dla rzeszowskiej formacji Hermetic Evolution stosował nie będę. Czy będzie im potrzebna? Sprawdźcie.

5 Years Of Calm Fury

Żona mi świadkiem, nie narzekam na brak płyt do recenzji. Dziś jednak postanowiłem zrobić przerwę od bieżących wydawnictw i wrócić do szczególnego albumu z 2009 roku. Mam na myśli urodzinową kompilację wytwórni No Angel Prod, zatytułowaną "5 Years Of Calm Fury", która kiedyś nie opuszczała mojego odtwarzacza.

Almost Eternity

W Rumunii jeszcze nie byłem, więc niejako na pocieszenie posłuchałem sobie albumu formacji Ad Ombra, która wywodzi się właśnie z tego kraju. "Almost Eternity - Handmade Beliefs For the Nostalgic Lambs" jest trzecim krążkiem w dyskografii projektu. To 10 orkiestralnych kompozycji o burzliwym przebiegu i postrzępionej melodii. Dzieje się tu, oj dzieje...

Ludzkiej nikczemności możliwości

Dziś zbiorczo zaprezentuję dwa wydawnictwa Goat Thron. Będzie nieprzystępnie, radykalnie i kontrowersyjnie. Postanowiłem zebrać swoje przemyślenia dotyczące dwóch albumów tego projektu w jedną recenzję. Dlaczego? Przede wszystkim za sprawą trudnego i ograniczonego dla naprawdę wąskiego grona odbiorców przekazu. Kolejny argument to zastosowany muzyczny wzorzec, który nie zawsze idzie w parze z przekazem - jednak do łatwych dla słuchacza nie należy.

Album "Ways"

Jeśli chcecie uchwycić prawdziwą esencję "Ways", musicie temu wydawnictwu poświęcić pewną ilość czasu i uwagi. Maciek Szymczuk wykorzystując gitarowe zagrania Slowtion (za tym pseudonimem kryje się niejaki Julian Coope) nagrał album zawieszony między snem, a realnością - ze sporym wskazaniem na sferę oniryczną.

Cybertotem Remix Project

Dziś zacznę od cytatu: "Przed odtworzeniem CD zapoznaj się z poniższą informacją [...] gdyż inne niż podane w instrukcji pobieranie mieszanki CRP może grozić poważnymi skutkami w postaci zobojętnienia na propagandę medialną i uporczywym poszukiwaniom niezależnych przejawów kultury!". Prawda, że brzmi intrygująco? Uwierzcie mi, to dopiero początek. W tym krótkim wstępie zawiera się cała istota wydawnictwa "Cybertotem Remix Project" sygnowanego przez Marka Styczyńskiego.

Album "Meseya"

Wytrwałość, ciężka praca i upór w dążeniu do celu opłaca się również w dzisiejszych czasach. Potwierdzeniem moich słów niech będzie pełnoprawny debiut płytowy grupy Grans. Zespół czekał na wydanie studyjnej płyty bagatela 14 lat! Na początek otrzymał swoistą rekompensatę od nowej wytwórni. Modern Rock Revolution wydała krążek "Meseya" jak dwupłytowe wydawnictwo. Tym sposobem kłodzka formacja na początku swej wydawniczej drogi zrobiła małe podsumowanie.

Album Basement

Pamiętam informację z 2010 roku głoszącą, że Melissa Ferlaak (Vision Of Atlantis) dołącza do dark ambientowego VoidWork i wraz Ann-Mari Thim (Arcana) oraz Xavierem pracować będzie nad albumem zatytułowanym "Basement". Cenię wokal Ann-Mari Thim i to jej udział w tym projekcie zwrócił moją uwagę. Niestety to wydawnictwo umknęło gdzieś mi umknęło i do dziś nie miałem okazji go posłuchać. Z pomocą przyszła mi wytwórnia Raga In Eden, która wydała w naszym kraju ten album.

Time & Language

Moje drugie spotkanie z twórczością Pleqa okazało się nad wyraz interesujące. Tym razem polskiego twórcę wsparł pochodzący z Japonii Hiroki Sasajima oraz wywodzący się z U.K. Spheruleus. Popełniony w międzynarodowym trio album "Time & Language" zaimponował mi przede wszystkim nienatarczywym charakterem i swoją subtelnością. Czy to kompromis wypracowany demokratycznymi metodami? Czy też dyktat najmocniejszej z osobowości? Nie wiem. O to zechcę zapytać Pleqa w najbliższym wywiadzie. Dziś skupmy się na albumie.

On the Edge of Chasm

Nawiązujący pochodzeniem do panującej na zewnątrz temperatury Astarium (wywodzi się z dalekiego Nowosybirska) powstał w 2005 roku. Ten jednoosobowy projekt upodobał sobie symfoniczną odmianę black metalu. Dziś przyjrzymy się debiutanckiej płycie  "On the Edge of Chasm", która ukazała się w Polsce dzięki Heerwegen Tod Prod.

Sub Terra Infernis

Debiutancki album Liyr urzekł mnie swoją energią, bogactwem aranżacji oraz siłą zawartej w niej ekspresji. Dlatego z zainteresowaniem sięgnąłem po kolejne dzieło francuskiego projektu. Od początku targały mną pewne obawy, co jeszcze może zaprezentować Sven Mann? W którym kierunku podążył na "Sub Terra Infernis"?

Act of Creation

Dziś zakończymy poznawanie dyskografii Accomplice Affair. W poprzednich odsłonach mogliście zapoznać się z moją opinią na temat albumów: "Jezioro Wspomnień", "Samotny Horyzont" oraz "Cienie"). Pora na album "Act of Creation..." - prawdziwe genesis tego projektu, debiutancki krążek na którym pojawiły się pierwsze strzępy indywidualnego stylu, który jak pokazał czas najlepiej klaruje się przez muzyczne eksperymenty.

Your God Liar

Pierwsze profesjonalne CD wytwórni Black Death Production przynosi bezkompromisowe granie rodem zza wschodniej granicy.  Muzycy Inferius Torment w tym 30 minutowym materiale skumulowali ładunek agresji i nienawiści. Dwoili się i troili by przedstawić swoją mało świętą wizję. Jak to wyszło? Średnio, ale nie uprzedzajmy faktów.

Forgotten Taste

O wpływie aktualnego nastroju na odbiór muzyki zastanawiałem się już przy okazji recenzji Pale Roses - "Unveiled". Dziś przyjdzie mi pogłębić rozważania na ten temat. Wszystko za sprawą albumu "Forgotten Taste of the Province", który współtworzą projekty Outofsight oraz Hotel de Prusse.

Jesteś Na Zawsze

Niektórzy uważają, że dark ambient to w 20% dźwięk, w 25% strach, a w 50% ciemność. Złośliwi dodają, że przepis uzupełnia jeszcze 5% procentowa zawartość krwi. Dziś postaram się dokonać uproszczonej analizy jakościowej albumu "Jesteś Na Zawsze Pomnikiem Dla Wszystkich Dusz Wyklętych Przez Życie" autorstwa Sealed In Blood. Czy przywołany do tablicy projekt ma własne proporcje tej muzyki?

Die Mechanik, Die!

Nie kryłem swojej radości, gdy otrzymałem od Beast Of Pray ten album. O Hati słyszałem od dawna, miałem również na koncie krótki romans z pojedynczymi kompozycjami tej formacji wygrzebanymi w sieci. To specyficzna muzyka pełna głębi i hipnotycznych refleksów. Jak mawiał klasyk nadeszła wiekopomna chwila, by zmierzyć się z pełnym wydawnictwem tego projektu i to jakim zarejestrowanym w koncertowych warunkach albumem "Die Mechanik, Die!".

Architecture

Cold Fusion to solidna marka, szanowana nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. W tym roku ukazało się nowe wydawnictwo tego projektu zatytułowane "Architecture". Trochę mnie ten album zaskoczył (zwłaszcza nasuwającymi się skojarzeniami), trochę poraził ale przede wszystkim zachwycił. Czy podzielicie ten zachwyt? To już zależy (jak zawsze) od indywidualnych preferencji, ja natomiast postaram się wskazać na kilka aspektów, które mogą Was zaintrygować, a może zirytować. Wszystko po to byście suma summarum spróbowali sami zasmakować tej muzyki.

Jezioro Wspomnień

Kontynuując proces poznawania dyskografii projektu Accomplice Affair sięgnąłem po wydany w 2007 roku album "Jezior Wspomnień". Nie robię tego z recenzenckiego obowiązku, raczej z ciekawości. Nie będę ukrywał, że przesłuchane wcześniej albumy "Samotny Horyzont" oraz "Cienie" wyrobiły, w mojej ocenie solidną markę twórczości Przemka Rychlika.

Album "Decay"

Eksperymentowanie w muzyce wiąże się z łamaniem wszelkich barier. To forma wychodzenia poza ramy gatunku, która zawsze nosi znamiona współtworzenia czegoś nowego. Jest to działanie odważne, czasem niezrozumiałe. W całej puli konsumentów muzyki (mowa o wszystkich gatunkach) znajdują się osoby, które mają serdecznie dość bezwolnego powtarzania tych samych schematów, działań jedynie utrwalających i nie wnoszących nic nowego. Do nich między innymi skierowane jest album projektu Thaw zatytułowany "Decay".

Kallisti

Niemiecki projekt Son Of Eris nie rozpieszcza swoich fanów. Zniknął ze sceny na wiele lat. Pozostawiał po sobie jeden smakowity (ponoć) kąsek w postaci swojego debiutu. Dopiero miniony rok przyniósł kolejny album projektu zatytułowany "Kallisti". Czy warto było czekać? Jak zwykle zdania będą podzielone.

Samotny Horyzont

To nieco karkołomny krok z mojej strony. Poznawanie dyskografii twórcy z szerszym dorobkiem od najnowszego dzieło zdaje się być nielogiczne i nie będę ukrywał jest trudniejsze. Pod wieloma względami jest to jednak ciekawe doświadczenie. Postanowiłem porzucić zasadę chronologii przy okazji dalszego zgłębiania wydawnictw projektu Accomplice Affair. Będę poruszał się wspak. Dziś przyjrzę się bliżej trzeciemu z kolei albumowi "Samotny Horyzont".

Eternal Darkness

Muzyczne debiuty bywają ciężkie. Nie dlatego, że siła przebicia młodego zespołu jest niewielka, a droga do wydania upragnionej płyty bywa długa i usłana cierniami. Często problem tkwi w samym zespole. Mamy wtedy najczęściej do czynienia z przerostem wizji nad umiejętnościami i dostępnymi środkami. Debiutanci nagrywający album własnym sumptem, starają się zmieścić w nim  absurdalną liczbę pomysłów. Wszystko po to by nie zawężać grona potencjalnych wydawców. Niestety, takie działania zaliczane do kanonu grzechów głównych debiutanta, odciskają na muzyce niezatarte piętno. Czy i tak było w przypadku pierwszego długograja rosyjskiej formacji Kabalah?

Pia Praus

Album "Evil Angel" Paranoia Inducta oczarował mnie swoją niepowtarzalną atmosferą. Dlatego postanowiłem sięgnąć po następne wydawnictwo tego projektu. Dzięki uprzejmości Beast Of Pray mam okazję posłuchać albumu "Pia Fraus" - drugiej odsłony trylogii Lux Mundi z gościnnym udziałem znakomitej eLL (Sui Generis Umbra) oraz Roberta Marciniaka.

Rundfunktechnische Versuchsanstalt I

Kompilacje rządzą się swoimi prawami. Są często trudniejsze w odbiorze i przede wszystkim w ocenie. Przy okazji kompilacji zawsze szukam wspólnego mianownika, klucza na podstawie którego zestawiono i połączono utwory. Tym razem mam okazję spojrzeć trochę retrospektywnie na twórczość projektu Cold Fusion. "Rundfunktechnische Versuchsanstalt I" jest zbiorem utworów unikalnych oraz dotychczas niewydanych.

Desiderium

Vølven jest jednoosobowym  polskim projektem, który za ramy swojej działalności obrał przenikające się wzajemnie elementy dark ambientu i avant-garde. "Desiderium" to pierwsze demo tego projektu. Utwory, które tu znajdziemy nagrywane były w latach 2008 - 2009.

Alhena EP

Lubię analizować podejście do muzyki, jakie prezentują debiutanci. Nie chodzi mi o oczywiste w recenzji spojrzenie na graną przez nich muzykę, ale również na zaangażowanie w promocję czy choćby genezę nazwy. Althena to gwiazda - póki co z nazwy (trzecia pod względem jasności w gwiazdozbiorze Bliźniąt), jednak wkrótce może zabłysnąć na muzycznym firmamencie mocniej niż jej astronomiczna imienniczka.

Evil Angel

"Pisanie muzyki to rodzaj schizofrenii - wchodzenie w rzeczywistość, której nie ma, kreowanie jej" - to motto kompozytora Michała Lorenca automatycznie narzuciło mi się po przesłuchaniu nowego albumu projektu Paranoia Inducta. Wszystko za sprawą niepowtarzalnej, odrealnionej atmosfery, którą udało się uzyskać na tym albumie.

Liberation

Francuski projekt March of Heroes zabiera nas na wschodni front II Wojny Światowej. Na albumie "Liberation" poznajemy losy rosyjskiego żołnierza, a wszystko to w tle martial ambientowej estetyki.

Nordland Okkult Mysterium

Rozpiętość gatunkowa z jaką mam ostatnio do czynienia jest zaskakująca. Absolutnie nie narzekam (wręcz przeciwnie rad jestem), gdyż dobra muzyka potrafi skryć się w każdym gatunku. Choćby w przepastnej otchłani podziemnego black metalu i właśnie dziś postaram się sprawdzić czy "Nordland Okkult Mysterium" grupy Hexenwald znacząco zapisze się na kartach mojej prywatnej historii muzyki.

Minotaur Ep-ka

Biłgorajska grupa Kali-Gula powraca z nowym materiałem. Najnowszy krążek nosi tytuł "Minotaur" i zawiera trzy premierowe kompozycje. Czy kolejne wydawnictwo sygnowane przez ten zespół jest godne uwagi? Sprawdźmy.

Voices of the Cosmos

W czasie, gdy część naszego społeczeństwa pod okiem Nergasia poszukuje najlepszego głosu Polski, mi przyszło się zmierzyć z bardziej ambitnym zadaniem. Wieczorną porą, patrząc w gwiazdy zgłębiłem dźwięki wydawnictwa  "Voices of the Cosmos".

Four Seasons of Frost/ Into the Well of Wyrd

Pochodząca z USA grupa Midwynter porusza się w klimacie pogańskiego folkloru, głównie nordyckich legend. Swoje opowieści snuje na kanwie zróżnicowanego black metalu. Wydany w tym roku "Four Seasons of Frost/ Into the Well of Wyrd" to kompilacja dwóch dotychczasowych wydawnictw formacji.

Fragments of Dust

Wytwórnia Rage In Eden wyłapuje prawdziwe perełki. Co album, to niespodzianka. Tym razem znów mi się poszczęściło - trafiłem na płytę  "Fragments of Dust" francuskiego projektu Liyr.

Ponure Widma...

Lubicie black metal w polskim, klasycznym wydaniu? Taki z całym dobrodziejstwem inwentarza: prymitywny, nieprzyjemny i zły? Jeśli tak ta płyta powinna trafić w Wasze gusta. Pomorski Wilkołak udowadnia, że w niektórych sprawach czas stanął w miejscu, że to co pozornie powinno odpychać może mieć w sobie przyciągające uwagę pierwiastki. Jakie? O tym postaram się napisać w tej recenzji.

Legendy Miejskie

Nasze postrzeganie najbliższego otoczenia jest subiektywne. Tak naprawdę nie odzwierciedla tego, co dzieje się na zewnątrz nas. Kierujemy się jedynie własną reakcją. Codziennie mijamy wiele miejsc, postrzegamy je jednowymiarowo i przechodzimy nad nimi na porządku dziennym. Nie zastanawiamy się co mogą w sobie kryć. "Legendy Miejskie" są próbą rekonstrukcji najbliższego otoczenia za pomocą dźwięków. Maciej Banasik postanowił wydobyć z miejsc swojego rodzinnego Jaworzna coś unikatowego, coś co pozostaje zazwyczaj ukryte. Żeby było jeszcze ciekawej muzyka zawarta na tym krążku prezentuje te miejsca przez senny filtr.

Album "Unveiled"

Indywidualny odbiór muzyki uzależniony jest wielu czynników. Wśród nich zdecydowanie należy wyróżnić aktualnie towarzyszący nam nastrój. Dziś przyszło mi zmierzyć się z drugim w dyskografii albumem francuskiego projektu Pale Roses.

Triumph of The Past

Niewiele wiem o projekcie The True Will. Notka prasowa wydawcy sugeruje jedynie, że mamy do czynienia z dźwiękami z kręgów martial ambient. Taka sytuacja jest dla mnie wbrew pozorom komfortowa, gdyż pozwala skupić się wyłącznie na muzyce. Mam nadzieję, że dźwięki na "Triumph of The Past" będą znakomitą wizytówką tej formacji.

The Empty Circle Part III Anitya

Wszystko co złożone jest nietrwałe. Nasz świat, emocje, doznania i myśli. Otaczająca nas rzeczywistość nieustanne płynie, jedne zjawiska zastępowane są przez inne - proces ten trwa bez początku i bez końca. To właśnie jest Anitya. Tą swoistą filozofię próbuje przekuć w muzykę projekt The Joy of Nature na wieńczącym trylogię "The Empty Circle, Part III Anitya".

Album Cienie

"Cienie" to czwarty album dark ambientowego projektu Accomplice Affair. To jednocześnie mój pierwszy kontakt z twórczością Przemka Rychlika. Bije się w pierś i obiecuje nadrobić zaległości. Nie piszę tego tylko dlatego, że wypada. Ta muzyka ma w sobie coś unikalnego, coś co warto poznać i poczuć.

Atomic Activity

Nazwa Atomic Activity kojarzyła mi się dotychczas z twórczością grupy Acid Drinkers.  Tymczasem odezwał się do mnie przedstawiciel oświęcimskiej formacji o takiej nazwie i poprosił o recenzję krótkiego materiału, który na swoje potrzeby nazwałem demem.

No Mercy (demo)

Na polskiej scenie muzycznej pojawiają się jeden za drugim nowe formacje. Są młodzi i ambitni, z głowami pełnymi marzeń. Naturalną koleją rzeczy rozpoczynają swoją muzyczna drogę od wspólnego grania na próbach. Tu pomysły przekuwane są na pierwsze kompozycje, które poznają najpierw bliscy i przyjaciele zespołu. Później przychodzi czas na prezentację swojej muzyki szerszemu gronu. Powstaje demo, które ma otworzyć drogę do kontraktu z wytwórnią płytową. Dziś przyjrzymy się pierwszym muzycznym krokom żywieckiej formacji Haures, która w lipcu br. wydała swoje pierwsze demo zatytułowane "No Mercy".

Oblivion (demo)

"Oblivion" to czwarta płyta demo w dyskografii grupy Xanthe. Miejmy nadzieję, że ostatnia. Nie, nie zrozumcie mnie źle, po prostu zespół prezentuje na tyle dojrzałą muzykę, że najwyższy czas by podpisał kontrakt i wydał pełny album.

Love Kills Love

Nagranie dobrego i wyróżniającego się debiutu nie jest łatwe. Nie ma sprawdzonej metody, czy cudownego patentu. Jest tylko ciężka praca i umiejętność wyciągania wniosków z własnych błędów. Grupa Liquid Skies wydała właśnie swój pierwszy studyjny album. Czy ich debiut zapadnie w pamięci słuchaczy? Sprawdźmy.

Lucid Moments

Nie będę ukrywał - lubię takie płyty. "Lucid Moments" jest niesamowicie klimatycznym i nacechowanym emocjami albumem. Poruszyła mnie wielka doza subtelności w tym krążku. Proszę nie mylić z delikatnością, gdyż muzycy Tune potrafią pokazać ostry rockowy pazur.

Album Diversions

Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż jest to mój pierwszy kontakt z twórczością Sight To Behold. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest zachwyt, który może dla wielu osób wydać się naiwny a nawet zabawny.

Regnum Dei

Nie ukrywam, że czekałem na ten album od czasu wywiadu z Kalot Enbolot. Już wtedy zaintrygowała mnie tematyka płyty oraz zapowiedź coveru The Cure. Długo musiałem czekać na ten krążek, ale jeśli mam być szczery było warto.

Balet Mechanic

Umiejętność odbioru muzyki nie jest wrodzona. Nie otrzymujemy w genach zdolności do interpretowania dźwięków. To cecha, którą przyswajamy z czasem, jedni z większym szczęściem i talentem niż inni. Ważne są tu chęci oraz otwartość na różne rodzaje muzyki. Umiejętność dostrzeżenia subtelności w rożnych formach jest szczególnie istotna gdy mamy do czynienia z tak złożoną strukturą jak album "Balet Mechanic".

Last Message...

Najnowsze wydawnictwo projektu Hoarfrost jest nietypowe. Bardzo trudno traktować je w sposób jednowymiarowy, jako kolejny album. Zarejestrowany podczas koncertu  "Last Message... (Unknown)" to raczej zjawisko - począwszy od poruszanej tematyki, po sposób prezentacji. Mamy tu do czynienia z muzyką pełną niepokoju i uzasadnionych lęków.

Decline

Nagrany przez Hoarfrost i Inner Vision Laboratory album "Decline" jest bardzo spójny. To nie jest typowa kompilacja pasujących kontekstowo utworów dwóch różnych muzyków. Tu pomysły obu Twórców uzupełniają się, czasem ze sobą rywalizując.

Captain Grave

Parafrazując słynne powiedzenie: "nie oceniaj płyty po okładce". Tak, przyznaje pierwszy kontakt z debiutancką ep-ką Captain Grave nie należał do wymarzonych. Nie trafia do mnie komiksowa estetyka, być może dlatego nie mogłem zebrać się do napisania tej recenzji. Zwyciężyła jednak ciekawość.

Prosiak4life

Kontakt z najnowszym albumem grupy Pro-Creation zawdzięczam Panu Szymonowi Siwcowi, który zajmuje się promocją rybnickiej formacji. Wydany w minionym roku krążek "Prosiak4life'' to hardcorowe granie okraszone elementami wielu innych gatunków.

Debiut Venflon

Pochodząca z Warszawy grupa Venflon doczekała się pełnowymiarowego debiutu. "Venflon" to 10 dynamicznych kompozycji przywołujących na myśl klimat ciężkiego rocka z lat 90-tych, wzbogacony o własne muzyczne patenty, które bronią zespół przed etykietką "odtwórcy" i stawiają w gronie formacji mających własną tożsamość.

Another War

Wytwórnia Modern Rock Revolution wydała właśnie debiutancką Ep-kę grupy Linkage. "Another War" to trzy kompozycje utrzymane w konwencji melodyjnego rocka z domieszką grunge i punka.

Head Sacrifice

Formacja Soundfear gra muzykę trudną do zaszeregowania, sami określają ją jako mieszankę takich gatunków jak metalcore, death metal czy grindcore. W zeszłym roku grupa wzbogaciła swoją dyskografię o ep-kę zatytułowaną "Head Sacrifice". Przyjrzyjmy się jej z bliska.

Cinematic

Muzyka dawno stała się jednym z istotnych elementów filmu. Nie tylko ilustruje wydarzenia, ale również kształtuje narrację, a często bywa inteligentnym komentatorem filmowej rzeczywistości. Muzyka w filmie spełnia jeszcze jedną istotną funkcję: ma wpływ na na jego odbiór, pozwala widzom utrwalać  w pamięci sceny i obrazy.

Life Is Killing Me

Warto pamiętać o tym albumie. To intrygująca mieszanka goryczy, smutku, ale i specyficznego dla 'Typów' humoru. W warstwie tekstowej tradycyjnie: rozważania o miłości, o życiu i śmierci. Muzycznie dużo melodii i hipnotyzujący głos Steele’a...

Memories Bring Pain

Mirrordead to młody zespół, jednak dzięki swojemu uporowi, zaledwie po 365 dniach od pierwszego koncertu zakończył nagrania debiutanckiego albumu. Muzycy rodem z Bielska-Białej słyną z niesamowitej koncertowej żywiołowości. Czy na "Memories Bring Pain" udało się im skumulować ten energetyczny ładunek?

Najwyższy czas

Ta pochodząca z Liverpoolu grupa wydała wreszcie kolejny album, na który kazała czekać aż 7 lat. Po „A Natural Disaster” (2003) fani czuli spory niedosyt, którego nie zaspokoił „Hindsight” z 2008 roku. Był on zaledwie kompilacją dotychczasowych najlepszych przebojów i nic- poza jednym utworem- nowego nie wnosił.

7th Symphony

Najnowsze wydawnictwo fińskiej grupy muzyków występujących pod nazwą Apocalyptica ciekawiło już wtedy, gdy pojawiły się głosy o nowej płycie i pierwszy singiel promujący album – „End Of Me”.

Coś z niczego?

O swojej podróży po świecie dźwięków "There Is A Fountain Filled With Blood" gościnnie pisze Gabriela Krochmal.

There Is a Fountain Filled With Blood

There Is a Fountain Filled With Blood  to tytuł pierwszego długogrającego albumu belgijskiego projektu Simulacra. Główny motyw albumu - fontanna wypełniona krwią, symbolizuje koniec egzystencjalnej wędrówki, kres do którego dążymy od samego urodzenia.

Ela Na This

Z twórczością Tri State Corner zetknąłem się po raz pierwszy przy okazji  rzeszowskiego koncertu grupy Nazareth. Byłem zachwycony pozytywną energią  zespołu oraz ich autentyczną radością grania. Pozytywne wrażenie wywarły na mnie ciężkie melodie, wzbogacone unikatowymi dźwiękami bouzouki - tradycyjnego greckiego instrumentu ludowego. To wystarczająco zachęciło mnie do zapoznania się z albumem "Ela Na This".

Cinema Stain

Rola muzyki w filmie grozy jest niebagatelna. Czasem jest tylko ilustracją, niekiedy pełni funkcję symboliczną, ale zawsze wywołuje (buduje) emocje.

Dychotomia

Dychotomia to podział na dwie części, wzajemnie się wykluczające ale uzupełniające w jedną całość. Istota tego pojęcia jest myślą przewodnią splitu wydanego przez No Angels Prod.

Urban Fable

Dziś przyjrzymy się debiutanckiemu albumowi grupy Spiral. Krążek  zatytułowany „Urban Fable” wywołał sporą sensację na muzycznej scenie.

Crucial Point

Biłgorajska grupa Kali-Gula nagrała mini album zatytułowany "Crucial Point". Wydawnictwo ma zespołowi pomóc w znalezieniu wydawcy.

Dolce Vita Sath-an as

Wrocławska formacja Grimlord wydała swój nowy album zatytułowany "Dolce Vita Sath-an as". Wydawnictwo zawiera dziewięć utworów utrzymanych w klimacie melodyjnego heavy metalu z lekkimi naleciałościami innych gatunków. Poniżej dzielimy się z Wami naszymi odczuciami na temat płyty.