Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

365 dni - rozmowa z Mirrordead

Grupa Mirrordead świętuje wydanie swojego debiutanckiego albumu. Z tej okazji zadaliśmy kilka pytań, na które w imieniu zespołu odpowiedział Tom Tatoń.

OnlyGoodMusic: 365 dni od scenicznego debiutu wydajecie swój pierwszy album. Jak tego dokonaliście?
 
Tom Tatoń:
No cóż, na mieście się dowiedziałem, że tata mi kupił (śmiech)... Tak naprawdę włożyliśmy w to masę ciężkiej pracy poczynając od prób w pełnym składzie (a wbrew pozorom na naszych próbach nie pija się piwa, ani żadnych trunków opóźniających pracę umysłu), na pracy dorywczej, by zarobić na kapelę kończąc. Próba istnieje po to, by nad czymś pracować, to miejsce gdzie powinno się coś siłą rzeczy „próbować” - na pewno nie jest to doprowadzenie się do stanu, w którym trzeba prosić kolegów o odprowadzenie do domu...
Część tego mini "sukcesu" przypada jednak wspaniałym osobom, którym podziękowaliśmy na wewnętrznej stronie pudełka naszej płyty - bez tych osób byłoby znacznie trudniej. To naprawdę wspaniałe, że istnieją jeszcze tacy ludzie, którzy chętnie pomagają dopiero startującym kapelom.

OGM: Czy wydanie "Memories Bring Pain" to spełnienie marzeń? Jesteście zadowoleni z końcowego efektu?

TT: Ta płyta to tylko jedno z bardzo długiej listy marzeń i celów w kierunku muzyki, jaką chcielibyśmy osiągnąć w swoim życiu, właściwie jedna z pierwszych na tej liście. Jeśli chodzi o samą płytę, to jesteśmy z niej zadowoleni. Jednak zawieszamy sobie poprzeczkę znacznie, znacznie wyżej przy następnych nagraniach, które mamy już w planach - kapela nie może stać w miejscu!

OGM: Jak określilibyście Waszą muzykę? Co wyróżnia Was spośród wielu zespołów?

TT: Naszą muzykę można określić jako wielki kawał masywnego, agresywnego i przede wszystkim metalowego uderzenia. Łączymy w sobie przeważnie nowe style metalowe, ale nie zamykamy się w jakiejś otoczce zwanej „podgatunkiem”. Osobom lubiącym takie style jak nu, hardcore, death czy nawet grind - nasza muzyka powinna przypaść do gustu.
Nie ukrywam, że na naszych koncertach spotkaliśmy różne osoby - na przykład takie, które kompletnie nie mają nic wspólnego z ciężkim graniem, a jednak były do końca bez przymusu. Może znalazły coś dla siebie w tym naszym graniu?

OGM: Jakie wasze wspomnienia przynoszą ból? O czym mówią teksty na waszym debiucie?

TT:  Piszę o tym, co mnie bezpośrednio dotyka - nie wymyślam sobie tematów na siłę i wszystko odnosi się do prawdziwego życia.Dla przykładu:
-panienka Cię zdradziła i chcesz jej „delikatnie przekazać” by szła „tam gdzie jej miejsce”
-masz problemy ze starą matematyczką, która nie chce przepuścić Cię do następnej klasy
-dostałeś ostatnio nieźle od bandy „rycerzy ortalionu” i chciałbyś ich serdecznie pozdrowić itp.

OGM: Co oznacza nazwa "Mirrordead" ?

TT: Historia tej nazwy sięga czasów pierwszych prób skompletowania poważnego składu. Siedząc w salce prób i szukając nazwy podczas burzy mózgów, trzeba było wymyślić coś prostego do zapamiętania, z małą ilością sylab (preferowana liczba = 3) a jednocześnie coś czego jeszcze nie ma. Popatrzyłem na lustro i pomyślałem sobie o tym co widzę - to co chcę widzieć. Odbicie czegoś rzeczywistego, co jednak w praktyce jest iluzją. Idąc tym tokiem myślenia, co by było gdybym postawił przed lustrem trupa? Skoro tutaj jest martwe, to po drugiej stronie, która tak na prawdę jest iluzją, którą chcemy widzieć niekoniecznie musi być nieżywe. I tak właśnie jakoś wpadła mi ta nazwa do głowy: MIRRORDEAD.

OGM: Z kim chcielibyście zagrać koncert?

TT: Z każdym, kto tylko wyrazi taką chęć! Jest wiele kapel, przed którymi chcielibyśmy grać. Nie będę wymieniał wszystkich nazw, ale jeśli mówimy o dosłownie wszystkich kapelach to chyba faworytami są kapele takie jak: Chimaira, Soulfly, Sepultura, Machine Head, itp. O Slayerze czy Metallice nawet nie wspominam, bo to oczywiste!

OGM: Jesteście młodym zespołem, czy wiążecie swoją zawodową przyszłość z muzyką?

TT: Jeśli tylko szczęście będzie sprzyjać, a modlitwy zostaną wysłuchane to jak najbardziej tak! Na dziś dzień działamy pełną parą i nie zamierzamy przestać, a co przyniesie jutro? To nieistotne! Ważne, by robić coś w kierunku zmiany tej szarej rzeczywistości i bez względu na szanse powodzenia dążyć do celu!

OGM: Dziękujemy za wywiad. Pozdrawiamy.

TT: Dzięki za wywiad i pozdrowienia z mroźnego południa dla redaktorów portalu oraz wszystkich czytelników!

/wywiad archiwalny - 25 listopada 2010/