Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Chodź pokażę Ci mój świat

Grupa Tri State Corner urzekła mnie swoim pełnym energii występem, który poprzedzał rzeszowski koncert Nazareth. Postanowiłem dowiedzieć się więcej o samym zespole, a że najlepiej pytać u źródła, na spytki wziąłem gitarzystę formacji Christoph'a.

OnlyGoodMusic: Jak powstał grecko-niemiecko-polski Tri State Corner i co kryje się pod tą nazwą?

Christoph: Nasz pierwszy zespół powstał w 2004 roku i nazywał się After Work. Razem z Luckym, Janim i paroma innymi muzykami koncertowaliśmy gdzie tylko się dało. Nie było to jednak to, o czym marzyliśmy. Chcieliśmy zaistnieć w muzycznym showbiznesie, dlatego zdecydowaliśmy się na zmiany. Kilka osób odeszło, a grupa wzbogaciła się o Markusa i Christosa. Tak powstał Tri State Corner.

Tri State Corner to punkt geograficzny, w którym graniczą 3 kraje. W naszym przypadku nie jest to określenie precyzyjne. Dlatego stworzyliśmy nowy „tri state corner“. Chcemy pokazać, że ludzie z różnych kultur, o różnych poglądach i o różnych kolorach mogą RAZEM wiele zdziałać!!!

OnlyGoodMusic: Mój pierwszy kontakt z muzyką Tri State Corner to Wasz występ przed Nazareth. Już po pierwszych minutach tego koncertu byłem pod wielkim wrażeniem. Prócz muzyki zaimponował mi również błyskawiczny kontakt z publicznością. Skąd w Was tyle energii?

Christoph: Hmmm, tą energię mamy od zawsze w sobie:). Gdy tylko wychodzimy na scenę to, coś przełącza się w naszych głowach i dajemy czadu! Scena to nasz dom! Uwielbiamy zabawiać publiczność, a ta była w Polsce super ;). Pozdrawiam wszystkich, którzy nas widzieli!!!

OnlyGoodMusic: Z reakcji publiczności wywnioskowałem, że nie byłem w tym pozytywnym odczuciu osamotniony, mimo że na koncert Nazareth przyszło sporo osób, dla których Wasza muzyka była zupełnym novum. Jak to wyglądało z waszej strony? Jak wspominasz ten występ?

Christoph: Występ wspominam super!!! Ludzie świetnie się bawili i nas dobrze przyjęli. Wiesz, grając jako support trzeba być w sumie lepszym od gwiazdy. Tylko wtedy masz szanse, że publiczność cię dobrze przyjmie i z takim nastawieniem zawsze wychodzimy na scenę. W Rzeszowie nam się to udało, publiczność klaskała i bawiła się razem z nami - to nas cholernie cieszyło! Mamy wielka nadzieje, że w 2010 roku znów odwiedzimy Rzeszów i damy czadu.

OnlyGoodMusic: Styl, jaki wykonujecie nazywany jest ‘bouzouki metal’. Jak zrodził się innowacyjny pomysł z użyciem etnicznego instrumentu greckiego bouzouki?

Christoph: „Bouzouki matal“ tak to nazwali nasz styl w prasie. Niektórzy mówią na naszą muzykę „METAXA ROCK“ albo „GYROS METAL“ :).Natomiast my metalu raczej nie gramy, bliżej nam do rocka. W sumie nie ważne są nazwy i etykietki ważne, że się podoba. Na pomysł użycia bouzouki wpadli Lucky i Janni gdy byli na urlopie w Grecji. Siedzieli na plaży i napisali „ELA NA THIS“, co oznacza „ chodź pokażę ci mój świat“ (w przypadku Luckiego i Janiego chodzi o ich kraj Grecję). Gdy na pierwszej próbie graliśmy ten kawałek, od razu wiedziałem, że to początek naszego stylu. No i tak też się stało. Obecnie nagrywamy nową płytę, na której bouzouki zabrzmi prawie w każdym kawałku.

OnlyGoodMusic: Przyznam szczerze, że partie bouzouki idealnie współgrają ze sporą dawką masywnych riffów w waszej muzyce. Jak powstają Wasze utwory? Czy przez obecność tego nietypowego instrumentu, proces komponowania różni się znacząco od tradycyjnego?

Christoph: Hmmm, raczej nie. Janni zawsze znajdzie sposób by odpowiednio za dawkować Bouzouki w ciężkich riffach. Na nowej płycie utwory pisał każdy z nas. Ciekawy jest fakt, że od razu słychać, kto jaki kawałek napisał.

OnlyGoodMusic: W swoich kompozycjach nawiązujecie do greckiego folkloru, czy jest szansa na pojawienie się polskich elementów w tej sferze?

Christoph: Mamy to w planie. Chcę napisać kilka piosenek po polsku, które będziemy razem z Luckiem śpiewać. Ale to w przyszłości.

OnlyGoodMusic: Waszym kolejnym atutem jest charyzmatyczny wokalista Lucky, czy jest on jednocześnie liderem zespołu? Czy raczej w zespole panuje demokracja?

Christoph: W zespole panuje demokracja. Jeżeli chodzi o organizacyjne sprawy, to zarówno Lucky jak i ja jesteśmy liderami. Tak było od początku istnienia zespołu - Lucky i Ja wszystko załatwialiśmy.

OnlyGoodMusic: Porozmawiajmy o przyszłości. Jakie są najbliższe plany zespołu?

Christoph: NOWA PLYTA!!! Już od 3 miesięcy pracujemy razem z naszym producentem Fabio Tretini (Guano Apes, H-Bloxx, Donots) nad następną płytą. W tym roku zakończymy przedprodukcję, a w lutym zaczynamy nagrania. Będzie to album koncepcyjny, opowiadać będzie historie taty Luckiego i mojego. Obaj opuścili z różnych powodów swoje kraje, aby zacząć w nowym miejscu wszystko od nowa. Planujemy również trasę po Polsce.

OnlyGoodMusic: Powoli zbliża się koniec 2009 roku. Jaki to był rok dla Tri State Corner?

Christoph: Ten rok był dla nas super. Zagraliśmy kilka rewelacyjnych koncertów, także w Polsce m.in. z Kultem, Vader, Nazareth czy Pudelsi. Były to nasze pierwsze kroki w Polsce. Nie wiedzieliśmy czy nasza muza Polakom się spodoba. Jednak po tegorocznych koncertach jesteśmy pewni, że i w Polsce jest miejsce dla naszego zespołu.

/wywiad archiwlany - 26 grudnia 2009/