Genetic Transmission

W poszukiwaniu realności dźwięków

Expo 70

Muzyka, która odgradza od zreczywistości

The Ritual Should Be Kept Alive

Magia Hybryds

Once

Naturalizm i zmysłowość muzyki Egora Grushina

Assemblage

Muzyczny asamblaż Machinefabriek

Chodź pokażę Ci mój świat

Grupa Tri State Corner urzekła mnie swoim pełnym energii występem, który poprzedzał rzeszowski koncert Nazareth. Postanowiłem dowiedzieć się więcej o samym zespole, a że najlepiej pytać u źródła, na spytki wziąłem gitarzystę formacji Christoph'a.

OnlyGoodMusic: Jak powstał grecko-niemiecko-polski Tri State Corner i co kryje się pod tą nazwą?

Christoph: Nasz pierwszy zespół powstał w 2004 roku i nazywał się After Work. Razem z Luckym, Janim i paroma innymi muzykami koncertowaliśmy gdzie tylko się dało. Nie było to jednak to, o czym marzyliśmy. Chcieliśmy zaistnieć w muzycznym showbiznesie, dlatego zdecydowaliśmy się na zmiany. Kilka osób odeszło, a grupa wzbogaciła się o Markusa i Christosa. Tak powstał Tri State Corner.

Tri State Corner to punkt geograficzny, w którym graniczą 3 kraje. W naszym przypadku nie jest to określenie precyzyjne. Dlatego stworzyliśmy nowy „tri state corner“. Chcemy pokazać, że ludzie z różnych kultur, o różnych poglądach i o różnych kolorach mogą RAZEM wiele zdziałać!!!

OnlyGoodMusic: Mój pierwszy kontakt z muzyką Tri State Corner to Wasz występ przed Nazareth. Już po pierwszych minutach tego koncertu byłem pod wielkim wrażeniem. Prócz muzyki zaimponował mi również błyskawiczny kontakt z publicznością. Skąd w Was tyle energii?

Christoph: Hmmm, tą energię mamy od zawsze w sobie:). Gdy tylko wychodzimy na scenę to, coś przełącza się w naszych głowach i dajemy czadu! Scena to nasz dom! Uwielbiamy zabawiać publiczność, a ta była w Polsce super ;). Pozdrawiam wszystkich, którzy nas widzieli!!!

OnlyGoodMusic: Z reakcji publiczności wywnioskowałem, że nie byłem w tym pozytywnym odczuciu osamotniony, mimo że na koncert Nazareth przyszło sporo osób, dla których Wasza muzyka była zupełnym novum. Jak to wyglądało z waszej strony? Jak wspominasz ten występ?

Christoph: Występ wspominam super!!! Ludzie świetnie się bawili i nas dobrze przyjęli. Wiesz, grając jako support trzeba być w sumie lepszym od gwiazdy. Tylko wtedy masz szanse, że publiczność cię dobrze przyjmie i z takim nastawieniem zawsze wychodzimy na scenę. W Rzeszowie nam się to udało, publiczność klaskała i bawiła się razem z nami - to nas cholernie cieszyło! Mamy wielka nadzieje, że w 2010 roku znów odwiedzimy Rzeszów i damy czadu.

OnlyGoodMusic: Styl, jaki wykonujecie nazywany jest ‘bouzouki metal’. Jak zrodził się innowacyjny pomysł z użyciem etnicznego instrumentu greckiego bouzouki?

Christoph: „Bouzouki matal“ tak to nazwali nasz styl w prasie. Niektórzy mówią na naszą muzykę „METAXA ROCK“ albo „GYROS METAL“ :).Natomiast my metalu raczej nie gramy, bliżej nam do rocka. W sumie nie ważne są nazwy i etykietki ważne, że się podoba. Na pomysł użycia bouzouki wpadli Lucky i Janni gdy byli na urlopie w Grecji. Siedzieli na plaży i napisali „ELA NA THIS“, co oznacza „ chodź pokażę ci mój świat“ (w przypadku Luckiego i Janiego chodzi o ich kraj Grecję). Gdy na pierwszej próbie graliśmy ten kawałek, od razu wiedziałem, że to początek naszego stylu. No i tak też się stało. Obecnie nagrywamy nową płytę, na której bouzouki zabrzmi prawie w każdym kawałku.

OnlyGoodMusic: Przyznam szczerze, że partie bouzouki idealnie współgrają ze sporą dawką masywnych riffów w waszej muzyce. Jak powstają Wasze utwory? Czy przez obecność tego nietypowego instrumentu, proces komponowania różni się znacząco od tradycyjnego?

Christoph: Hmmm, raczej nie. Janni zawsze znajdzie sposób by odpowiednio za dawkować Bouzouki w ciężkich riffach. Na nowej płycie utwory pisał każdy z nas. Ciekawy jest fakt, że od razu słychać, kto jaki kawałek napisał.

OnlyGoodMusic: W swoich kompozycjach nawiązujecie do greckiego folkloru, czy jest szansa na pojawienie się polskich elementów w tej sferze?

Christoph: Mamy to w planie. Chcę napisać kilka piosenek po polsku, które będziemy razem z Luckiem śpiewać. Ale to w przyszłości.

OnlyGoodMusic: Waszym kolejnym atutem jest charyzmatyczny wokalista Lucky, czy jest on jednocześnie liderem zespołu? Czy raczej w zespole panuje demokracja?

Christoph: W zespole panuje demokracja. Jeżeli chodzi o organizacyjne sprawy, to zarówno Lucky jak i ja jesteśmy liderami. Tak było od początku istnienia zespołu - Lucky i Ja wszystko załatwialiśmy.

OnlyGoodMusic: Porozmawiajmy o przyszłości. Jakie są najbliższe plany zespołu?

Christoph: NOWA PLYTA!!! Już od 3 miesięcy pracujemy razem z naszym producentem Fabio Tretini (Guano Apes, H-Bloxx, Donots) nad następną płytą. W tym roku zakończymy przedprodukcję, a w lutym zaczynamy nagrania. Będzie to album koncepcyjny, opowiadać będzie historie taty Luckiego i mojego. Obaj opuścili z różnych powodów swoje kraje, aby zacząć w nowym miejscu wszystko od nowa. Planujemy również trasę po Polsce.

OnlyGoodMusic: Powoli zbliża się koniec 2009 roku. Jaki to był rok dla Tri State Corner?

Christoph: Ten rok był dla nas super. Zagraliśmy kilka rewelacyjnych koncertów, także w Polsce m.in. z Kultem, Vader, Nazareth czy Pudelsi. Były to nasze pierwsze kroki w Polsce. Nie wiedzieliśmy czy nasza muza Polakom się spodoba. Jednak po tegorocznych koncertach jesteśmy pewni, że i w Polsce jest miejsce dla naszego zespołu.

/wywiad archiwlany - 26 grudnia 2009/