Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Ciryam to my i nasza muzyka w jednym...

Na pytania dotyczące grupy Ciryam odpowiedzieli nam założyciel zespołu Robert 'Morfeusz' oraz wokalistka  Monika 'Midiam'.

OnlyGoodMusic: Początki grupy Ciryam sięgają roku 1999, Co skłoniło Was do założenia zespołu?

Robert: Hmm... co mnie skłoniło... chyba chęć zrobienia czegoś więcej, potrzeba ulokowania gdzieś swojej inwencji, wyrażenia wszystkiego co można wyrazić sztuką, apoza tym to pomysł na fascynujące zabicie czasu. Pomysł na intensywne przeżycie życia...

OGM: Podobno słowo Ciryam to Wasz "słowotwór". Jaka jest zatem definicja tego słowa?

Monika: Słowo Ciryam to my i nasza muzyka w jednym, a dokładniej - różni ludzie, różne osobowości, charaktery, temperamenty i efekt wspólnej pracy jakim jest muzyka, styl, image. Definicja bardzo krótka, ale treściwa i wystarczająca.
 
OGM: Jaką muzykę gra Ciryam? Jaką etykietkę przykleili Wam "znawcy" i czy się z nią zgadzacie?

Monika: "Znawcy" już dawno temu przy pierwszym naszym albumie "Szepty dusz" przykleili etykietę gotyk i z tym musimy się zgodzić, pierwszy album był najbliższy temu gatunkowi muzycznemu i nie ukrywaliśmy wówczas fascynacji stylami prog-rock-gothic-metal. Natomiast kolejny album "W sercu kamienia" przedstawia już nieco inne proporcje tychże kierunków, ponieważ muzycznie odsunął się lekko od stylu gothic na rzecz prog-rock'a, zaś ostatni album "Człowiek motyl" ma niewiele wspólnego z gotyckim graniem. dla wielu słuchaczy jednak etykietka z przed lat została nadal aktualna. Czas, doświadczenia, nowe inspiracje, upodobania, zainteresowania ukształtowały naszą muzykę, ludzie się zmieniają, zmienia się muzyka, nasza jest wyjątkowo "ponaciągana" (śmiech) w różne strony, są elementy progresywnego rocka, pop rocka, metalu, heavy metalu...To wynik naszych często różnych upodobań muzycznych, po prostu to nam w duszy gra...

OGM: Jak traktujecie porównania Ciryam do Nightwish? Czy takie głosy są uzasadnione? Czerpiecie z nich inspiracje?

Robert: Porównania do Nightwish... Jest nam niezmiernie miło, to bardzo interesujący zespół a ich produkcje są po prostu świetnie wykonane. Czy inspirujemy się ich twórczością? Pewnie gdzieś w podświadomości zostają jakieś dźwięki, które potem mają swój udział w naszych nowych pomysłach, jak w każdym team'ie zresztą, każdy słucha wielu gatunków, stylów, zespołów muzycznych, stąd inspiracji i pomysłów jest wiele, wszelkie doznania sprowadzają natchnienie, a w szczególności doznania muzyczne.

OGM: Jakie zespoły miały (mają) wpływ na styl zespołu?

Robert: Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie i wymienić nazwy kapel. Z pewnością jest ich zbyt wiele, tak jak wspominaliśmy wcześniej; Ciryam to hybryda gustów rożnych ludzi, to kompromis między wieloma gatunkami muzycznymi.

OGM: Nagrywacie utwory po polsku, natomiast wielu muzyków wyraża pogląd, że polski język jest "niemuzyczny" i nie pasuje do ciężkiego grania. Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

Monika: Zgadzam się z tym poglądem, język polski do łatwych w śpiewaniu nie należy, brzmi twardo, czasem wręcz kwadratowo. Inaczej jest w przypadku języka angielskiego, który sam w sobie płynie, jest dźwięczny, dzięki swemu bogactwu posiadania różnych krótkich, jednosylabowych słówek typu "my", "try", "why", "buy", "cry", "die", "pay", "say" itp. jest idealny do śpiewania. Muszę jednak powiedzieć, że są w Polsce artyści, którym zdarzyło się tak perfekcyjnie napisać tekst, że byłabym skłonna uwierzyć w finezyjne śpiewanie po polsku, ale niestety wymaga to ogromnych umiejętności, stąd też takie zjawiska występują niezwykle rzadko i z pewnością nie w cięższej muzie. Inną sprawą jest to, że jesteśmy polskim zespołem, tworzymy w Polsce, więc oczywiste jest tworzenie tekstów w polskim języku.

OGM: Śpiewanie po polsku wymusza dużą pieczołowitość w przygotowaniu tekstów? Jak powstają liryki waszych utworów?

Robert: By uzyskać zamierzony efekt w brzmieniu poszczególnych tekstów, słów trzeba się trochę napracować, tekst, który byłby o czymś i jednocześnie żeby dobrze brzmiał. Nasze teksty powstają przede wszystkim wskutek nasilenia jakichś przeżyć, pragnień itd.Następnie są dopasowywane do przygotowanej muzyki, albo odwrotnie. Wszystko zależy od pomysłu. Zdarza się i tak, że do skomponowanej muzyki tekst pisze się sam, od ręki.. to temat rzeka.

OGM: Na ostatnim albumie "Człowiek Motyl" znalazły się jednak wersje angielskojęzyczne dwóch utworów "Venus" i "Virus". Czy w przyszłości doczekamy się pełnego anglojęzycznego albumu?

Monika: Życzyłabym tego sobie... więc być może. czas pokaże

OGM: Intryguje mnie nazewnictwo utworów na Waszej ostatniej płycie. Polska treść i jednocześnie anglojęzyczne tytuły (wspomniane wyżej "Venus" i "Virus" oraz "Color"). Skąd pomysł na taki zabieg?

Robert: Intryguje .hmm to bardzo dobrze, pozytywnie czy negatywnie, ale interesuje - to bardzo dobrze. Szczerze, to nie zastanawialiśmy się nad żadnym głębokim znaczeniem tego zabiegu, nawet nie myśleliśmy o tym, że mogą być one po angielsku, one dla nas były po prostu po naszemu (śmiech) Tak napisane całkiem inaczej wyglądają, fajnie wyglądają, intrygują, wykraczają poza normę, to nasz virus, nasza venus, a w całości tworzą obraz o takim a nie innym 'colorze'. O!

OGM: Gdy biorę do ręki album, zawsze zastanawiam się, co dany zespół chciał przekazać poprzez swoją twórczość. Co chce przekazać nam Ciryam w swojej muzyce?

Robert: Wrażliwość, emocje, strach, wszystko to, czego nie da łatwo się wypowiedzieć, określić jednoznacznie słowami w prosty sposób, chcemy by nasi słuchacze znaleźli w naszej muzyce pokłady energii, by znaleźli odpowiedzi na sytuacje, które na pewno ich dotknęły, by umieli mówić, krzyczeć, nie tylko wtedy kiedy nie ma już innego wyjścia itd.

OGM:  Na koniec proszę o małe podsumowanie 2009 roku. Jaki to był rok dla Ciryam?

Robert: Ups, w jednym zdaniu - to był rok przełomowy, tzn. zdumiewająco inny niż poprzednie lata, zagraliśmy ciekawe koncerty promujące album "Człowiek motyl", rozszerzyliśmy pole działania w przestrzeni wirtualnej, medialnej, zmieniliśmy nieco swój obraz, image i wreszcie końcówka roku, najbardziej przełomowa, nikt by nawet nie przypuszczał, ze sam koniec przyniesie takie zmiany, których skutki miejmy nadzieję będą porywające... hmm trochę tajemniczo, ale wszystko w swoim czasie...

OGM: Dziękuję za wywiad.

Robert&Monika: My również dziękujemy i pozdrawiamy.

/wywiad archwialny - 05 grudnia 2009/