Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Czysty opór trywialnej przewidywalności

Calling Voice Project zaintrygował mnie swoją płytą demo pt. "The Masq Of Grotesque". Album kryje w sobie kilka nader ciekawych rozwiązań i niuansów. Skoro coś mało znanego  interesuje warto poznać to lepiej. Dziś macie okazje poznać osobę, która stoi za obserwacjami życia z perspektywy Callling Voice Project. 

OGM: Calling Voice Project to nie pierwsze Twoje muzyczne przedsięwzięcie. Masz bogatą przeszłość opowiedz coś o niej.

Mirosław Wójcik: Witam. Już w czasach licealnych (to trochę dawno) grywałem we własnym zespole wykonującym gothic metal. Z powodów jednak, ode mnie, niezależnych, zespół się rozpadł. Członkowie rozjechali się na studia…W 2004r założyłem na Śląsku dobrze zapowiadający się zespół metalcore/hardcore. Bezkompromisowe granie. Niestety zmieniłem miejsce zamieszkania i przedsięwzięcie zwyczajnie zawieszono. Od 2008 r. samodzielnie zajmuję się tworzeniem i powiedzmy - autoprodukcją wszelkich brzmień elektronicznych. Mam oczywiście określony plan, wizję rozwoju projektu CVP. Wokale, dodatkowi członkowie, live, może performance. Wyobraźnia podsuwa wiele koncepcji.  

Abstrahując, od wielu lat gram regularnie na fortepianie i perkusji, czasami gitara, kiedyś występowałem na…wokalu. Mam również zamiar nagrać dobry materiał metalowy. Ostry materiał.


OGM: W jakim stopniu Twoje muzyczne doświadczenie oraz nauka w tym kierunku mają wpływ na porządkowanie muzycznej rzeczywistości?

Mirosław Wójcik: Och, ogromny, bardzo pozytywny. Edukacja muzyczna, jeśli traktować ją poważnie, w naturalny sposób poszerza horyzont spojrzenia na muzykę. W mojej ocenie kształtuje, prócz umiejętności, tolerancję na różnorodność form muzycznych. Jest bakcylem, który należy połknąć i następnie właściwie wykorzystywać. Znam oczywiście odmienne opinie na temat wartości wykształcenia muzycznego, niemniej możliwość zdobycia wiedzy praktycznej i teoretycznej, w warunkach zdrowej rywalizacji, w dobrej szkole, jest głęboką studnią możliwości  i przydatnych informacji . W praktyce jest to wyczuwalne, słyszalne.

OGM:  Twoje demo "The Masq Of Grotesque" wyróżniają ciekawe perkusjonalia, które są dość charakterystycznym elementem muzyki Twojego projektu. Korzystasz z dobrodziejstwa prawdziwej perkusji?

Mirosław Wójcik: Od wielu lat praktykuję m.in.  na bębnach. Po wtóre bardzo cenię brzmienie "żywych" instrumentów. Postanowiłem więc wykorzystać te możliwości i umiejętności, tworząc naturalne perkusjonalia, także nagrywając "żywe" pianino. Cieszę się, że nie po raz pierwszy zostało to zauważone.

Co istotne, płyta powstała ponad dwa lata temu. W między czasie skomponowałem wiele utworów, z pewnością bardziej dopracowanych technicznie, muzycznie oraz rytmicznie. Jest zatem więcej prędkości, ciężaru, również muzykalności, nowych instrumentów, brzmień, itd. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości materiał doczeka się publikacji...

OGM: Co z innymi instrumentami? Czy taka swoista żonglerka syntetycznymi i organicznymi źródłami dźwięków nie jest dziś reliktem? Przecież wszystko już osamplowano.

Mirosław Wójcik: Hm…Procesu tworzenia, umysłu twórcy, nie da się "osamplować". A może idąc wbrew presji "pod prąd", nieco "analogując", stawiamy naturalny, bezinteresowny, nieplanowany, czysty opór tzw. kulturze wszystkiego, "kulturze" klasyfikacji, katalogowania, statystyczności i właśnie… łatwej, trywialnej przewidywalności. Być może będziemy wracać w każdej formie twórczości jak i w innych sferach życia, do klasycznego, tradycyjnego wyrazu, formy, techniki, przekazu, itd.

Twierdzę, że w muzyce celem nie może być wyłącznie oryginalność, niepowtarzalność (bo  wszystko się już ponoć wydarzyło), ale o naturalizm działań twórcy, w relacji z otwartym odbiorcą…

OGM: W Twojej muzyce znalazłem kilka mniej lub bardziej interesujących odniesień. Jakie są Twoje inspiracje?

Mirosław Wójcik: Życie. Doświadczanie życia. Często nieuświadomiona krótkotrwałość życia. Indywidualna. Zbiorowa. Międzyludzka. Jakakolwiek…

OGM: Twoja muzyka ewoluuje w różne rejony, w jakim klimacie będzie utrzymane kolejne wydawnictwo?

Mirosław Wójcik: Słuszne pytanie. W skrócie: ponieważ jestem mocno otwarty na szerokie eksperymentowanie z dźwiękiem i formą, techniką, itd., a muzyka z przyczyn oczywistych (praktyka, ogranie instrumentów, doświadczenie, itd.) ulega progresji, dopracowaniu, "wyrobieniu", nowe wydawnictwo będzie nieco mocniejsze, czasem cięższe,  równie zróżnicowane muzycznie, stylistycznie bardziej selektywne, wzbogacone nowymi instrumentami. Kiedyś, jeśli czas i możliwości pozwolą, chciałbym podjąć się nagrania  albumu z muzyką klasyczną. To trudne, ale spróbuję.
 
OGM: Podobno poszukujesz wydawcy? Czego oczekujesz od potencjalnego współpracownika?

Mirosław Wójcik: Oczywiście, poszukuję dobrego wydawcy oraz planuję rozwijać projekt poprzez pozyskanie np. dj’a, wokalisty. Pozwoliłoby to wyjść z twórczością do ludzi. W 2009r wydałem w UK dwa single (w kompilacji), niemniej wydawnictwo, z którym byłem związany, ma inne preferencje, cele muzyczne (indie rock) stąd zaczynam rozglądać się na rodzimym obszarze.  Mam nadzieję, że kogoś poważnie  zainteresuję swoją muzyką…

OGM: Dziekujemy za rozmowę.

17 lipca 2012

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =