Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Dobrze mieć w głowie zgrany obraz tego co stworzyłam, z tym co skomponowali muzycy

Współcześni twórcy mają pełną świadomość, że odbiór wrażeń dźwiękowych jest pełniejszy, gdy towarzyszy im obraz. Niebagatelną rolę w tym kontekście pełni okładka albumu oraz dołączona książeczka. Graficzna oprawa wydawnictwa pozwala rozszerzyć wizję twórcy o nowe elementy, nakreślić koncept albumu, a nawet ukazać inspiracje. O powstawaniu okładek dark ambientowych projektów zapytaliśmy Amelię, której prace znalazły się na kilku wydawnictwach mrocznej antymuzyki.

OnlyGoodMusic: Witaj, z Twoimi pracami zetknąłem się przy okazji recenzowania albumów Hoarfrost oraz Paranoia Inducta. Jak narodził się pomysł współpracy z projektami muzycznymi?

Amelia: Otrzymałam propozycję od  Hoarfrost oraz Paranoia Inducta. To dla mnie ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, że moje fotografie dobrze korespondują z takim właśnie gatunkiem muzycznym.

OGM: Jak powstały prace zdobiące te okładki? Muzycy wybrali zdjęcia z Twojego portfolio, czy raczej tworzyłaś je na zamówienie?

A: W większości to  muzycy wybierali  prace, ale ostatnia płyta Hoarfrost’a ("Puppets of the Divine Coroner" - przyp. OGM) miała specjalnie zamówioną sesję fotograficzną. Rafał przedstawił mi swoją wizję, wyjaśnił  czego oczekuje. Moim zadaniem było dobrze dopasować modelkę, miejsce sesji, stroje, makijaż i ….pstryknąć?. Udało się,  oboje jesteśmy zadowoleni z końcowego efektu. Owocem tej współpracy  jest  świetne zgranie: muzyka Hoarfrost i mój obraz.

OGM: Słuchasz muzyki, którą ilustrują Twoje prace?


A: Moja muzyczna dusza, to studnia bez dna. Nie ograniczam się w stylach, rodzajach, brzmieniach. Kosztuję każdego gatunku, szukam. Z wielką ciekawością słucham muzyki, do której udostępniam swoje prace - dobrze mieć w głowie zgrany obraz tego co stworzyłam,  z tym co skomponowali muzycy. To właśnie ich dźwięki pomagają mi czasem wyselekcjonować zdjęcia.

OGM: Czy twórcy muzyki niezależnej to wymagający klienci? Mają jasno sprecyzowane koncepcje okładek, czy pozostawiają Ci pole do popisu?


A: Jak wszyscy artyści - są wymagającymi klientami. Sądzę jednak, że duża ilość prac w mojej galerii daje im możliwość szerokiego wyboru, ułatwia nam poszukiwania. Jak wspomniałam wcześniej, jeśli jest realizowana sesja na zamówienie, z pomysłem Twórcy – współpraca układa się znacznie łatwiej.

OGM: Kto jest Twoim autorytetem w dziedzinie fotografii?


A: Nie mam jednego ulubionego artysty, ciężko byłoby mi go  wskazać. Nie tylko fotografia jest moją pasją. Jest nią także malarstwo, poezja, muzyka, rzeźba, grafika.  Mogę polecić kilka nazwisk twórców, przy których pracach serce zaczyna bić szybciej, a dusza dostaje skrzydeł: Jan Saudek, Vlad Gansovsky,  Peter Coulson,  Silent View i wielu, wielu innych… Lista ich jest bardzo długa. To temat rzeka…

OGM: Podobno najlepsze zdjęcia to te jeszcze nie zrobione. Jakie jest Twoje największe marzenie związane z fotografią? Czy jest coś co chciałabyś uchwycić w obiektywie aparatu?

A: Każdy artysta, każdy fotograf ma głowie marzenie. Ja mam ich kilka. Związane są z konkretnymi miejscami, a że kocham te opuszczone i zapomniane przez czas - mam kilka perełek: opuszczony hiszpański szpital Hospital del Tórax (Terrassa), pałac w Bożkowie, więzienie Alcatraz, Szpital „X” w USA, Zamek Miranda w Belgii, Szpital de la Marine w Francji.

OGM: Nad czym teraz pracujesz?

A: Obecnie skupiam się  na organizacji wystaw fotograficznych. Swój wolny czas poświęcam Stowarzyszeniu Fotograficznemu WIZJONERZY, którego jestem współzałożycielem. Już w styczniu ruszamy z kolejną wystawą – tym razem w Muzeum Miejskim „Sztygarka”, na którą serdecznie zapraszam. Będzie co oglądać.  Ponad 100 prac utrzymanych w klimacie ndustrial, psychodelii, … „innego piękna”. Na widzów czekają niespodzianki: np. oglądanie prac w ciemnościach… W styczniu rozpoczęłam realizację mojego wielkiego marzenia – wydanie  fotoksiażki, albumu, w którym słowo i obraz wzajemnie się uzupełniają.  Będzie to  połączenie moich fotografii z własną poezją, oraz z twórczością poety Tomka Jakubiaka, a także innych poetów i pisarzy.  Póki co, jestem na etapie zbierania materiałów. Aktualnie tworzę matryce i tła do stron, w które wkomponuję fotografie i teksty. Pragnę pozdrowić czytelników i zaprosić w realnym świecie do odwiedzania wystaw stowarzyszenia Wizjonerzy, a w świecie wirtualnym do odwiedzania mojej  galerii na Facebooku, digarcie, deviantart. Dziękuję za rozmowę.

OGM: Dziękujemy również.

3 stycznia 2012