Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Gwiazdy zawsze dawały natchnienie...

W recenzji (przeczytaj) ich debiutu napisałem: "Alhena to gwiazda - póki co z nazwy (trzecia pod względem jasności w gwiazdozbiorze Bliźniąt), jednak wkrótce może zabłysnąć na muzycznym firmamencie mocniej niż jej astronomiczna imienniczka". Może brzmi to cokolwiek doniośle, jednak wszystko wskazuje na to, że mamy przyjemność z zespołem, który sporo namiesza w polskiej muzyce. Drodzy Czytelnicy, oto w ogniu pytań członkowie grupy Alhena.

  
 











   Kasia Dziemianowicz 
           Piotr Grugel                        Piotr Kowalski


     Tadeusz Kołecki                                                                  Tomasz Bogulski

OnlyGoodMusic: Alhena to trzecia co do jasności gwiazda w gwiazdozbiorze Bliźniąt, jest 160 razy mocniejsza niż Słońce. Skąd pomysł na taką astronomiczną nazwę zespołu. Czyżbyście widzieli się w roli gwiazdy?

Piotr Grugel: Hahaha! Niezłym pytaniem przywaliłeś na początek! Na pewno nikt z nas nie czuje się jakąś "gwiazdą", a już na pewno nie w takim sensie, jaki wpajają nam media i tabloidy. Jesteśmy ludzcy i normalni. (śmiech)

Kasia Dziemianowicz: Może nie w roli tej najjaśniejszej... ale trzecie miejsce to już podium. (śmiech) A z innej strony cieszę się, że mimo iż jestem jedyną kobietą w zespole to nazwa ma żeńską formę. (śmiech)

Tomasz Bogulski: Pomysł na nazwę pojawił się wcześniej. Wiedzieliśmy, że będziemy szukać jej w “przestrzeni”, ale długo brakowało nam tylko słowa, które mogłoby spiąć nasze wyobrażenie.

Piotr Kowalski: Autorem pomysłu na nazwę "Alhena" jest Kasia. Wszystkim się spodobał i tak pozostało. Gwiazdy zawsze dawały natchnienie ludziom więc nie ma lepszej nazwy jak ta. I nigdy nikt im nie dorówna. Nawet Ci którzy się pozwalają nazywać gwiazdami. Lecz my stoimy mocno na ziemi i wiemy jak jest do nich daleko i tylko miłość lub muzyka (albo inne wyższe wytwory ludzkich serc) pozwalają się do nich zbliżyć.

OGM: Jak widzicie swoją przyszłość? Czy kolejne kroki na muzycznej drodze macie już zaplanowane? A może czekacie na sprzyjające warunki?

Kasia: Nigdy nie wiemy, co nas spotka choćby jutro, więc na razie trzymamy się obranej ścieżki. Stworzyć materiał, grać koncerty i cieszyć się, że mamy taką możliwość aby dzielić się wspólną pasją.

Piotr K: Wszystko jest w rękach niebios i troszkę naszych. Przede wszystkim chcemy grać jak najczęściej dla ludzi i wypracować materiał na płytę i ją nagrać.

Piotr G: Na pewno są jakieś plany, starania, dążenia i - co najważniejsze - postawione cele, do których uparcie dążymy! Ile z nich uda się osiągnąć - czas pokaże, mam nadzieję, że jak najwięcej. Wszyscy bardzo ciężko pracujemy na sukces, tak czy inaczej rozumiany.

Tadeusz
Kołecki: Dla mnie kluczową sprawą jest wydanie LP i jego promocja, przede wszystkim poprzez koncerty, a później przy dobrym układzie gwiazd (niezależnie od konstelacji) udział w ProgPower w Holandii w 2012. No i komponowanie materiału oraz ciężka praca na próbach.

OGM: Mam wrażenie, że nie jesteście typem zespołu nastawionego wyłącznie na komercyjny sukces. Niemniej jednak przy okazji muzycznej działalności zawsze pojawia się temat pieniędzy. Czy wydatki związane z działalnością formacji traktujecie jako inwestycję w przyszłość? Chcielibyście żyć z muzyki?

Kasia: Chcieć żyć z muzyki to jedno, a rzeczywistość to drugie. Póki co takiej opcji nie ma, ale kto nie ma marzeń i do ich spełnienia nie dąży, ten jest "uboższy". Także za siebie powiem, że wierzę w to, że kiedyś nam się to uda i bez żadnych obaw i zmartwień będziemy mogli rozwijać swoją pasję.

Piotr K: Dla mnie muzyka zawsze pozostanie pasją pozwalającą realizować swoje pomysły i wypowiadać się bez słów. Kwestia pieniędzy nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli jednak będzie taka potrzeba aby poświęcić jej cały swój czas, musi się to skompensować za pomocą środków pozwalających egzystować. Nie sądzę jednak aby rodzaj muzyki jaką gramy był przyswajalny dla takich ilości odbiorców, które mogłyby zapewnić komercyjny sukces i zainteresowanie mainstremowych mediów.

Piotr G: Każdy z nas chce grać i TWORZYĆ! Niestety, dziś życie z muzyki (zwłaszcza w tzw. “wielkim świecie”) polega głównie na odtwarzaniu, na byciu wykonawcą utworów skomponowanych przez kogoś innego na zlecenie, a tego chyba każdy z nas chce uniknąć. To z marszu stawia nas w pozycji takiej, a nie innej. Niemniej i tak robimy to, co kochamy. A żyć z muzyki swojej własnej i jeszcze utrzymywać się z tego, to marzenie które tli się w każdym. Chwała tym, którym się to udało!
(śmiech)

Tadeusz: Dzisiaj trudno żyć z samej muzyki. Traktuję wspólne muzykowanie raczej jako realizację planów sprzed lat. Przy tak ogromnej konkurencji na rynku muzycznym trzeba wielkiej determinacji, no i w miarę możliwości własnego zaplecza finansowego, aby jakość przetrwać, szczególnie na początku wspólnego grania. Nasza muzyka raczej nie ma co liczyć na masowy odzew, ale to dla mnie nie ma znaczenia.

OGM: Bardzo podoba mi się Wasze profesjonalne podejście. Fajnie wydana EP-ka, dołączona nota o zespole i fizyczny nośnik do recenzji. Czyżbyście byli tradycjonalistami i z premedytacją lekceważyli dobrodziejstwa Internetu?

Piotr K: Jesteśmy tradycjonalistami którzy NIE LEKCEWAŻĄ internetu - jesteśmy w nim obecni wraz z naszą muzyką. Na efekt jakim jest nasza EP pracowali wszyscy w równym stopniu i jeśli jest on dobry, to tylko możemy się cieszyć. Promocją zajmujemy się również wszyscy na miarę swoich możliwości - tu jednak należą się podziękowania Piotrowi G., który wziął na siebie większość kontaktów z mediami i dystrybucję.

Piotr G: Postęp i rozwój techniki rządzi się swoimi prawami. Próbować od nich uciec to jak próbować cofać czas. Dlatego świadomie korzystamy z dobrodziejstw internetu dzieląc się za jego pośrednictwem efektami naszej pracy. Jednak płyty w klasycznej, kompaktowej formie jeszcze długo nie znikną z rynku - I DOBRZE! Uwielbiam podziwiać artwork i całą tą graficzną otoczkę i myślę, że nie jestem w moim małym “zboczeniu” osamotniony. Plik MP3 może mieć każdy, natomiast umożliwienie zdobycia namacalnej płyty CD to w pewnym sensie wyraz szacunku dla słuchacza, bez którego nie byłoby nas.

Tadeusz: Trzeba umiejętnie łączyć techniki tzw. tradycyjne z tym co dają nowoczesne kanały promocji. Jedno i drugie jest dla mnie równie ważne, ale internet daje możliwość zdecydowanie szerszego i szybszego dotarcia do odbiorcy.

OGM: W nocie o zespole dołączonej do albumu wyczytałem, że Wasze niepowtarzalne oblicze jest efektem podobnego myślenia i słyszenia, ale i różnych fascynacji. Co Was fascynuje i jak łączycie te odmienne fascynacje?

Piotr K: Odmienne fascynacje są rzeczą wręcz naturalną przy takim zestawie pokoleniowym jaki mamy w zespole. To chyba jednak może być tylko plusem. Ja osobiście wyrosłem na produkcjach 4AD, audycjach Tomka Beksińskiego i w podziwie dla naszego bydgoskiego skarbu jakim był i będzie Abraxas. A łączyć? To przecież żaden problem! Wystarczy się nawzajem słuchać. I akceptować.

Kasia: To, że co innego nas fascynuje i że z czym innym każdy z nas się utożsamia jest całkiem ludzkie i normalne. Osobiście staram się do każdego utworu wnieść część siebie i tego, co mnie porusza w ten czy inny sposób. A łączenie? To już kwestia (tak jak powiedział Piotr) wzajemnej akceptacji i umiejętności wyłonienia tego najbardziej odpowiedniego spojrzenia.

Tomek: Jak się okazało w praktyce, jesteśmy wszyscy kompletnie różni. Czasami ciężko wypracować kompromis. Może dlatego w naszych utworach można doszukać się różnych odcieni wielu gatunków (powołuje się tu na recenzje dostępne w internecie).


Tadeusz: Lubię każdą muzykę, która do mnie przemawia i nie ma znaczenia, czy to klasyka, metal, progresja, ambient, hard itd. itd. Sam wiele lat temu byłem aktywny muzycznie w przestrzeni cold-wave i to ciągle gdzieś w tyle głowy tkwi.

Piotr G: Najważniejsze, to nie zamykać się na inne style, tym bardziej nie zamykać się w jednym gatunku. W muzyce jest trochę tak, jak w dyscyplinach technicznych - najciekawsze rzeczy powstają na pograniczu różnych dziedzin. A to, że Cię potem zaszufladkują - to już inna sprawa.

OGM: Gdy rozmawiam z nowym zespołem zawsze zastanawia mnie jak wygląda proces komponowania muzyki. Pracujecie razem, czy każdy przynosi swoje pomysły na próby?

Piotr K: To tajemnica, haha... Wszyscy wszyscy wszyscy!

Tomek: Improwizujemy dokładając od siebie swoje emocje na bazie szkicu, który zostaje przyniesiony na próbę. Jestem zwolennikiem takiej formy pracy nad utworem, bo zawsze jest możliwość, że wydarzy się coś muzycznie dobrego na skutek interakcji miedzy muzykami. Nie da się tego zastąpić komponując w domu przed komputerem. Pod tym względem jako zespół też się uzupełniamy.

Tadeusz: Czasami ktoś przyjdzie ze szkicem pomysłu, czasami na gorąco improwizujemy i a nuż coś się z tego narodzi.

OGM: Czy każdy z muzyków Alheny ma swoją artystyczną autonomię? Innymi słowy jest demokracja czy ktoś rządzi?

Piotr K: Ja nie zauważam żadnych rządów. Jestem wolny w sposób szczególny właśnie w zespole.

Piotr G: Staramy się, aby nie było w zespole podziału na "lepszych i gorszych", każdy ma te przysłowiowe "20% udziałów". Czasem kompromis jest trudny do wypracowania, wiadomo, dobrało się pięć charakterów i - na swój sposób - osobowych autorytetów, ale póki co partnersko się dogadujemy.

Kasia: Tak jak powiedział Piotr, jest po 20%... ...ale za siebie powiem, że mam do chłopaków zaufanie i czuję się o wiele bezpieczniej, kiedy opieram się na ich zdaniu, które jest niejednokrotnie odzwierciedleniem ich doświadczenia i znajomości tego "światka".

Tomek: Są takie sytuacje w zespole, które siłą rzeczy wymuszają wzięcie odpowiedzialności przez jedną osobę. Mówię tu np. o promocji zespołu, czy organizacji koncertu. Decyzje takie są jednak konsultowane zespołowo.


Tadeusz: Najtrudniejsze jest dopięcie aranżacji, by nie była nudna, a kawałek się bujał. To jest kluczowy moment, w którym demokracja bywa na wzór grecki... (śmiech)

OGM: Wiele osób doszukuje się w utworze "Nemesis" wyraźnych inspiracji grupa Riverside. Mają racje? Jakie inne formacje was inspirują?

Piotr K: To ukochane dziecko Tadeusza i on wie wszystko.

Kasia: Również oddaję głos Tadeuszowi.

Tadeusz: Lubię Riverside i przyznaję się do tego bez bicia! Ale pomysł się wziął z inspiracji skalami muzyki Bliskiego Wschodu i jak zauważam tych inspiracji w muzyce Riverside też jest dużo (ale to moje "podejrzenie" i mogę się mylić).

Tomek: Ten utwór był w pewnym sensie sygnałem, że zaczynamy się docierać jako zespół. Na początku był on nie do zaakceptowania przez część zespołu. Jednak z czasem udało się nam wypracować kompromis. Grupa Riverside dla mnie osobiście jest na pewno jedną z najlepszych. Jeżeli chodzi o fascynacje to nie mogę tu nie wspomnieć o The Gathering z Anneke van Giersbergen. Jakoś tak brzmi mi w uszach od lat 90. Jest naprawdę długa lista zespołów od których czerpiemy w sposób mniej lub bardziej świadomy.

Piotr G: Trudno jest uciec od swoich inspiracji. Każdemu jakieś rytmy i brzmienia w sercu grają i wyciekają do naszych kompozycji. Inna sprawa, że poletko rockowe zostało już bardzo wyeksploatowane i trudno zasadzić na nim coś całkowicie unikatowego. Choć z drugiej strony ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i wierzę, że do muzyki rockowej można jeszcze dużo wnieść.

OGM: Koniec roku to czas podsumowań. Jaki był rok 2011 w muzycznym świecie?


Piotr K: Nie podejmuję się odpowiedzi. Ale nie da się nie zauważyć debiutu płytowego naszej bydgoskiej kapeli XANADU!

Piotr G: Dla Alheny to na pewno dobry start. I na chwilę obecną to chyba wszystko, co możemy w tym temacie powiedzieć... Oby nadchodzący rok był lepszy od minionego, ale... gorszy od następnego! (śmiech)

Tadeusz: Ten rok był dobry jako początek wspólnej drogi muzycznej. Kluczowy w moim przekonaniu będzie 2012.

OGM: Dziękuję, za rozmowę.

Alhena: Również dziękujemy i zapraszamy do śledzenia naszej strony: www.alhenaband.com. Co prawda, na chwilę obecną nasza strona jest jeszcze w budowie, jednak pod podanym adresem znajdują się odnośniki do miejsc w sieci, gdzie można posłuchać w całości materiału z naszej EPki i śledzić bieżące wydarzenia z życia zespołu.


zdjęcia: (c) alhena

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =