Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Jesteśmy aktorami na scenie

Muzyczna filozofia grupy Mikirurka nie jest przesadnie skomplikowana. Właściwie zawiera się w trzech słowach - chcą grać prosto, energicznie i przebojowo.

OGM: Nazwa waszego zespołu wskazuje na inspirację aktorem Mickey'em Rourke. Czy to ma związek z jego aktorstwem czy raczej postawą, osobowością?

Mikirurka: Z aktorstwem nie. Z osobowością tak. Mick jest rock and rollem w kinie, my jesteśmy aktorami na scenie.

OGM: Czy Mickey wie o Waszym istnieniu? Myśleliście może o wysłaniu mu swoich nagrań?

Mikirurka: Nie wie, lub nie wiemy o tym, że wie. Myśleliśmy, kiedyś mu wyślemy, tylko nam na pocztę nie po drodze.

OGM: Załóżmy, że Mickey’a urzekła Wasza historia i postanowił zagrać w Waszym teledysku. Jak wyglądałby taki clip?

Mikirurka: Na dziś sami nie wiemy do której piosenki i jaki zrobić teledysk. Jest jedna kamera a każdy chce inny teledysk. Najciekawsze pomysły ma perkusista ale zostały przez pozostałych ocenione jako tandetne i archaiczne. Jak ustalimy, wtedy pomyślimy o obsadzie.

OGM: Czy możliwość tworzenia jest dla Was wystarczającą satysfakcją?

Mikirurka: Nie. Prawdziwa satysfakcja to możliwość tworzenia popijając zimne piwko i oglądając mecz Polska-San Marino, przy stanie 0:10.

OGM: Tworzycie specyficzny rodzaj muzyki, który raczej trudno spotkać w rozgłośniach radiowych. Do kogo w takim razie adresujecie swój przekaz?

Mikirurka: A co to jest specyficzny rodzaj muzyki? Nie gramy noise-math-ultra-ch*wie*co, tylko zwykłego rock and rolla. Pewnie dlatego się wydaje specyficzny, bo gramy go normalnie, tak jak się w świecie gra rock and rolla, a nie jakiś wsiowy pseudo rock. Nie walczymy o udział w Eurowizji, ani też nie marzymy zostać gwiazdą Top Trendy. Inaczej mówiąc nasze piosenki adresujemy dla wszystkich trzeźwo myślących (nie mylić z abstynencją).

OGM: Czego brakuje wam w dzisiejszej muzyce?

Mikirurka: Nie brakuje niczego, jest wszystko tylko zależy gdzie ucho przystawić. Można powiedzieć właściwie czego jest za dużo – amatorszczyzny, naśladownictwa i profili na myspace.

OGM: Zdradźcie plany Mikirurki na przyszłość.

Mikirurka: Kto raz zdradzi ten już zawsze będzie zdradzał.

/wywiad archiwalny - 10 lutego 2010 /