Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Mamy coś, czego nikt nam już nie zabierze

Zespół Grans czekał na swój fonograficzny debiut bagatela 14 lat. Zapytałem gitarzystę formacji Wojtka Sędrowicza o kilka spraw związanych z albumem "Mesaya".

OnlyGoodMusic: Grans to dość "francuska" nazwa. Skąd ją wzięliście?

Wojtek Sędrowicz: Nazwa Grans nie ma nic wspólnego z Francją :). Dla nas słowo grans nie ma żadnego geograficznego znaczenia. Grans to po prostu my, tak się nazywamy, to tak jak nasze nazwisko albo imię. Grans to nasza muzyka. Jesteśmy Grans.

OGM: Czternaście lat oczekiwania na debiut to szmat czasu. Jednak się udało Jak się z tym czujecie. Warto było czekać?

W.S.: Warto było czekać. Mamy coś, czego nikt nam już nie zabierze. Nasza ciężka praca została udokumentowana na  płycie. Jesteśmy dumni, że ktoś będzie mógł odsłuchać naszą muzykę, będzie mógł wozić ją w aucie, puścić na imprezie, czy gdziekolwiek indziej. Jest nam miło, że w końcu możemy podziękować osobom, które nas wspierały i podarować im nasz album.


OGM: Jakie były przyczyny tak długiej drogi do fonograficzego debiutu?

W.S.: Nie wiem, może za mało się staraliśmy? Może nie było dala nas miejsca na rynku? Może brakowało szczęścia. To już nie ważne. Patrzymy do przodu. Liczy się to co teraz.
 

OGM: Niedawno ukazał się Wasz dwupłytowy album "Mesaya". Czy w czasach niepewnej sprzedaży fonogramów dwie płyty to nie przesada?

W.S.: Plan naszego wydawcy Piotrka Smały był taki żeby wydać album jednopłytowy. Zgodziliśmy się, ale gdy przyszło do wybierania utworów zaczęły się schody. Piotrek miał inne propozycje, a my inne. W końcu zaproponował żeby stworzyć album pokazujący naszą drogę muzyczną. Stwierdziliśmy, że do niezły pomysł. Album zawiera utwory stworzone od roku 2002 do 2011. To naprawdę długa droga:)

OGM: Zastanawia mnie jak jak zmieniał się materiał zawarty na Waszym debiucie na przestrzeni tego okresu? Czy "stare" utwory uległy drastycznej reorganizacji?

W.S.: Utwory z CD2 zostały nagrane w swoich pierwszych wersjach, tak jak zostały wymyślone. Kawałki z pierwszego CD musieliśmy mocno przerobić. Zmienił się skład zespołu i w miejsce Marcina Wełyczko (gitara solowa) wskoczył Daniel Sypień (instr. klawiszowe). Większość piosenek była napisana na dwie gitary i pojawił się problem. Na szczęście Daniel szybko wszedł w rolę i pokazał co potrafi. W ten sposób utwory zyskały troszkę inne brzmienie.

OGM: Patrząc z perspektywy debiutu można zaobserwować, że Wasza muzyka ewoluowała. Nadal poszukujecie?

W.S.: Album "Meseya" jest dla nas nie tylko początkiem ale i końcem. Jest to koniec etapu wyczekiwania, stagnacji. Już nie wracamy do tych brzmień. Ten etap się zakończył. Obecnie gramy dużo koncertów, mamy nowe inspiracje. Dostaliśmy mocnego kopa i między koncertami powstało już kilka nowych pomysłów. Czy nadal poszukujemy? Powiem tak, mogę przysiąc że nigdy nie znajdziemy! Nasza każda płyta będzie zupełnie inna od poprzedniej. Jeśli skończą nam się pomysły to będzie znak, że trzeba dać sobie spokój:)

OGM: Dziękuję za rozmowę.

W.S.: Dziękuję.
          

28 lutego 2012

#foto:
www.grans.art.pl

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =