Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Sztuka albo się broni albo nie

Sounds Like The End Of The World to pięcioosobowy zespół instrumentalny. Projekt powstał w maju 2012 roku. W tym roku zespół wydał znakomicie przyjęty album "Stages of Delusion", który promował kontrowersyjny dla wielu osób teledysk do utworu "Free Fall". O ten że obraz oraz kilka innych spraw zapytaliśmy gitarzystę formacji Michała Baszuro.

Only Good Music: Mój pierwszy kontakt z Waszą muzyką to słynny już teledysk do utworu "Free Fall". Skąd pomysł na taką rock'n'rollową dewastację instrumentów?

Michał Baszuro: Jeśli chodzi o teledysk to cały obraz jest artystyczną wizją Macieja Głowińskiego, dokumentalisty, który współpracuje również między innymi z Łąki Łan czy Jazzpospolitą. My dostaliśmy od niego dwie propozycje na zrealizowanie teledysku i wspólnie wybraliśmy tą, która naszym zdaniem będzie najbardziej oddawała emocje utworu.



OGM: Wiele osób zauważa w tym teledysku jedynie niszczenie instrumentów. Nie obawialiście się, że Wasza muzyka będzie spychana przez to na drugi plan, a do Was przylgnie niechlubna etykietka "niszczących muzykę"?

Michał Baszuro: Wychodzimy z założenia, że sztuka (obojętnie czy to muzyka czy obraz) obroni się sama. Jest może i trochę głosów, które krytykują niszczenie instrumentów ale jednocześnie jest dużo więcej, które doceniły koncept teledysku. Kurt Cobain czy Paul Stanley niszczyli regularnie na każdym prawie koncercie nowiutkie gitary. My zniszczyliśmy kilka i tak już nie nadających się do niczego instrumentów więc nie, nie boimy się tej etykietki (śmiech).

OGM: Często tłumaczycie się z tych zniszczonych instrumentów?

Michał Baszuro: Szczerze powiem, że chyba jesteś pierwszym redaktorem który o to zapytał. Tak jak pisałem wcześniej - sztuka albo się broni albo nie. Jeśli się nie broni to nasze tłumaczenie i tak by nic nie dało. Jeśli się broni to nasze tłumaczenia byłyby zbędne. Najlepiej niech każdy ten teledysk sam oceni.

OGM: Z innej beczki, dlaczego zespół instrumentalny? Czy brak wokalu nie osłabia Waszego przekazu?

Michał Baszuro: Z tego co wiem to każdy z nas wcześniej marzył o zespole instrumentalnym. Tak się złożyło, że w 2012 roku spotkaliśmy się w jednej sali prób i od samego początku wiedzieliśmy - gramy bez wokalisty. Była to bardzo świadoma decyzja. Jeśli chodzi o moc przekaz to musiałbyś zapytać o to słuchacza bo przecież to On ocenia czy mamy coś do powiedzenia czy nie. Po reakcjach publiczności na koncertach mogę jedynie wnioskować, że brak wokalisty w niczym nam nie wadzi.

OGM: Wydaliście własnym sumptem album "Stages Of Delusion", czy jesteście z niego zadowoleni?

Michał Baszuro: "Stages of Delusion" to efekt naszej rocznej pracy i zwieńczenie pewnego etapu w życiu zespołu. Jesteśmy z tej płyty bardzo zadowoleni i cieszymy się, że póki co zbiera jedynie pozytywne recenzje.

OGM: Jesteście w trakcie jesiennej trasy promującej album. Jak wrażenia?


Michał Baszuro: Wszystko idzie powoli do przodu. Frekwencja na koncertach pozytywnie nas zaskakuje, reakcja publiczności jeszcze bardziej. Miłe komentarze po dodają nam energii do działania. Dzięki temu, że ludzie wspierają nas kupując płyty i koszulki finansowo też wszystko się zgadza. Do tego zaczynamy chyba być zauważani w branży bo parę dni temu zadzwonił manager Comy i zaprosił na koncert w warszawskiej Stodole. Dostałem też dwa inne telefony od dużych polskich zespołów także wszystko idzie w dobrym kierunku. Jesteśmy bardzo zadowoleni!

/30.09.2014/

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =