Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Zespół stał się częścią nas

Linkage to młodzieńcza pasja, energia i 200% zaangażowania. Zespół nawiązał współpracę z Modern Rock Rewolution, której efektem jest debiutancki mini album zatytułowany "Another War". O zespole i wrażeniach towarzyszących wydaniu pierwszej profesjonalnej płyty opowie nam gitarzysta i wokalista Daniel Gądek.

OnlyGoodMusic: Jak doszło do Waszej współpracy z Modern Rock Revolution? Jakich zabiegów użyliście by przekonać do siebie wytwórnię?

Daniel Gądek: Wszystko zaczęło się od prac w studiu. Nagraliśmy demo i postanowiliśmy porozsyłać je do różnych wytwórni z nadzieją, że ktoś się nim zainteresuje. Przedstawiciel Modern Rock Revolution odezwał się do nas i udało nam się nawiązać współpracę.

OGM:  "Another War" to pierwsze Wasze profesjonalne wydawnictwo. Według jakiego klucza wybraliście utwory na ten mini album?

DG: Chodziło o utwory, które mogą najbardziej się spodobać. Musiała być w nich energia, chwytliwość i pomysł. Wspólnie z wydawcą wybraliśmy właśnie te 3 utwory. Mamy nadzieję, że przypadną słuchaczom do gustu.

OGM: Czy jesteście zadowoleni z ostatecznych efektów swojej pracy? Z jakim odzewem spotyka się EP-ka?

DG:  Tak, jesteśmy zadowoleni. Minęło niewiele czasu od premiery naszej EP-ki, dlatego jak dotychczas odzew jest umiarkowany, lecz póki co reakcje są pozytywne. Jednak najbardziej zależy nam na koncertach. Chcemy grać jak najwięcej, przed coraz większą publiką.

OGM: Linkage to Wasza trzecia nazwa? Cóż ona oznacza i dlaczego porzuciliście nazwę "Bleengreen"?

DG:  Tak, zgadza się, Linkage to nasza trzecia nazwa…Zależało nam by nazwa zespołu była wyjątkowa, dlatego z namysłem podeszliśmy do jej wyboru. Linkage, oznacza po angielsku „połączenie” lub „połączenie grupy ludzi”. Myśleliśmy, że oznacza również sprzężenie gitarowe, lecz okazało się że to całkiem inne słowo.

Nazwa Bleengreen była nam bardzo bliska. Niestety nie pasowała za bardzo do naszej muzyki. W ostatniej chwili, przed podpisaniem kontraktu postanowiliśmy ją zmienić. Mamy nadzieję, że nowa nazwa szybko się przyjmie.

OGM: Lubicie koncertować? Z kim chcielibyście zagrać koncert?

DG: Koncerty są dla nas najważniejsze. Bez tego granie w zespole nie miałoby w sobie tyle magii. Uwielbiamy występować przed różną publicznością. Ciężko powiedzieć, z kim chcielibyśmy zagrać - najchętniej z każdym! W sferze realnych możliwości chętnie zagramy z Happysad, Zabili Mi Żółwia (co już się nam udało), Hurt, The Bill może nawet Acid Drinkers - mógłbym wymienić jeszcze kilka zespołów. Natomiast, jeśli możemy pomarzyć: ja chętnie wystąpiłbym przed Muse, Metalliką, Linkin Park albo przed KoRn’em. Julek śni o grze przed Melvinsami, Orange Goblin, Mudhoney, czy też Pixies. Kovalski zaś opłakuje rozwiązanie The White Stripes...

OGM: Wyjawicie tajemnicę napisu "Ty żeś na mnie spojrzałeś", który zdobi Wasz najnowszy krążek?

DG: Ha, To ciekawy i w sumie trochę spontaniczny pomysł. Na krążku cytujemy naszego dobrego kumpla, z którym kręciliśmy teledysk. Miał po prostu zajawke na ten tekst i w kółko go maniaczył.  Całość brzmi: ‘Panie, Ty żeś na mnie spojrzałeś”.

OGM: Dwie płytki demo, ep-ka co dalej?

DG: Marzymy o wydaniu długogrającej płyty… Materiał na longplay już mniej więcej mamy. Czas pokaże, najpierw słuchacze muszą bardziej nas poznać i kojarzyć. Chcielibyśmy kiedyś móc zobaczyć się na półce w sklepie i pojechać w wymarzoną trasę koncertową promującą płytę.

OGM: Linkage to Wasza pasja, spełnienie marzeń? Czy wiążecie swoją przyszłość z muzyką?

DG: To pytanie pada często. My sami nie raz sobie je zadajemy. Tak, jest to niewątpliwie jedno z naszych największych marzeń, jak i również wielka przygoda. To również nasza pasja. Chcielibyśmy kiedyś związać naszą przyszłość z muzyką. Jak na razie stawiamy na naukę. Będziemy dalej wkładać wiele pracy, serca i czasu w zespół z nadzieją, że coś z tego kiedyś będzie. Jest to dla nas bardzo ważne, zespół praktycznie stał się częścią nas, dlatego też nie mamy zamiaru się poddać.

/01 marca 2011/