Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Zetknięcie z dźwiękiem

Album "Supremus" projektu Ab Intra właśnie do mnie dotarł i cierpliwie czeka na swój czas. Długo nie poleży na mojej nowej półce, gdyż idea tego albumu jest bardzo intrygująca i pod wieloma względami mi bliska. W ramach przygotowania do recenzji tego albumu postanowiłem zapytać o kilka spraw jego twórcę Radosława Kamińskiego.

OGM: Witam serdecznie. Jeśli wierzyć google "ab intra" często przewija się w informacjach związanych z gabinetami psychoterapi. Czy Twoja muzyka mogłaby pełnić funkcje psychoterapeutyczne?

Radosław Kamiński: Witam. Myślę, że nie będzie przesadą jeśli stwierdzę, że muzyka Ab Intra spełnia funkcję terapeutyczną dla mnie. Tworzenie generalnie pomaga mi zrównoważyć siebie, ustanowić wobec zjawisk świata otaczającego. Sprawia, że czuję się na miejscu i pozbawia różnych rozterek. Proces poszukiwania dźwięków pozwala mi na sięgnięcie do pewnego źródła i zamanifestowanie go na zewnątrz (stąd też nazwa projektu). Nie ukrywam, że wszelkie emocje z tym związane wpływają na mnie bardzo korzystnie. Nie miałbym nic przeciwko temu gdyby Ab intra zadziałała na kogoś w podobny sposób.

OGM:
Ab Intra powraca po czterech latach nieobecności, skąd tak długa przerwa?

R.K: Przyznam, że zestawienie słów „cztery lata” brzmi dla mnie dość egzotycznie i nieprawdopodobnie. Trudno uwierzyć, że przez cały ten czas powstawał materiał na nową płytę, jednak chyba rzeczywiście tak było. Tak to się jakoś dzieje. Rzecz powstaje w swoim czasie i w swoim tempie, nie jest specjalnie wymuszana ani determinowana. Rzekłbym raczej, iż jest oczekiwana. Towarzyszą temu naturalne przerwy,  podczas których dużo czasu poświęcam odsłuchom. Sprawdzam niejako samo działanie muzyki, odczucia jakie wywołuje i czy rzeczywiście wyrażają one wizję, o którą mi chodzi. Pewnie stąd ta kilkuletnia przerwa.

OGM:
Jakbyś przedstawił swoją muzykę osobie, która nigdy nie miałą styczności z dźwiękami Ab Intra?

R.K: Pewnie za pomocą znanych kolokwializmów gatunkowych. Co by nie mówić o terminach określających przynależność muzyczną, mogą one być jakimś punktem wyjścia i pomóc zorientowaniu takiej osoby w temacie brzmienia Ab intry. Z drugiej strony określenie mianem ambient/dark ambient jest też nie do końca precyzyjne, chociażby ze względu na rozpiętość stylistyczną jaka może się za nim skrywać. Dlatego też nie do końca potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie chciałbym też charakteru tej muzyki zamykać ostatecznie w słowie. Prędzej czy później mogło by to zadziałać ograniczająco i nie oddałoby istoty rzeczy, aczkolwiek nie mam nic przeciwko określaniu Ab intra jako projektu dark ambientowego. Zazwyczaj aura i klimat tego nurtu są mi bardzo bliskie, masa różnych projektów wywarła na mnie mocny wpływ, co pewnie słychać...

OGM:
Gdzie szukasz inspiracji do tworzenia muzyki?

R.K: Główną inspiracją Ab Intra jest, ogólnie rzecz ujmując, idea wewnętrznego doświadczenia tudzież doprowadzenia do niego. Oczywiście ma to miejsce w moim prywatnym, osobistym zakresie i najpewniej nie ma takiego znaczenia dla słuchaczy. Charakter tego doświadczenia, jak i jego naturę chciałbym zachować dla siebie. Ma ono dla mnie pewien konkretny wymiar i znaczenie, ale nie powinno być ono istotne dla odbioru tej muzyki przez innych. Nie chciałbym niczego narzucać. Mam nadzieję, że ta nieokreśloność pozwoli na znajdowanie własnych interpretacji, znaczeń i sensów. Albo i bezsensów...
Tak więc wewnętrzna wizja jest inspiracją. Staram się ją zilustrować dźwiękiem, i jeśli powstaje utwór, który ją oddaje lub przyczynia się do  powstania następnej, akceptuję go. To taka wzajemna zależność i współdziałanie.


OGM:
Jak Twoją muzykę przyjmują słuchacze, recenzenci? Czy potrafią wychwycić jej istotę?

R.K: "Aura imaginalis" zyskała zaskakująco dobre bądź umiarkowanie dobre recenzje. To bardzo cieszy i motywuje. Każda z opini z jaką się zetknąłem była raczej wyrazem indywidualnego postrzegania, co pozwala żywić nadzieję, że odbiorcy wychwytują niejako swoją istotę tej muzyki. Byłoby idealnie gdyby poprzez ten projekt  każdy znajdował swoje "od wewnątrz".

OGM: Skąd pomysł na mocno osadzoną w filozofii ideę albumu"Superemus"?

R.K: Idea albumu "Supremus" nie ma raczej bezpośrednich, jawnych konotacji filozoficznych. Przynajmniej świadomie nie sugerowałem się żadną filozoficzną ideą. Raczej można by pokusić się o poszukanie  analogii koncepcyjnych w pewnych kierunkach artystycznych, jednak  „Supremus” nie jest ich ścisłym i bezpośrednim transponowaniem. Kiedy pracowałem nad tą płytą zorientowałem się, że tak naprawdę chodzi mi o wywołanie w sobie jak i w ewentualnych odbiorcach, przede wszystkim odczucia, doświadczenia ogólnej aury, klimatu etc., który niejako miałby zapanować nad sytuacją czy też zdominować chwilę. Doszedłem do wniosku, że interesuje mnie stan, który dokonuje się przy zetknięciu z dźwiękiem, to dominujące właśnie w owej chwili odczucie. Jego charakter wydał mi się na tyle mocny a wewnętrzna wizja na tyle wyższa i ostatecznie zajmująca wyobraźnię, że zdecydowałem się użyć tego  terminu jako tytułu albumu (z łac. Supremus znaczy tyle co najwyższy, dominujący, panujący, ostateczny). Wydaje mi się, że słowo to trafnie charakteryzuje również samą muzykę po prostu, bez uciekania się do takich rozważań jak powyższe.

OGM: Dziękuję bardzo za odpowiedzi.

R.K: Dziękuję za pytania, pozdrawiam!


20 marca 2012

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =